Nie ma już dobrych parodii. Nic już nie ma. Ciężko o dobrą komedię, ciężko o dobrą parodię. No i przez to wszystko muszę oglądać takie potworki jak „Wampiry i świry”. Chyba nie muszę, jaki duet zrobił ten film? Niezatapialni Jason Friedberg i Aaron Seltzer.
Tym razem na tapetę wzięto bijące rekordy popularności wampiry, a głównie serię „Zmierzch”. I tak oto głównym bohaterem jest ktoś a la Edward Cullen (tutaj Edward Sullen), a jego wybranką ktoś a la Bella Swan (tutaj Becca Crane). Są też wilkołaki i inne potwory. Jest też toaletowy humor, nijakie dialogi i gagi – wszystko, do czego przyzwyczaili nas Friedberg i Seltzer.

Szkoda, po raz kolejny piszę szkoda. Bo gdyby zabrał się za to ktoś bardziej utalentowany to mogłoby wyjść coś naprawdę fajnego. Parę razy panom udało się wywołać u mnie uśmiech na twarzy, ale to tylko po przez inteligentne nabijanie się ze „Zmierzchu” – jak chociażby Jacob idzie bez koszulki, a Bella go pyta, dlaczego tak paraduje pół nago – „bo mam tak zapisane w kontrakcie”. No, ale jedna czy dwie jaskółki wiosny nie czynią. To wszystko już było, te same zużyte żarty, te same stąpanie na grapie czy obrywanie zamykanymi drzwiami. Nie będę pisał zbyt dużo, bo nie ma, o czym. Jeśli wiecie, na co stać ten duet, to nie będziecie zawiedzeni.
Moja ocena: 2-/10
Zapraszam do przeglądu premier roku 2011 na moim drugim blogu: cz. 1, cz. 2, cz. 3 i cz. 4.

„

Pewien reżyser tworzy film wojenny. Niestety, sławy, które zaprosił do niego – m.in. Tugg Speedman (Ben Stiller), Jeff Portnoy (Jack Black), Kirk Lazarus (Robert Downey Jr.) i Alpa Chino (Brandon T. Jackson) – nie do końca potrafią wczuć się w warunki panujące na wojnie. Wpada na podły pomysł, aby zabrać obsadę w dzikie tereny południowo-wschodniej Azji. Zabiera im telefony komórkowe, daje mapę i każe dostać się do wyznaczonego miejsca, gdzie znajduje się helikopter. Wszystko to zostaje nagrywane w celu następnego zmontowania w film. Panowie początkowo sądzą, że to plan zdjęciowy, jednak Kirk Lazarus od początku wie, że ich życiu zagraża niebezpieczeństwo.
Bohater filmu jest nikim. Niezauważany w klasie, jego kolega jest taki jak on. Oczywiście podkochuje się w szkolnej piękności, która ma oczywiście innego chłopaka. Cała klasa wybiera się na wycieczkę do muzeum, gdzie oglądają zwierzęta modyfikowane genetycznie. Zupełnie przypadkiem (oczywiście) Rick zostaje ugryziony przez ważkę. Następnego dnia czuje się zupełnie inaczej i odkrywa w sobie tajemnicze moce. Staje się DragonFly’em, a już niedługo będzie musiał uratować świat przed złym miliarderem, który w wyniku eksperymentu (nieudanego, oczywiście) posiada moc wysysania energii życiowej z każdego, kogo dotknie.
Król Leonidas (Sean Maguire) znów będzie bronić Spartę. Tym razem nie z trzystoma Spartanami a z trzynastoma. I nie koniecznie będzie to walka na dzidy, a na taniec. Taniec ze Spartanami? Czemu nie, lecz wojownicy zmierzą się z Persami nie tylko w tej konkurencji. Koniec i tak jest znany, garbata Paris Hilton jak zwykle wszystko zepsuje. Żona Leonidasa (Carmen Electra) spróbuje pomóc mężowi przekonując radę do wysłania kolejnych oddziałów Spartan do walki.
Nicholas Angel (Simon Pegg) to świetny policjant. Nawet bardzo bardzo świetny. Tak bardzo, że wszyscy inni przy nim wyglądają naprawdę źle. Jest nawet lepszy od swoich przełożonych, więc ci, w obawie przed konkurencją wysyłają Nicolasa do jakieś zapomnianej przez wszystkich wsi. Tam policjant Angel wprowadza swoje porządki i od samego początku nie do końca przypada do gustu mieszkańcom. Jednak wszystko nabierze tempa, gdy dojdzie do kilku bardzo dziwnych incydentów, w których giną ludzie. Mieszkańcy zrzucają wszystko na nieszczęśliwe wypadki, tak, aby o wszystkim zapomnieć – w końcu wieś od kilku lat startuje do konkursu o „Najmilszą wieś” (czy jakoś tak), i w związku z tym nie może być mowy o żadnym przestępstwie. Nicolas postanawia odkryć, co się tak naprawdę dzieje i dojdzie do zadziwiających wyników.
Kolejny film parodiujący inne, znane. Czwórka sierot przypadkiem lub nie, otrzymuje Złoty Bilet. Wyruszają do fabryki czekolady, tam zwariowany Willy chce im zrobić coś złego. Sierotki chowają się, po czym jedna z nich, Lucy, znajduje starą szafę, która jest przejściem do bajkowej krainy Gnarnii. Pozostała trójka również znajduje szafę. Gnarnia została opanowana przez Białą Sukę, a według przepowiedni przybycie 4 ludzi zwiastuje je zwycięstwo nad Suką i złem. Nasi bohaterowie najpierw wyruszają na trening po okiem Harry’ego Pottera i jego przyjaciół.
Przede wszystkim to nie będzie typowa recenzja filmu. Nie będzie krótkiego opisu filmu, nie będzie wymieniania wad i zalet, nie będzie mojej krótkiej, subiektywnej oceny.
W pewnym liceum dzieją się różne intrygujące rzeczy, spotykają się różne intrygujące postacie. Główny wątek to zakład najpopularniejszego chłopaka w szkole z kolegami, że ten podbije serce największego dziwadła w szkole. Los trafia na dziewczynę o imieniu, Janey, która jest artystką, nosi okulary, ma włosy spięte w kucyk i zawsze poplamione spodnie farbą (i co w niej z dziwadła?). W szkole są inne dziwadła, między innymi bliźniczki syjamskie zrośnięte głowami, podstarzała babcia, która nigdy się jeszcze nie całowała czy, oczywiście jak w każdym amerykańskim liceum, puste, różowe cheerliderki. Są także chłopcy, który planują stracić dziewictwo przed wakacjami – coś Wam to przypomina?
‘Komedia romantyczna’ to film typu ‘Straszny Film’, czyli wyśmiejmy wszystko, co się da a będzie jeszcze śmieszniej. Nic bardziej mylnego. Mamy tu tkliwą historyjkę Julii, która ma problemy z nadwagą. Nikt jej nie kocha wiec postanawia iść do Hitcha, doradcy randkowego. Ten zaprowadza ją do swoich znajomych, którzy robią z Julii ekstra laską (zamiast Pimp My Ride to Pimp My Girl). Tak piękna Julia idzie do programy ‘Kawaler do wzięcia’ który to odrazy odstrzela (dosłownie) wszystkie rywalki Julii i zabiera ją do Restauracji. Następnie zakochany planują 