Słowem wstępu napiszę po raz kolejny, że nie lubię filmów o wojnie w Iraku, Afganistanie czy innych tamtejszych miastach. Takowe filmy zazwyczaj tworzą Amerykanie i ukazują w nich, jacy to oni są nieskazitelni i słuszni, a ludzie tam żyjący są złymi terrorystami. Po film „The Hurt Locker” sięgnąłem, bo w obecnym sezonie Oscarowym zbiera wszystkie najważniejsze nagrody i zostawia konkurencję daleko w tyle. Chciałem się przekonać, co obraz byłej żony Jamesa Camerona – Kathryn Bigelow – ma w sobie takiego…
Bohaterami obrazu są amerykańscy saperzy, którzy co chwila wzywani są w różne miejsca Iraku, aby rozbroić bomby – w samochodach, budynkach, na ludziach. Wszystko zaczyna się od porządnego boom – a mianowicie ginie jeden z sierżantów. Zostaje on zastąpiony przez Williama Jamesa (Jeremy Renner), który wszelakie regulaminy i środki bezpieczeństwa ma za mało istotne, a liczy się głównie adrenalina.
Nie zachwyciło mnie. Oto przez dwie godziny oglądamy, jak owi saperzy rozbrajają bomby. Dosłownie – mamy oczywiście tu zarys jakiejś fabuły, głównego bohatera Williama Jamesa i jego problemy, nie mniej jednak to wszystko jest jakby zepchnięta na boczny plan, a osią są bomby. Całość jest bardzo realistyczna, co jest jednym z plusów filmu. Aczkolwiek Bigelow zastosowała tu „trzęsącą się kamerę”, aby dodać realizmu. Udało się to raz – ale i strasznie denerwowało – to dwa. Bo generalnie prócz dwóch czy trzech momentów nic tu się nie dzieje. Od razu zaznaczam – nie oczekiwałem akcji, wybuchów i nie wiadomo, czego. Tu po prostu brak filmu, mamy coś na kształt dokumentu bądź paradokumentu.
Niewątpliwie jednym z wielkich plusów – obok wspomnianego realizmu – jest rola Jeremy’ego Rennera. Mało komu znany aktor wykazał się i bardzo możliwe, że zostanie za to należycie nagrodzony (już ma na koncie nominację Gildii Aktorów oraz wygraną Satelitę od Międzynarodowej Akademii Prasowej). Czy „The Hurt Locker” otworzy mu drogę do kariery? Zobaczymy.
Zabawna jest również sprawa z premierą tego filmu – pojawił się on już w 2008 roku na kilku festiwalach (wygrał, co nie, co), po czym słuch o nim zaginął. Dopiero w czerwcu 2009 pojawił się na limitowanych pokazach w USA – dopiero to dało mu możliwość pretendowania do jakichkolwiek nagród. Obraz został zauważony przez krytyków, którzy od połowy listopada przyznają swoje nagrody. A co z Polską? Otóż Canal+ pokaże go w lutym w telewizji – można to uznać za pewien ewenement, bo oto główny kandydat do Oscarów zostanie u nas pokazany krótko po ogłoszeniu nominacji do tychże nagród, a jeszcze przed ich rozdaniem.
To wszystko jednak nie zmienia faktu, że w moim mniemaniu jest to film słaby, a rok 2009 obfitował w wiele dużo lepszych dzieł jak chociażby „Avatar” Camerona. Mimo rzeczywiście ważnego tematu i w końcu prawdziwego obrazu tamtego miejsca, nie poruszyło mnie i nie wywołało we mnie żadnych emocji.
Moja ocena: 3+/10
2 lutego 2010: No i doczekaliśmy się polskiego tytułu. Lepiej go nie komentować.

Bardzo często bywa tak, ze wielka gwiazda grająca w danym filmie – poprzez swoje występki w życiu publicznym opisywane przez tabloidy – może zaszkodzić. Takie obawy pojawiły się przed seansem „
Pewien reżyser tworzy film wojenny. Niestety, sławy, które zaprosił do niego – m.in. Tugg Speedman (Ben Stiller), Jeff Portnoy (Jack Black), Kirk Lazarus (Robert Downey Jr.) i Alpa Chino (Brandon T. Jackson) – nie do końca potrafią wczuć się w warunki panujące na wojnie. Wpada na podły pomysł, aby zabrać obsadę w dzikie tereny południowo-wschodniej Azji. Zabiera im telefony komórkowe, daje mapę i każe dostać się do wyznaczonego miejsca, gdzie znajduje się helikopter. Wszystko to zostaje nagrywane w celu następnego zmontowania w film. Panowie początkowo sądzą, że to plan zdjęciowy, jednak Kirk Lazarus od początku wie, że ich życiu zagraża niebezpieczeństwo.

Trzy historie. Wszystkie trzy ze sobą powiązane. Znana dziennikarka (Meryl Streep) przeprowadza wywiad z kongresmanem (Tom Cruise), który opowiada jej o nowej taktyce wprowadzanej przez amerykańskich żołnierzy w Iraku. Druga historia opowiada właśnie o owych żołnierzach i ich próbie wdrożenia owej taktyki. Trzecia historia, również tyczy się owych żołnierzy – opowiada ją ich dawny nauczyciel (Robert Redford) próbujący w ten sposób wywrzeć jakiś wpływ na swoim obecnym uczniu, który ma potencjał, jednak nie chce się uczyć.
Małżeństwo Pearlów żyje w Pakistanie. Oboje są dziennikarzami The Wall Street. Tego feralnego dnia, Danny (Dan Futterman) jak zwykle wyjeżdża, aby zdobyć nowe informacje, które przydadzą mu się do artykułów dla gazety. Mariane (Angelina Jolie!) kontaktuje się z mężem, co trzy godziny w ramach bezpieczeństwa. Jednak wieczorem kontakt się urywa. Danny nie wraca do domu na noc, Mariane dzwoni do amerykańskiego konsulatu i zgłasza zaginięcie męża. Tak właśnie zaczynają się poszukiwania Amerykanina, w które zaangażuje się mnóstwo osób – wszyscy chcą pomóc zrozpaczonej żonie – m.in. amerykański konsulat, FBI, pakistańskie biuro śledcze, rodzina i przyjaciele. Wszyscy mają nadzieję, że odnajdą Danny’ego i skończy się koszmar.
Film Andrzeja Wajdy o polskiej tragedii z 17 września 1939 roku. Opowiada o polakach, którzy zostali zaatakowani z dwóch stron, o polskich oficerach, o ich żonach. Każda z nich czeka na swojego mężczyznę – męża, brata… Każda z nich do końca wierzy, że wrócą. Jednak panowie zostają wywiezieni do obozu w Kozielsku. Tam pół roku później zostaną oni bestialsko zabici i zakopani w katyńskim lesie. Dopiero po kilku latach Polacy dowiedzą się o zbrodni, Niemcy oskarżą o to Ruskich, Ruscy oskarżą Niemców, ale po latach wyjdzie, jak było naprawdę.
Carmen wraz z córką Ofelią podróżuje na północ Hiszpanii. Tam czeka na nią jej mąż, zły kapitan frankistowskiej armii, Vidal. Carmen jest w ciąży, a Vidal zażyczył sobie, aby ta urodziła mu jego dziecko blisko niego i w kraju, w którym on mieszka. Mała Ofelia nie lubi swojego ojczyma i bardzo martwi się o swoją matkę. W tym złym świecie znajduje tajemniczy labirynt, w którym poznaje tytułowego Fauna. Ten oświadcza jej, iż jest ona księżniczką bajkowego świata. Aby jednak móc zasiąść na tronie swojego królestwa musi przed pełnią księżyca wykonać trzy trudne zadania, które będą dowodem tego, że rzeczywiście jest ona osoba, za którą bierze ją Faun. Tymczasem zbliża się najazd partyzantów na obóz kapitana Vidala, a samopoczucie Carmen z dnia na dzień pogarsza się.
Film „300” (słownie „trzystu”) opowiada o bitwie po Termopile. Wtedy to właśnie, król Leonidas wbrew jakiejś tam najważniejszej radzie wziął trzystu najsilniejszych spartan i wyruszył bronić Sparty przed Persją. Wiedział, że Persów będzie dużo więcej wpadł na pomysł, aby stoczyć bitwę w wąwozie Gorące Wrota, takim przesmyku górskim. I tam właśnie toczy się cała akcja filmu – Spartanie walczą z Persami, i walczą, i walczą, aż w końcu coś idzie nie tak…
Film „Boże Skrawki” opowiada o losach żydowskiego chłopca, Romka (Haley Joel Osment), w czasie II wojny światowej. Zostaje on wysłany przez rodziców na wieś, gdzie jego życie miałoby być bezpieczniejsze. Zatrzymuje się tam u polskiej rodziny – Gniecia (Olaf Lubaszenko) i Mańki (Małgorzata Foremniak). Chłopieć musi udawać katolika, poznaje księdza (Willem Dafoe), który przygotowywuje go i inne dzieci ze wsi do Pierwszej Komunii Świętej. Ksiądz wymyśla także zabawę, w której dzieci mają być jednym z apostołów. Mały Tolo (Liam Hess) postanawia i myśli, że jeśli Jezus umarł za nas na krzyżu, to on, gdy on umrze, zmartwychwstaną wszyscy umarli, w tym jego tragicznie zmarły ojciec. Jeszcze jednym ważnym wątkiem, jest historia syna sąsiadów, Robala Kluby (Chiril Vahonin), który okrada Żydów wyskakujących z pociągów śmierci.