„Zapowiedź” zapowiadała się dobrze. Odrobinę przerażało mnie, to, że główną rolę gra tam drewniany Nicolas Cage, jednak mimo wszystko nie byłem jakoś specjalnie uprzedzony do tego filmu i miałem dużą chęć go zobaczyć. Po seansie mój entuzjazm szybko opadł…
50 lat przed właściwą akcją pewna dziewczynka ma wizję i nieświadomie pisze na kartce jakieś cyfry. Potem owa kartka, wraz z obrazkami innych dzieci zostaje zakopana w kapsule czasu. We właściwym czasie trwania filmu, w szkole syna głównego bohatera, Johna (Nicolas Cage) owa kapsuła zostaje odkopana, a każde z dzieci może wziąć jedną z kopert z obrazkami. Właśnie dzieciak Johna dostaje kopertę z owymi cyframi. Mężczyzna dokładnie przygląda się cyfrom i znajduje pewną ich właściwość – układają się one w daty katastrof, które miały miejsce w przeciągu ostatnich 50 lat. Trzy z nich jeszcze się nie odbyły. John będzie musiał im zapobiec.
„Zapowiedź” wyreżyserował Alex Proyas, twórca świetnego „Ja, Robot”. Myślałem, że znów będę miał do czynienia ze świetnym, rozrywkowym kinem z pokrętnie przemyconym morałem. Niestety, „Zapowiedź” to tylko trochę ciekawych efektów specjalnych i nic poza tym. Opowiedziana nam historia nie jest interesująca, a to w dodatku zbyt abstrakcyjna. Nie pasuje mi do przyjętej tutaj konwencji filmu. Szczególnie zakończenie jest okropne, a zamiast poczucia obejrzenia dobrego filmu, może pojawienia się głębszych refleksji, czy co tam jeszcze sobie reżyser wymyślił pojawia się raczej szyderczy uśmiech i uczucie zażenowania.
W dodatku Nicolas Cage, który już dawno powinien zakończyć karierę aktorską, a jeśli nie to wybrać się może na jakiś porządny kurs aktorska. Każda scena została zagrana jedną twarzą. Już w przypadku jego poprzednich filmów pisałem, że jest źle, nie mam pojęcia, dlaczego producenci czy reżyserzy nadal robią z nim filmy. Owszem, znane nazwisko to jedno, ale czy naprawdę aktor uwielbia tak za każdym razem zbierać wiadro pomyj?
Jak już wspomniałem, nie podobało mi się – po za efektami specjalnymi (trzema) nie ma tu nic godnego uwagi. Nie polecam tego filmu, a sam żałuję. Ostatnia nadzieja na dobry film katastroficzny (które tak lubię) pozostała mi w „2012” Emmericha…
Moja ocena: 2+/10
P.S.: Komputer jeszcze nie wrócił, ale ja tak, mniej więcej.

O „Zmierzchu” było bardzo głośno. Ekranizacja bestsellerowej książki Stephenie Meyer weszła do kin z podobnym szumem jak kilka lat temu pierwsza część Harrego Pottera. Podchodziłem do filmu bardzo sceptycznie – jak się okazało niesłuszne.

Różne aspekty decydują o tym, że obejrzę dany film. A to znana bądź ulubiona aktorka czy aktor, a to reżyser, zwiastun czy też opis fabuły. W przypadku „Ocalonych” zaciekawiła mnie fabuła oraz chwalona tam i tu Anne Hathaway.
Wszyscy doskonale wiedzą, że Amerykanie lubią mieć wszystko po swojemu. Niesamowicie popularne jest robienie japońskich horrorów po amerykańsku. W taki sposób powstała nowa wersja japońskiej „

„Eagle Eye” to film w reżyserii D. J. Caruso, w którym główną rolę gra młody, utalentowany aktor Shia LeBeouf. Duet ten sprawdził się już przy innym thrillerze – „
Bohaterką filmu jest agentka specjalna, Jennifer Marsh (Diane Lane), która pracuje w FBI w wydziale zajmującym się przestępczością w Internecie. Właśnie odkryła stronę, na której jakiś psychopata zabija swoje ofiary w bardzo wysublimowany sposób. Szybkość śmierci zależy od ilości wizyt na owej stronie – im jest ich więcej, tym szybciej ktoś umrze. FBI apeluje do ludzi, aby nie wchodzili na tę stronę, bo niejako stają się współwinni torturom i śmierci ofiar. Jednak owy apel ma działanie zupełnie odwrotne niż oczekiwano – zainteresowanie stroną wzrasta. Jennifer i jej koledzy mają pełne ręce roboty.
Bryan (Liam Neeson) był niegdyś szpiegiem, jednak ta praca zrujnowała jego całe życie. Żona Leonore (Famke Janssen) odeszła wraz z córką. Teraz gdy bohater jest na emeryturze chce nadrobić stracone chwile z córką i właściwie tylko na tym opiera się jego życie. Córka, 17-letnia Kim (Maggie Grace) mieszka z matką i jej bogatym mężem w pięknej willi. Pewnego razu bohaterka chce wyjechać z koleżanką do Paryża na wycieczkę. Z racji iż nie jest pełnoletnia potrzebna jest zgodna biologicznego ojca na opuszczenie kraju. Początkowo Bryan nie zgadza się, jednak potem ulega, stawiając kilka twardych warunków. Nic to jednak nie da – Kim po przylocie do Paryża zostaje porwana przez ludzie zajmujących się handlem żywym towarem. Teraz Bryan będzie musiał przypomnieć sobie wszystko czego nauczył się podczas bycia szpiegiem i spróbować uratować córkę.
Bal maturalny to dzień, który każdy chce zapamiętać do końca życia. Bohaterka filmu, Donna (Brittany Snow) na pewno nigdy go nie zapomni. A to za sprawą psychopatycznego mordercy, który kilka lat temu na jej oczach zabił jej rodziców, a teraz wrócił po nią. Najpierw ofiarą padną jej przyjaciele, a potem… Zaczyna się, zatem najstraszniejszy bal maturalny blondwłosej piękności i jej znajomych.
Pewnego normalnego dnia w Nowym Jorku zaczynają dziać się rzeczy nienormalne. Ludzie masowa popełniają samobójstwa, a jakby tego było mało robią to w bardzo wyszukany i pokazowy sposób. Bohaterzy filmów, Elliot Moore (Mark Wahlberg), nauczyciel biologii, jego żona, Alma (Zooey Deschanel) oraz przyjaciel z córką postanawiają opuścić miasto, ponieważ ich i wielu innych ludzi zdaniem problem tkwi w mieście. Początkowo podejrzewani są terroryści i broń biologiczna czy chemiczna. Z czasem jednak okaże się, że wszystko jest jeszcze bardziej przerażające i niebezpieczne…
Historia opowiada o dwóch braciach, Ianie (Ewan McGregor) i Terry’m (Colin Farrell). Terry ma problemy z hazardem, za dużo gra w karty i właśnie wpadł w poważne długi. Ian jest bardziej ustatkowany, właśnie poznał uroczą aktorkę. Wkrótce przybywa wuj braci, Howard (Tom Wilkinson), który ma do nich poważny interes. Sprawa bardzo poważna, jednak Ian bardzo szybko się z tym godzi jest za, Terry ma problemy z podjęciem decyzji i długo się waha. Kluczową rolę w całym filmie jak i życiu bohaterów odegra niedawno zakupiona łódź o wdzięcznej nazwie „Sen Kasandry”.