Rumunia, ostatnie lata panowania komunistów. Bohaterkami filmu są dwie młode kobiety, Gabita i Otilla. Ta pierwsza zaszła w niechcianą ciążę, którą postanawia usunąć. Pomaga jej w tym Otilla. Dziewczyny wynajmują pokój w hotelu, gdzie pojawia się facet, który ma pomóc im w ‘usunięciu problemu’. Jednak prawdziwe problemy zaczynają się, gdy okazuję się, że bohaterki mają za mało pieniędzy, a owy mężczyzna chce czegoś więcej niż tylko zapłaty pieniężnej.
Właściwie więcej o filmie napisać nie mogę, aby za dużo nie zdradzać. Bo w filmie dzieje się mało, ale za to długo. Obraz ma chyba tyle samo wielbicieli, co przeciwników. Mnóstwo zdobytych nagród i wszechobecny zachwyt krytyków na przeróżnych festiwalach, aczkolwiek porażka na polu Oscarowym. Ja osobiście tego wszystkie nie rozumiem. Dla mnie film był po prostu nudny. Owszem, temat ważny, trochę szokujący, aktorki grały naturalnie… No, ale co w związku z tym? Wiało nudą. Długie ujęcia, które rzekomo miały nadać realizmu jeszcze bardziej zepsuły wrażenie. Ktoś po prostu postawił kamerę, wcisnął nagrywanie i poszło.
Jak już powiedziałem, jest sporo osób, którym film się podobał. Jest i sporo, którym nie. Ja należę do tych drugich. Nie polecam filmu, dosyć specyficzne kino… Mnie nie przypadło do gustu. I zgadzam się z tym, że nie dostał on nominacji do Oscara. Już „Katyń” bardziej mi się podobał.

Pan Magorium (Dustin Hoffman) posiada magiczny i niesamowity sklep z zabawkami. Staruszek twierdzi, ze ma ponad 200 lat i już czas przejść na emeryturę. W jego sklepie pracuje młodziutka Molly Mahoney (Natalie Portman) i jego zdaniem o ona powinna przejąć sklep. Pan Magorium wynajmuje urzędnika, który ma sprawdzić wszystkie kwestie finansowe i prawne sklepu. A sam sklep się buntuje. Powoli uciekają wszystkie kolory, a zabawki się psują. I co dalej?
Film opowiada o czwórce sierot, które mieszkają w tym samym sierocińcu, wszyscy oni są z grudnia, dlatego też razem wyjeżdżają na wakacje nad morze. Tam mieszkają u miłej rodziny, jednak to nie ona będzie dla nich najważniejsza. Chłopcy dowiedzą się, że sąsiedzi owej rodziny nie mogą mieć dzieci i chcieliby zaadoptować kogoś. Od tej pory pomiędzy czwórką przyjaciół zacznie się rywalizacja, każdy z nich chciałbym wyrwać się z sierocińca i mieć prawdziwy dom. Ich przyjaźń zostanie wystawiona na ciężką próbę. Do tego dojdzie jeszcze dorastanie i dojrzewanie najstarszego z nich, Mapsa (Daniel Radcliffe).
Eddie (Ben Stiller) długo był kawalerem. Pewnego razu, przypadkiem, spotyka Lilę (Malin Akerman). Oboje przypadają sobie do gustu i po jakimś czasie Eddie oświadcza się Lili, potem jest huczne wesele i para wylatuje na miesiąc miodowy. I tu zaczynają się schody. Nieskazitelna i wręcz wydawałoby się idealna Lila pokazuje w końcu, że wcale taka święta nie jest. Na domiar złego, Eddie poznaje piękną Mirandę (Michelle Monaghan), z którą spędza więcej czasu niż z własną żoną. Co zrobi bohater, gdy odkryje, że wcale nie kocha Lili, a prawdziwa miłość jest dopiero przed nim?
Trzy historie. Wszystkie trzy ze sobą powiązane. Znana dziennikarka (Meryl Streep) przeprowadza wywiad z kongresmanem (Tom Cruise), który opowiada jej o nowej taktyce wprowadzanej przez amerykańskich żołnierzy w Iraku. Druga historia opowiada właśnie o owych żołnierzach i ich próbie wdrożenia owej taktyki. Trzecia historia, również tyczy się owych żołnierzy – opowiada ją ich dawny nauczyciel (Robert Redford) próbujący w ten sposób wywrzeć jakiś wpływ na swoim obecnym uczniu, który ma potencjał, jednak nie chce się uczyć.
Na Ziemi zostaje znaleziony statek kosmiczny. Pierwsze osoby, które miały z nim kontakt staja się inne. Później kolejni zmieniają się. Nikt nie wie, co im jest i dlaczego tak się dzieje. Są nieczuli, nieludzcy. Wkrótce waszyngtońska pani psychiatra Carol Bannell (Nicole Kidman) odkryje, że wszyscy oni zostali zakażeni wirusem. Atakuje on podczas snu, dlatego jedyną ochroną przed nim jest nie zasypiać. Carol będzie musiała odnaleźć i uratować swojego syna, a pomoże jej w tym przyjaciel Ben Driscoll (Craig David). Czy uda się jej nie zasnąć? A jeśli nie, to czy jest to jedyna droga na obronę przed wirusem?
Larry (Kevin James) jest wdowcem i samotnie wychowuje dzieci. Jego przyjaciel, Chuck (Adam Sandler) jest kawalerem i wcale mu nie przeszkadza ten stan rzeczy. Oboje są strażakami i całe miasto jest z nich dumne. Kiedyś Larry uratował życie Chuckowi, więc jakby nie patrzeć, a teraz ma okazję się odwdzięczyć kumplowi. Larry chce otrzymać pomoc socjalną na dzieci, jednak aby tak się stało jego rodzina musi być kompletna. Namawia on Chucka, aby wzięli fikcyjny ślub, dzięki czemu rodzina będzie pełna i Larry otrzyma pieniądze. Niestety, oboje nie widzą, że rząd USA jest bardzo wyczulony na takie sytuacje i pilnie przyjrzy się związkowi bohaterów. Ci wynajmą do pomocy piękną panią adwokat, Alex McDonough (Jessica Biel).
Zaczyna się pięknym i radosnym „Good Morning, Baltimore”. Potem jest już tylko lepiej. Mamy lata 60. Tracy Turnblad (Nikki Blonsky) to pulchna nastolatka, która spędza czas głownie na oglądaniu jednego z najpopularniejszych programów w TV, „Corny Collins Show”. Jego formuła opiera się na barwnych strojach, przebojowych piosenkach, a jego aktorzy i piosenkarze znacznie różną się od Tracy. Raz w miesiącu organizowany jest również Dzień Murzyna, wtedy to wszystkie piosenki śpiewają murzyni. Tracy zupełnie przypadkiem pokazuje, co potrafi, swój fantastyczny taniec. I tak następuje rewolucja – pierwszy raz w Corny Collins Show zostaje przyjęta pulchna nastolatka. Ale to dopiero początek wielkich zmian.