Harold Crick (Will Ferrell) jest Urzędnikiem Skarbowym. Jego życie jest w pełni poukładane. Wstaje o określonej porze, myje żeby określoną ilość razy, jeździ autobusem o określonej porze, pracuje określoną ilość czasu. Wszystko jest idealne, nienaganne, ale niestety również samotne. Jednak ta samotność nie przeszkadza Haroldowi ani trochę. Do czasu. Pewnej środy Harold wstaje tak jak zwykle i podczas mycia zębów słyszy pewien głos. Głos kobiety, która pięknym językiem, z angielskim akcentem opowiada o tym, co właśnie robi Harold. Zupełnie jakby czytała książkę o Haroldzie. Tylko, że to nie książka a jego życie! Pod koniec tego dnia, narratorka stwierdza, że Harold umrze. Właśnie ta informacja zmieni życie naszego bohatera nieodwracalnie. Jest jeszcze druga historia, sprytnie wpleciona w opowieść o Haroldzie – to problemy pewnej pisarki, Karen Eiffel (Emma Thompson), która nie może wymyślić, jak ma uśmiercić swojego bohatera w nowej książce, którą pisze. Pomaga jej w tym asystentka, Penny Escher (Queen Latifah).
Ciekawy to film był, nie powiem. I mimo, że momentami wiało nudą to jednak, jako całość może się podobać, mi się podobało. Najlepsze sceny były oczywiście wtedy, gdy odzywała się pani narrator – robi to na początku filmu i pod koniec, w środku nie wiedzieć, czemu milknie. Również historia pisarki, Karen Eiffel była ciekawa. Zakończenie w iście hollywoodzkim stylu, niestety mi nie przypadło do gustu, mogło być tak jak na początki pani Eiffel wymyśliła, no ale cóż… Muszę wspomnieć również o tym, że pierwszy raz na ekranie widzę Maggie Gyllenhaal, siostrę Jake. Urocza i śliczna. Natomiast Will Ferrell dużo lepszy niż w np. „Czarownicy”. Tutaj po prostu pasował do tej roli. Generalnie film obejrzeć można, nie będzie to stracony czas, ja nie żałuję.

Ślub Kornela (Piotr Adamczyk) miał być największym wydarzeniem sezonu. Niestety… coś nie wyszło. Panna młoda wystawiła Kornela. W kościele rozpętała się mała wojna… A w sali restauracyjnej trwają ostatnie przygotowania do przyjęcia gości. Tytus (Borys Szyc) – kelner – rozmawia z łyżką. Nagle przyjeżdża srebrny Rolls-royce, wysiadają z niego trzej mężczyźni, Stavros (Krzysztof Stelmaszyk), Fistach (Tomasz Karolak) i Robal (Tomasz Kot) - wciągają do sali pobitego chłopaka - Sebastiana Tretyna (Maciej Stuhr) i barykadują się w jednej z sal. Niedługo po tym przybywa pan młody z zabandażowaną głową i jego brat, Janis (Cezary Kosiński). Panowie spędzą całą noc na piciu i na rozważaniu, jakie to kobiety są złe. Dojdą do kilku ważnych wniosków, ale odkryją również kilka ważnych prawd.
Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Mały chłopiec zaczyna wątpić w istnienie Świętego Mikołaja. Aż tu nocą pod jego dom przyjeżdża ogromny ekspres. Konduktor tegoż pociągu namawia chłopca, aby wsiadł i wybrał się z nim w podróż na Biegun Północny, gdzie, wraz z innymi niedowierzającymi dziećmi, będzie mógł spotkać samego Świętego Mikołaja. Oczywiście chłopiec wsiada. I tak oto wraz z innymi przebędą długą drogą, pełną przygód, niebezpieczeństw i zabaw. I na koniec dotrą na Biegun.
Isabel Bigelow (Nicole Kidman) jest czarownicą, ale ma już tego dość. Postanawia zamieszkać w domu, znaleźć pracę, żyć wśród ludzi i nie używać magii. Nie do końca jej to wychodzi, bo co chwila musi się posłużyć „pomocą” magii, nawet w najprostszych zajęciach jak podłączenie kablówki – przecież nigdy nie musiała tego robić, wiec nie wie jak. Któregoś razu w kawiarni spotyka Jacka Wyatta (Will Ferrell), aktora, którego filmy mają nienajlepszą sławę. Teraz postanowił on nagrać nową wersję starego serialu opowiadającego, o małżeństwie zwykłego mężczyzny z czarownicą. On będzie grał tego mężczyznę, a Isabel ma zagrać czarownicę. Kobieta zgadza się, na początku będzie żałować, a potem wkroczy miłość…
O tym jak jedno wesele zrujnowało życie kilku osób… Tak mniej więcej można określić temat tego filmu. Opowiada on o weselu córki najbogatszego gospodarza we wsi z młodym chłopakiem również ze wsi. Przyczynę ślubu poznajemy dopiero pod koniec, ale już na początku wiadomo, ze nie jest nią miłość. Gospodarz i ojciec pana młodego – Wojnar – chce jak najbardziej zaoszczędzić na ślubie: i tak samochód sprowadzono z zagranicy, wódka również nie jest polska, a bigos zrobiono z nieświeżych produktów, a jakby tego było mało kapela nieopłacona i grać nie chce. Przez całe wesele wszyscy proszą Wojnara o pieniądze, a to tego teść pana młodego nie chce przepisać swojej ziemi na ludzi, którzy przywieźli samochód. Wszystko zmierza do nieuchronnej katastrofy…
Jake (Cedric the Entertainer) budzi się w hotelu. Nie pamięta, kim jest, co tutaj robi, a na dodatek obok leży trup. A ten trup to agent FBI! Dodatkowo znajduje walizkę z całkiem pokaźną sumą. Myśli, że jest prywatnym zabójcą, albo czymś w tym rodzaju. Postanawia uciec. Jednak na dole w hotelu spotyka piękną kobietę, Diane (Nicollette Sheridan, Edie z
Norbit (Eddie Murphy) wychował się w sierocińcu pewnego chińczyka. Poznał tam Kate, jednak ta opuściła przytułek. Potem poznał Rasputię (Eddie Murphy), która go przygarnęła. Norbit i Rasputia żyli, aż któregoś razu kobieta stwierdziła, że czas się ożenić. No to się ożenili. Problem w tym, że Rasputia to ogroooomna kobieta, która trzyma swojego męża pod pantoflem. Norbit się tym nie przejmuje. Do czasu. W jego dorosłym już życiu ponownie pojawia się Kate (Thandie Newton), która teraz jest piękną, młodą ślicznotką. Nasz bohater zdaje sobie sprawę, że nadal kocha Kate i musi rozstać się z Rasputią. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że z pozoru prosta decyzja, może okazać się bardzo trudna do wykonania – a wszystko przez Rasputię, która tak łatwo męża nie odda.
Linda (Sandra Bullock) mieszka w pięknym domu z mężem i dwójką dzieci. Pewnego razu mąż wyjeżdża do pracy w dłuższą podróż. Następnego dnia w drzwiach domu Lindy zjawia się policjant, który mówi kobiecie, że jej mąż miał wypadek, w którym zginął. Linda jest zrozpaczona, pojawia się jej matka. Mija noc. Bohaterka budzi się, idzie do kuchni a tam spotyka… męża. Myśli, ze był to tylko zły sen, jednak mija kolejny dzień i tym razem mąż rzeczywiście nie żyje. A po kolejnym dniu pojawia się ponownie. Czy Linda zwariowała? Kobieta próbuje rozwiązać zagadkę i uratować męża.
Małgosia (Anna Cieślak) przybywa do Warszawy (sam Hołowczyc ją podwozi, co za zrządzenie losu) z małej wsi. Pragnie zrobić ogromną karierę w jakiejś agencji reklamowej. Niestety (dla niej) pracuje w cateringu i rozwozi jedzenie. Któregoś razy, gdy dostarcza zamówienie do pewnej agencji reklamowej poznaje Monikę (Joanna Jabłczyńska), dziewczynę podobną do siebie, z podobnymi marzeniami – składała ona swoje prace do tej agencji, a teraz jedynie roznosi kawę właśnie tam. Małgosia mimo to, rozmawia z jedną dyrektorek, Renatą (Małgorzata Kożuchowska), aby mogła na następny dzień przyjeść swoje prace. Ta jej pozwala i prosi o kampanię dla nowych perfum dla supergwiazdy, pani Ani (Anna Przybylska). Małgosia przynosi gotową kampanię, jednak zostaje odrzucona. Chce odzyskać swoje prace, jednak jej się to nie udaje. Później poznaje natrętnego szefa, Dawida (Tomasz Kot) i przystojnego ochroniarza, Janka (Maciej Zakościelny), który zabiera ją na wycieczkę.
Na początku mamy włamanie, która właściwie pociąga za sobą dalszy rozwój akcji. Firma należy do Willa Francisa (Jude Law). Will mieszka z żoną Liv (Robin Wright Penn) oraz jej córką, która jest chora na dziwną chorobę (coś podobnego do autyzmu). Will wraz z kolegą z pracy postanowi pilnować biura, aby złapać złodziei. Podczas takiego „stróżowania” przypadkiem pozna prostytutkę, która czegoś go nauczy. Następnie Will w końcu zobaczy, kto się włamuje i pobiegnie za chłopcem. Później pozna jego matkę (Juliette Binoche) i będzie prowadził swoje własne dochodzenie. W międzyczasie jego małżeństwo będzie się sypało.