Film jednego aktora… znowu.
Rafi Gardet (Uma Thurman), kobieta koło czterdziestki poznaje przystojnego Davida (Bryan Greenberg). Jednak bohaterka sama nie wie czy dobrze robi, bo chłopak jest 13 lat młodszy od niej. Konsultuje to, ze swoją terapeutką, Lisą Metzger (Meryl Streep). Nieoczekiwanie oczekuje się, że David jest synem Lisy. Jaka będzie reakcja całej trójki?
Jak już na wstępie napisałem, film ten całkowicie należał do jednego osoby. Była nią niesamowita i nieprzerwanie od kilkunastu lat zjawiskowa Meryl Streep. Rekordowo nominowana do Oscara aktorka (15-krotnie, dwa zdobyte) błyszczy w każdym filmie. Tym razem postanowiła sprawdzić się w komedii romantycznej. Wyszło to różnie. Sama aktorka była jak zwykle genialna, jednak całość nie wciąga, nie bawi i nie śmieszy. Na nasze nieszczęście scen najlepszych – tych z Meryl – nie jest za dużo.
Twórcy starali się być oryginalni, jednak nie do końca wyszło. Uma Thurman złą aktorką nie jest, jednak nie do końca sprawdziła się w tej konwencji. Pozostali aktorzy podobnie, całość podtrzymywała tylko i wyłącznie wspaniała Meryl.
Ja mimo wszystko nie żałuję seansu. Każdy film z Meryl jest godny obejrzenia, nawet jeśli zagrałaby w dziesiątej części „Strasznego filmu”.

Brendan Fraser ma za sobą bardzo pracowity rok. Wystąpił aż w trzech dużych filmach – „Mumia: Grobowiec Cesarza Smoka”, „

Kino 3D przeżywa prawdziwy rozkwit. W 2009 takich filmów będzie jeszcze więcej (dwa już nawet były – „Krwawe Walentynki 3D” i „Koralina i tajemnicze drzwi”). Ale jak wypada któryś z filmów w tej technice, gdy obejrzymy go w domowym zaciszu, bez tej całej otoczki, na komputerze czy odtwarzaczu DVD? Niemrawo.
Szczyt komedii romantycznej w Polsce – głupota, żenada i wszystko, co złe. Nie mam już siły, sam nie wiem, dlaczego wciąż to oglądam. Może łudzę się, że jednak będzie lepiej? Nie w tym przypadku, a „To nie tak jak myślisz, kotku” obejrzałem, bo chciałem zobaczyć, co do powiedzenia (pokazania?) ma jeszcze pani Katarzyna Figura.
Różne aspekty decydują o tym, że obejrzę dany film. A to znana bądź ulubiona aktorka czy aktor, a to reżyser, zwiastun czy też opis fabuły. W przypadku „Ocalonych” zaciekawiła mnie fabuła oraz chwalona tam i tu Anne Hathaway.
Ekranizacji gier ostatnimi czasy było kilka. Dobrych? Jedna – ubiegłoroczny „
Zagłada świata. Temat rzeka. Ile już widzieliśmy filmów o tym, że nadchodzi koniec? I ileż to razy się z niego ratowaliśmy… Tymczasem nadszedł czas na film o końcu świata po końcu świata. Zagmatwane? Oto „Miasto cienia”.
Znowu przylecieli, można by stwierdzić. Bo Ziemia się wcale nie zatrzymała, tylko Ziemię nawiedzili kosmici. Przybyli w cudowanie zielono-niebiesko-czarnych kulach, które rozrzucone zostały po całej planecie. Największa z nich wylądowała oczywiście na Manhattanie w nowojorskim Central Parku. Z kuli wychodzi Klaatu, który przybrał ludzką formę (Keanu Reeves). Klaatu i jego ekipa przybyli z pewną misją.
„Małpy w kosmosie” to kolejna animacja, tym razem reklamowana, jako ‘film twórców „Shreka”’, co jest niesamowitą ściemą, bo ze „Shrekiem” ma to tyle wspólnego, co „