Ona – lekarz. On – architekt. Ona w 2006. On w 2004. Połączy ich tytułowy dom nad jeziorem i stojąca przed nim skrzynka na pocztę. On mieszka w tym domu, ona właśnie się z niego wyprowadziła. List włożony do skrzynki przemierza 2 lata do przodu lub do tyłu, dzięki czemu oboje mogą się komunikować ze sobą. Początkowo postanawiają się poznać, potem chodzą na wspólne spacery – te same miejsca, jednak dwa lata różnicy.
Film magiczny. Inaczej go określić nie umiem. Miłość obojga ludzi, która potrafi przetrwać różnicę czasu. Całość wydaję się nieprawdopodobna, jednak pokazuje, że miłość może przejść wszystko. Zakochani dążą do spotkania się, jednak wbrew pozorom nie jest tak łatwo, bo miłość nie jest łatwa. Każda miłość ma swoje problemy – problemem tej miłość są dwa lata. Dwa lata, która jak okaże się są drobnostką, którą da się pokonać. Pokona ja miłość. Miłość pokona wszystko, ale tylko prawdziwa, taka właśnie została ukazana w tym filmie.
Rewelacyjne kreacje Sandry Bullock i Keanu Reeves’a, piękne krajobrazy Chicago i przede wszystkim niesamowity klimat. Zdarzają się sceny niepotrzebne, nużące, jednak zakończenie dopełnia tylko niesamowitości filmu i buduje go w jedną, spójną całość. Warto obejrzeć dla wspomnianego klimatu i przede wszystkim dla pięknego przesłania, jakim jest miłość.
Moja ocena: 10/10
Dodane 18 grudnia 2006: Po kolejnym obejrzeniu stwierdzam, że 9 to za niska ocena. Zmieniam ocenę na 10, bo film jest genialny.

Strasznie zakręcony film, ale strasznie życiowy. Historia burzliwych związków 4 osób – Anny, Dana, Alice i Larry’ego. Alice jest z Danem, jednak ten potem jest z Anną, jednak ta potem z Larry’m, a na końcu Alice z Larry’m – można tu powiedzieć, że bohaterowie wykazują zasadę ‘każdy z każdym’ – do pełni ‘szczęścia’ brakowałoby tylko związku Anny z Alice i Dana z Larry’m – wtedy byłby hardkor. Jakby tego zaplątania było mało, to jeszcze film nakręcony jest w specyficzny sposób. Nie tak jak to zwykle mamy, normalna fabuła, dzień po dniu – tutaj mamy tak zwane powroty to przeszłości – raz widziane oczami jednego bohatera, innym razem kogoś innego. W ten sposób wszystko jest jeszcze bardziej zakręcone.
Rodzice Susanny umieszczają ją w zakładzie psychiatrycznym tylko, dlatego że zrobiła kilka dziwnych, ale normalnych na jej wiek rzeczy – m.in. przespała się z nauczycielem, połknęła znaczną ilość aspiryny… Dziewczyna twierdzi ze nie jest chora, jednak zgadza się zamieszkać w zakładzie. Poznaje tam inne dziewczęta, chociażby Polly, która chciałaby całe życie być dzieckiem, Georginę, która nie umie przestać kłamać, czy w końcu Lisę, której z pozoru nic nie jest, jednak da się u niej zauważyć kompleks wyższości i wyraźny brak uczuć.
„Uwierz w ducha” jest to kolejny film o miłości. Sam (Patrick Swayze) i Moly (Demi Moore) są szczęśliwą parą. Wracając z teatru planują wspólną przyszłość. Jednak jak głosi stare porzekadło – wszystko, co dobre szybko się kończy – Sam zostaje postrzelony i umiera. Jednak jego duch pozostaje na Ziemi – ma jeszcze jedną sprawę do załatwienia. Musi ostrzec Moly przez niebezpieczeństwem. Pomaga mu w tym Oda Mae (Whoopi Goldberg), przypadkowo napotkana spirytystka, która jak się okazuje – słyszy Sama.