Czasy wiktoriańskie. Początkowo poznajemy Dunstana Thorna (Nathaniel Parker). Mieszka on w wiosce o nazwie Mur. Prawdopodobne przyczyny tego nazewnictwa są takie, że w sąsiedztwie wioski jest wielki mur, który dzieli świat rzeczywisty od Krainy Czarów. Dunstan przekracza mur, poznaje tam zniewoloną księżniczkę i… po 9 miesiącach Dunstan znajduje pod drzwiami swojego domu małego dzidziusia. 18 lat później, owy dzidziuś to dorosły mężczyzna o imieniu Tristan (Charlie Cox). To właśnie on jest głównym bohaterem filmu. Kocha się w Victorii (Sienna Miller), ale ta nie traktuje go na poważnie. Któregoś razu Tristan obiecuje Victorii gwiazdkę z nieba. Odbywa podróż do Krainy Czarów, a tam okazuje się, że owa gwiazdka z nieba, to piękna, młoda dziewczyna o imieniu Yvaine (Claire Danes). Tristan porywa gwiazdkę i chce ją zaprowadzić do Muru, aby pokazać ją Victorii. Jednak Yvaine jest poszukiwana również przez złą czarownicę, Lamię (Michelle Pfeiffer), ponieważ gwiazda z nieba daje czarownicom młodość. Ale to nie wszystko, gwiazdy poszukują również bracia, ponieważ ma ona przy sobie magiczny rubin, a ten z braci, który go zdobędzie zapanuje nad Krainą Czarów.
Fantastyczna, bajeczna oraz ciekawa historia stworzona na podstawie książki Neila Gaimana o tym samym tytule. Bardzo mile spędzony czas w bajkowej krainie i gwiazdorskiej obsadzie. Przede wszystkim najbardziej urzekła mnie Michelle Pfeiffer, jako zła czarownica Lamia, która nade wszystko musiała odnaleźć gwiazdę z nieba, aby być piękną i młodą.
Warto też zwrócić uwagę na dwie role pierwszoplanowe – Yviene i Tristana – czyli Claire Danes i Charliego Coxa – stworzyli razem bardzo ładną parę. Jest jeszcze Robert De Niro w niecodziennej roli. Do gustu przypadła mi również muzyka, nie zapominając o scenografii i kostiumach. Wszystko to składa się na bardzo pozytywny efekt końcowy.
Podsumowując, „Gwiezdny pył” to film godny uwagi, zapewnia prawie dwie godziny świetnej rozrywki. Polecam.


W pewnym miasteczku prowadzone są eksperymenty, jednak wymykają się one spod kontroli i wybucha epidemia. Dziwny, zielony dym powoduje, ze ludzie staja się krwiożerczymi zombie. W mieście pojawia się pewna dziewczyna, która w wyniku wypadku – atak ludzi-zombie – traci nogę. Powoli mieścina jest wyniszczana, jednak zakażonym stawia się pewna grupka ludzi. Jest wśród nich owa dziewczyna, która straciła nogę, a teraz jej ukochany podarował jej pistolet, który wstawił w miejsce brakującej części ciała. Zaczyna się walka między ludźmi i zombie. Kto wygra?
Historia mężczyzny i jego dziwnego hobby. Kaskader Mike (Kurt Russell), bo o nim mowa posiada bardzo dziwny samochód. Siedzenie kierowcy jest jakby w skrzynce, aby w razie wypadku nic mu się nie stało. Mike poznaje piękne dziewczyny i namawia je na przejażdżkę swoim autem. Jedna nawet zgodziła się, co było brzemienne w skutkach. Inne natomiast nawet nie musza wsiąść, aby ‘poznać’ samochód Mike’a. Mężczyzna bawi się życiem innych, ale co zrobi, gdy ktoś zapragnie zabawić się jego życiem?
Szczurek Remy różni się od pozostałych gryzoni. Przeciętny szczur martwi się o to, aby cos zjeść, nieważne, co, cokolwiek. Remy natomiast ma bardzo rozwinięty zmysł węchu i smaku. Dla niego liczy się to, co zje. Miesza różne przysmaki i uzyskuje nowe potrawy. Na co dzień ogląda ludzką telewizję u pewnej staruszki. Niestety, w wyniku oddalenia się od swojego stadka, Remy ląduje w Paryżu, pod drzwiami niegdyś najsłynniejszej, dziś podupadającej restauracji. Zupełnie przypadkiem zmieni składniki zupy w tymże lokalu i stanie się ona mega przebojem. Całą „winę” za ugotowanie zupy obarcza nowego pomywacza, Linguiniego. Między szczurkiem a Linguinim dochodzi do układu – Remy będzie siedział na jego głowie pod czapką kucharską i „radził” mu jak ma gotować, co i ile ma wrzucać do potraw, aby były one smaczne i wykwintne.
Pan Brooks (Kevin Costner) to człowiek sukcesu. Ma kochającą rodzinę, świetną pracę, zdobył właśnie tytuł Człowieka Roku. Niestety, z pozoru idealne życie Brooksa nie jest wcale takie sielankowe. Człowiek ma swoje alter ego, nazywa je Marshallem (William Hurt). Marshall nie opuszcza bohatera ani na krok. Jest jego ciemną stroną, ponieważ prowadzi go na drogę przestępstwa. Brooks jest Odciskowym Mordercą, jednym z najbardziej poszukiwanych przestępców w USA. Od jego ostatniego morderstwa minęły dwa lata. Teraz dochodzi do kolejnej zbrodni. Mr. Brooks jednak popełnił błąd – był świadek zdarzenia, który zrobił zdjęcia. Pan Smith (Dane Cook), bo tak nazywa się owy człowiek jednak nie idzie na policję, a chce zobaczyć kolejną zbrodnię mordercy na żywo. Do akcji wkracza również Detektyw Tracy Atwood (Demi Moore) od lat poszukująca Odciskowego Mordercy.
Szczęśliwa nastolatka, Audrey Fleming (Lindsay Lohan) zostaje porwana przez psychopatę. Ten ją maltretuje i tym podobne sceny jak z „Piły III”. Potem odnajdują ją w lesie, jednak Audrey twierdzi, że wcale nie jest Audrey a Dakotą Moss i nie zna żadnej Audrey, nie poznaje rodziców, znajomych, nikogo. Potem – nie wiedzieć, czemu – zdaje sobie sprawę, że prawdziwa Audrey wciąż jest zagrożona przez mordercę i trzeba jak najszybciej ją odnaleźć i uratować. Bohaterka stara się wszystkim wytłumaczyć, o co jej chodzi, jednak wszyscy myślą, że popadła w jakiś obłęd czy amnezję z powodu przeżyć, jakich doznała. Prawda okazuje się inna.
Ted Crawford (Anthony Hopkins) dowiaduje się, że jego żona ma romans. Wraca do domu. Bierze broń i strzela jej w twarz. Tak po prostu, ze stoickim spokojem. Następnie czeka na przybycie policji. Kochankiem zony był detektyw Rob Ninally (Billy Burke), który aresztuje Teda. Bohater zostaje oskarżony o morderstwo. Żona jednak żyje, ale zapadła w śpiączkę. Ted rezygnuje z prawa do adwokata i twierdzi ze sam będzie się bronił. Oskarżycielem zostaje Willy Beachum (Ryan Gosling), który właśnie został zatrudniony w prywatnej kancelarii prawniczej, a sprawa Crawforda ma być jego ostatnią w publicznej kancelarii. Wszystko z początku wydaje się łatwe i Willy myśli, że raz dwa zakończy to i będzie mógł cieszyć się nową pracą, nie wie jednak, że będzie to jego najtrudniejsza rozprawa w życiu.
Sam Witwicky (Shia LaBeouf) jest zwykłym nastolatkiem. Robi, co może, aby zarobić na samochód np. sprzedaje stare przedmioty po dziadku na Ebayu. Jednak jego ojciec robi mu niespodziankę i zabiera go na wyprzedaż starych, używanych samochodów. Tam dziwnym trafem pewne auto jakby samo daje znać, że musi należeć do Sama. Jego ojciec kupuje mu tego starego, żółtego grata. Auto zachowuje się bardzo dziwnie, jakby samo decydowało o tym, co będzie robić. Wkrótce Sam wraz z dziewczyną, która mu się podoba, Mikaelą (Megan Fox) dowiaduje się prawdy. Jego samochód to transformowalny robot z kosmosu. Przybył wraz ze swoimi kolegami – Autobotami – na Ziemię, aby chronić ją przez Depticonami – również robotami, jednak pragnącymi przejąć władzę na Ziemi i przygotować ją na przybycie ich pana, Megatrona. Wkrótce jednak Megatron budzie się do życia i następuje starcie dobra ze złem, Autobotów z Depticonami.