Walter Sparrow (Jim Carrey) jest hyclem. Pewnego razu dostaje od żony książkę o tytule “The Number 23”. Zaczyna ją czytać i ze zdziwieniem odkrywa, że treść książki coraz bardziej przypomina jego własne życie. Wkrótce zaczyna zaniedbywać rodzinę, a książka jak i sama liczba 23 staje się jego obsesją, potrafi sprowadzić wszystko do owej liczby 23 – daty urodzenia, kolory, produkty, ludzi, imiona, nazwy – dosłownie wszystko. To właśnie w książce pisze, że liczba 23 potrafi zabijać, a mężczyzna zaczyna w to wierzyć i myśli, że 23 może zabić i jego.
Jim Carrey w roli nie-komediowej był… inny. Przyzwyczaiłem się już do jego genialnych kreacji w komediach, a tutaj mamy thriller psychologiczny. On sam spisał się bardzo dobrze, co jednak nie uratowało filmu. Bo mogło być bardzo ciekawie – fabuła, Carrey. Ale przesadzono, film momentami był naprawdę nudny i czekało się już tylko na zakończenie, bo historia Waltera już nas nie interesowała. A zakończenie? Zaskakujące, dobre, aczkolwiek nieszokujące. Może byłoby lepiej, gdyby seans nie męczył, gdyby wszystko działo się szybciej, sprawniej to i zakończenie wszystko ładnie by podbudowało. Niestety, nudziłem się i nawet świetne ukazanie treści książki i życia Waltera, świetny montaż, muzyka, nastrój i sam główny bohater nie poprawią mojej końcowej oceny – nie podobało mi się. Jedna wielka schiza głównego bohatera, sporo scen seksu i nuda. Pięć za Carrey’a i pomysł.



„Requiem dla snu” to wstrząsająca opowieść o czterech bliskich sobie osobach. Rzecz dzieje się w Brooklynie. Sara Goldfarb otrzymuje telefon, iż dostała się do teleturnieju. Kobieta jest szczęśliwa, jednak nie jest zadowolona swoim wyglądem. Mimo podeszłego już wieku postanawia odchudzić się a jej celem jest piękna, czerwona suknia. Lekarz przepisuje Sarze kolorowe pigułki – czy pomogą? Harry Goldfarb, syn Sary wraz z dziewczyną, Marion Silver i przyjacielem Tyrone’m C.Love planują jak zarobić więcej pieniędzy, aby mieć na narkotyki. Postanawiają podzielić towar na części i zacząć ich sprzedaż. W szybkim czasie zbijają dużą sumę. Jednak coś zaczyna się psuć. Sara chudnie w zastraszającym tempie, dostawca Harry’ego i przyjaciół zostaje postrzelony a nałóg – czy to na tabletki odchudzające czy na narkotyki rośnie. Co zrobią nasi bohaterowie żeby zdobyć to, bez czego żyć nie mogą? Co będą w stanie poświęcić?
Dziesięcioro na pozór obcych sobie ludzi ulewna burza zmusza do zatrzymania się w obskurnym, przydrożnym motelu. Na początku zostaje nam przedstawione, w jaki sposób wszyscy lądują w tym miejscu. Szczęśliwa rodzina, mama, tata i syn, znana aktorka i jej kierowca, dziewczyna na telefon, para zakochanych, która wzięła kilka godzin wcześniej ślub, policjant eskortujący seryjnego mordercę, i właściciel motel – to głowni bohaterowie. Każdy z nich, jeden po drugim będzie ginął w różnych okolicznościach, a zabójca przy każdej ofierze pozostawiał kolejny kluczyk do pokoju – od 10 do 1. Bohaterzy starają się domyśleć, co ich tu sprowadziło, każdy z nich ma swoje tajemnice, i jak się okazuje każde z nich urodziło się tego samego dnia, a nazwiska to nazwy stanów USA.
Rodzice Susanny umieszczają ją w zakładzie psychiatrycznym tylko, dlatego że zrobiła kilka dziwnych, ale normalnych na jej wiek rzeczy – m.in. przespała się z nauczycielem, połknęła znaczną ilość aspiryny… Dziewczyna twierdzi ze nie jest chora, jednak zgadza się zamieszkać w zakładzie. Poznaje tam inne dziewczęta, chociażby Polly, która chciałaby całe życie być dzieckiem, Georginę, która nie umie przestać kłamać, czy w końcu Lisę, której z pozoru nic nie jest, jednak da się u niej zauważyć kompleks wyższości i wyraźny brak uczuć.
‘Siedem’ to thriller psychologiczny. Dwoje detektywów musi rozwikłać zagadkę, którą stworzył psychopatyczny morderca – zabija on ofiary według siedmiu grzechów głównych. Najpierw widzimy śmierć grubasa i napis obżarstwo. Następnie bogaty i skorumpowany adwokat i napis chciwość.