Pewna firma wysyła swoich pracowników na obóz integracyjny do Rumuni. Niestety, na drodze pojawia się przeszkoda, pilot kłóci się z kierowcą i wszyscy zostają w środku lasu z bagażami i bez autobusu. Postanawiają odnaleźć ośrodek, do którego mieli dotrzeć, jednak znajdują stara ruderę i wydaje im się, ze to tu mieli spędzić kilka dni. Ale już pierwsza noc utwierdza ich w przekonaniu, ze cos jest nie tak. Ktoś ich obserwuje, doświadcza tego jedna z pracownic widząc człowieka w oknie. Z czasem dowiedzą się, ze są w pułapce, a ktoś poluje na ich życie.
W 2004 roku „Piła” numer jeden zapoczątkowała modę na przemoc, krew i flaki na dużym ekranie (przyjmijmy, że zaczęło się właśnie od tego, nie mówię, że wcześniej takich filmów nie było). Z roku na roku jest ich coraz więcej – zarówno takich filmów, jak i flaków. Większość z nich charakteryzuje się słabym scenariuszem, cienkim aktorstwem oraz nastawieniem głównie na szokowanie i obrzydzanie.
„Redukcja” z jednej strony idealnie wpisuje się w powyższy schemat, a z drugiej strony próbuje go obalić, wyśmiać i wykpić. Wychodzi to różnie. Są sceny, których obraz i muzyka wskazywałaby, że za moment komuś coś się stanie a nie dzieje się nic. Innym razem mamy muzykę rodem z komedii familijnej a na ekranie umierają ludzie. Bywa śmiesznie, ale ogólnie jest to film mało ciekawy, czasem nudny, brutalny i krwisty. Nie lubię tego rodzaju filmów, spodobałoby mi się, gdyby była to rzeczywiście tylko parodia, jedna twórcy chcieli trochę tego, trochę tego – no i wyszło takie coś. Pod koniec to już w ogóle zrezygnowano z części zabawnej i mamy zwykły slasher. Cienko, oj cienko – chcecie to oglądajcie.

Film Andrzeja Wajdy o polskiej tragedii z 17 września 1939 roku. Opowiada o polakach, którzy zostali zaatakowani z dwóch stron, o polskich oficerach, o ich żonach. Każda z nich czeka na swojego mężczyznę – męża, brata… Każda z nich do końca wierzy, że wrócą. Jednak panowie zostają wywiezieni do obozu w Kozielsku. Tam pół roku później zostaną oni bestialsko zabici i zakopani w katyńskim lesie. Dopiero po kilku latach Polacy dowiedzą się o zbrodni, Niemcy oskarżą o to Ruskich, Ruscy oskarżą Niemców, ale po latach wyjdzie, jak było naprawdę.
Wszystkie dzieci wiedzą, co się dzieje z ich ząbkami, gdy wypadną. Trzeba go położyć pod poduszkę, a potem w nocy przyjdzie… STEFAN MALUTKI?!?!?!?! Ale, o co chodzi? Takie rzeczy to tylko w Polsce. Twórcy wymyślili, że po ząbki przychodzi mała mysz, zwana właśnie Stefan Malutki – w Polsce, normalnie jest to nijaki Perez. Następnie owe ząbki przerabiane są na piękne perły i sprzedawane do sklepu z naszyjnikami z pereł. Niestety jednak, kolejna misja Stefana nie powiodła się. Przypadkiem zostaje on porwany. Z pomocą przychodzi mała Zuzia, do której właśnie Stefan zmierzał, ale nie dotarł, oraz jej kolega Robercik. Dzieci nie zważając na niebezpieczeństwa, a tych będzie sporo, stawiają czoło złemu Pryszczowi, który zawał pakt z jedną z myszy, które nie trawi Stefana i chce przejąć perłowy biznes.
Pi podczas dzieciństwa stracił rodziców. Wyruszył, więc ze znajomym morświnem i jego matką na rafę koralową. Bo mały Pi to rybka, taka mała, kolorowa. Podróż była długa, a na rafę bohater przybywa, jako dorosła ryba. Tam poznaje swoją ciotkę i jej syna, a także najładniejszą rybkę na rafie, Kordelię, w której się zakochuje. Niestety, Kordelia aby chronić rafę ulega urokom wielkiego rekina, Ćwieka, który w zamian za względy Kordeli obiecał nie atakować bezbronnych mieszkańców rafy. Pi przy pomocy wielkiego, starego żółwia, Nerissana, ma zamiar stawić czoło Ćwiekowi i zdobyć serce Kordeli.
Życie Emily Jackson (Brittany Murphy) to istna sielanka. Mieszka w pięknym domu z przyjacielem-gejem, pracuje, jako stażystka w brytyjskim wydaniu Vogue, zerwała ze swoim facetem, ale nadal z nim sypia. Niedawno w pracy pojawił się Paolo (Santiago Cabrera), pracujący jako asystent fotografa w gazecie. Emily bierze go za geja, gdyż owy fotograf też nim jest i każdy poprzedni jego pomocnik był równocześnie jego kochankiem. Tym razem Emily chce zeswatać Paolo ze swoim lokatorem, Peterem (Matthew Ryes). Sęk w tym, że Paolo wcale nie jest gejem, a bardziej niż Peter, interesuje go właśnie Emily.
Jako dziecko został zostawiony pod drzwiami domu dziecka. Teraz ma kilkanaście lat i nadal w nim mieszka. Ma już za sobą kilkadziesiąt rozmów z potencjalnymi rodzinami, które mogłyby go przygarnąć, ale za każdym razem zrażał owych ludzi swoimi wynalazkami. Bo Lewis to młody geniusz, ciągle wymyśla nowe rzeczy. Pewnego razu tworzy narzędzie do odczytywania wspomnień i chce je zaprezentować na szkolnym konkursie. Niestety pojawia się tajemniczy facet w meloniku, który chce wykraść owe urządzenie. Ku pomocy pojawia się Wilbur, ostrzegał on wcześniej Lewisa, ale ten go nie posłuchał. Teraz obydwaj wyruszą do przyszłość, tam, skąd pochodzi Wilbur – i tam gdzie uciekł tajemniczy facet w meloniku. Obydwaj muszą odnaleźć go i uratować świat.
Gary Shaller (Martin Freeman) ma bardzo dziwne sny. Pojawia się w nich piękna kobieta. Dziwnym trafem ta sama kobieta śni mu się, co noc, a kolejne sny są jakby kontynuacją wcześniejszych, ale coraz odważniejsze i wyuzdane. To właśnie te sny rujnują bohaterowi całe życie. Nie myśli on o niczym innym, jak o tym, ażeby znów pójść spać i śnić o tej kobiecie. Zaniedbuje swoją kobietę, Dorę (Gwyneth Paltrow), która w końcu go zostawia. Całe mieszkanie obkleja dźwiękoszczelną gąbką, aby spało mu się jeszcze lepiej i żadne dźwięki tego nie zakłócały. Przełom jednak nastąpi, gdy owa kobieta pojawi się naprawdę w jego życiu. Najpierw tylko na obrazku w reklamie. Jednak dzięki przyjacielowi (Simon Pegg), Gary naprawdę spotka kobietę ze snów, Annę (Penelope Cruz).
Druga część przygód młodego agenta, Cody’ego. Przebywa on na obozie dla inteligentnych dzieci. Niestety, dowódca tej grupy okazuje się być złoczyńcą i wykrada pewne urządzenie, które może zagrozić całemu światu. Pomóc mu w tym może bogaty milioner, do którego prawdopodobnie owy dowódca chce teraz się dostać. Cody jako tajny agent gra rolę flecisty w zespole żony tegoż milionera. Czy uda mu się uratować świat i przy tym nie wydać swojej tożsamości? I co z tym, że bohater nie potrafi grać na flecie?
Z pozoru zwyczajny makler sprzedający ogromne urządzenia do robienia zdjęć UV, Chris Gardner (Will Smith) nie ma prostego życia. Nie dość, że owe urządzenie nie jest wcale najbardziej pożądanym obiektem w szpitalach, a jest to jego jedyny sposób na zarobienie pieniędzy, to jeszcze w domu non stop kłóci się z żoną, popada w długi, a na wychowaniu ma jeszcze syna, który musi uczęszczać do przedszkola, a za to zapłacić też trzeba. Chris cały czas stara wyciągnąć rodzinę z dołka finansowego. Wkrótce jednak po kolei wszystko się wali, żona odchodzi od Chrisa, traci on mieszkanie. Jednak na horyzoncie pojawia się możliwość poprawy sytuacji – rozmowa kwalifikacyjna, szkolenie… czy się uda?