Duch Miasta, a dawniej Denny Colt (Gabriel Macht) przeżył własną śmierć i teraz pod osłoną nocy strzeże Central City. Złoczyńców jest wielu, jednak największe problemy sprawia Octopus (Samuel L. Jackson). Na drodze Ducha i Octopusa staje piękna Sand Saref (Eva Mendes), która przypadkiem kradnie to, co chciał Octopus. Natomiast jego wspólniczka, Silken Floss (Scarlett Johansson) zabiera to, na czym zależało Sand. W dodatku Duch odkrywa, że Sand Saref, to jego miłość z dzieciństwa. Octopus chce polubownie dojść do porozumienia z Sand, jednak wszystko może popsuć Duch, który chce schwytać złoczyńcę i pomóc ukochanej, która… jego pomocy wcale nie potrzebuje.
„Spirit – Duch Miasta” (jakże cudowny, polski tytuł amerykańskiego „The Spirit”) dawał nadzieję, na dziełko przynajmniej ułamkiem zbliżone do przegenialnego „Sin City”. I mówię tu nie tylko o oprawie wizualnej, ale także o tym, że Frank Miller, reżyser tego filmu jest twórcą komiksów, na podstawie, których powstało „Sin City” (ale także „300”). Teraz wziął się on za komiks Willa Eisnera, zaangażował kilka gwiazd m.in. Samuela L. Jacksona, Evę Mendes oraz Scarlett Johansson. Rolę główną powierzył niezbyt popularnemu – ale także niezbyt utalentowanemu – aktorowi, Gabrielowi Macht. Powstał film, co najmniej dziwny, ale i niezachwycający. Oczekiwania były większe, pozostał niedosyt.

Przede wszystkim film Millera nie ma jakiejś twardej, zrozumiałej konwencji. Nie wiadomo, co to miało być – pastisz, komedia, thriller, czy jeszcze coś innego? Nawet, jeśli to miała być mieszkanka tego wszystkiego, to i tak wyszło źle. Dominują dłużyzny, a także fakt, że wciąż przed oczami mamy „Sin City” a wszystko tutaj, co w zapewnieniach reżysera miało nie przypominać filmu z 2005 roku, jednak przypomina. Ale nie w pozytywnym sensie – bo przecież gdyby Miller zrobił film podobny, to mimo wtórności mogłoby być ciekawie – jednak nie jest. Zabrakło dynamizmu, wciągającej fabuły, odrobiny akcji i szczypty humoru. Najbardziej denerwował mnie Samuel L. Jackson, chociaż Gabriel Macht również był bardzo nijaki i drętwy.
Sytuację w całości uratowały dwie panie – Eva Mendes oraz Scarlett Johansson. Szczególnie postać tej drugiej była cudowna, zabawna i niesamowita. Naprawdę duży plus filmu. Chyba tylko dla owych pań warto sięgnąć po ten film, chociaż ja i tak odradzam. Lepiej obejrzeć po raz kolejny genialne „Sin City”.

Australia, ze stolicą w Canberrze (a nie Sydney, jak wszyscy mylą, tak dla przypomnienia), to kraj trudny, ale i piękny. Baz Luhrmann, reżyser rewelacyjnego „
Bardzo często bywa tak, ze wielka gwiazda grająca w danym filmie – poprzez swoje występki w życiu publicznym opisywane przez tabloidy – może zaszkodzić. Takie obawy pojawiły się przed seansem „
„Oszukana” od samego początku wzbudziła moje zainteresowanie. Oczywiście głównie przez Angelinę Jolie, jednak sam temat, fakt, że jest to historia oparta na autentycznych wydarzeniach oraz Clint Eastwood na stanowisku reżysera były kolejnymi plusami, które zachęcały do obejrzenia. I nie zawiodłem się, ani trochę.

Filmów politycznych staram się unikać. Zawsze istnieje ryzyko, że owy film nie będzie w pełni obiektywny, a między wierszami (kadrami) zostanie pokazany nam nad wyraz dobry i przesłodzony obraz jakiegoś polityka. Co prawda zdarzają się filmy wybitne, które są genialne same w sobie – nawet, jeśli ukazują kogoś ze złej czy dobrej strony – nie mniej jednak „W.” Olivera Stone’a do takich nie należy.
Skromny dramat w gwiazdorskiej obsadzie musiał odnieść sukces. Skoro scenariusz powstał na podstawie książki nagrodzonej Pulitzerem to raczej coś w nim jest. Jednak…
Ojcem Flynnem oraz jednym z uczniów. O wszystkim mówi swojej zwierzchniczce, Alojzynie. Ta nie ma żadnych wątpliwości, że doszło do molestowania małoletniego, a winny ksiądz musi ponieść konsekwencje swoich czynów. Wybucha walka dwóch, silnych osobowości.

Kym (Anne Hathaway) opuszcza klinikę odwykową, aby móc wziąć udział w weselu swojej siostry, Rachel (Rosemarie Dewitt). W domu zmieniło się wiele, a odwyk bohaterki to temat tabu. Wszyscy udają, że jest dobrze, jednak tak naprawdę każdy boi się o to, do czego może być zdolna Kym. W końcu jednak przyjdzie moment, że granica zostanie przekroczona, a pozory przestaną być pozorami. Wszystko zmierza do jednej wielkiej kłótni. Bo jakby się zdawało, to wcale nie Kym jest tą nienormalną i nieprzewidywalną – wręcz przeciwnie – w całej tej rodzinie, to ona jest najbardziej zwyczajna.

Will Smith określanych w dzisiejszych czasach, jako gwarancja sukcesu komercyjnego danego filmu rzadko pojawia się w rolach dramatycznych i bardziej kameralnych. W jego filmografii znajdziemy głównie wielkie przeboje kinowe, który zarobiły olbrzymie pieniądze, np. „Dzień niepodległości” (817,4 mln $ na całym świecie), „
Rafi Gardet (Uma Thurman), kobieta koło czterdziestki poznaje przystojnego Davida (Bryan Greenberg). Jednak bohaterka sama nie wie czy dobrze robi, bo chłopak jest 13 lat młodszy od niej. Konsultuje to, ze swoją terapeutką, Lisą Metzger (Meryl Streep). Nieoczekiwanie oczekuje się, że David jest synem Lisy. Jaka będzie reakcja całej trójki?
Różne aspekty decydują o tym, że obejrzę dany film. A to znana bądź ulubiona aktorka czy aktor, a to reżyser, zwiastun czy też opis fabuły. W przypadku „Ocalonych” zaciekawiła mnie fabuła oraz chwalona tam i tu Anne Hathaway.