<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Filmlog.pl</title>
	<atom:link href="http://filmlog.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://filmlog.pl</link>
	<description>Pisząc z pasją o filmie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 14 May 2012 16:00:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>Avengers 3D (2012)</title>
		<link>http://filmlog.pl/2012/05/14/avengers-3d-2012/</link>
		<comments>http://filmlog.pl/2012/05/14/avengers-3d-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 May 2012 16:00:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Mantiuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Akcja]]></category>
		<category><![CDATA[Science Fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Chris Evans]]></category>
		<category><![CDATA[Cobie Smulders]]></category>
		<category><![CDATA[Gwyneth Paltrow]]></category>
		<category><![CDATA[jeremy renner]]></category>
		<category><![CDATA[Joss Whedon]]></category>
		<category><![CDATA[Mark Ruffalo]]></category>
		<category><![CDATA[robert downey jr.]]></category>
		<category><![CDATA[scarlett johansson]]></category>
		<category><![CDATA[Stellan Skarsgard]]></category>
		<category><![CDATA[The Avengers]]></category>
		<category><![CDATA[Tom Hiddleston]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://filmlog.pl/?p=1006</guid>
		<description><![CDATA[To był prawdopodobnie jeden z najbardziej oczekiwanych przeze mnie filmów na przełomie ostatnich lat. Bardziej czekam chyba tylko na „The Dark Knight Rises”. Oczekiwania miałem spore, zważywszy na fakt, że dwie ekranizacje przygód Iron Mana to dzieła znakomite, „Captain America: The First Avenger” był świetny, a „Hulk” z Edwardem Nortonem znośny. Zawiodła jedynie adaptacja „Thora”, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To był prawdopodobnie jeden z najbardziej oczekiwanych przeze mnie filmów na przełomie ostatnich lat. Bardziej czekam chyba tylko na „<strong>The Dark Knight Rises</strong>”. Oczekiwania miałem spore, zważywszy na fakt, że dwie ekranizacje przygód <a href="http://filmlog.pl/2008/12/15/iron-man-2008/" title="Iron Man (2008)">Iron Mana</a> to dzieła znakomite, „<strong>Captain America: The First Avenger</strong>” był świetny, a „<a href="http://filmlog.pl/2008/12/19/incredible-hulk-2008/"><strong>Hulk</strong></a>” z Edwardem Nortonem znośny. Zawiodła jedynie adaptacja „<a href="http://filmlog.pl/2012/03/13/thor-2011/" title="Thor (2011)"><strong>Thora</strong></a>”, ale to można im wybaczyć. Zatem jak się ma film, gdzie są oni wszyscy razem?<span id="more-1006"></span></p>
<p><img alt="" src="http://1.fwcdn.pl/po/15/15/371515/7450994.2.jpg" class="alignleft" width="140" height="200" /> Fabuła „<strong>The Avengers</strong>” opiera się na tym, że brak Thora (<em>Chris Hemsworth</em>), Loki (<em>Tom Hiddleston</em>) znalazł sobie nowych kolegów, z którymi postanowił podbić Ziemię. Na początek wykrada teserakt z laboratoriów S.H.I.E.L.D. Nick Fury (<em>Samuel L. Jackson</em>) stwierdza, że sytuacja jest na tyle poważna, że jeden superbohater nie wystarczy, trzeba ściągnąć wszystkich: Iron Mana (<em>Robert Downey Jr.</em>), Kapitana Amerykę (<em>Chris</em> <em>Evans</em>), Hulka (<em>Mark</em> <em>Ruffalo</em>). Czarna Wdowa (<em>Scarlett</em> <em>Johansson</em>) i Hawkeye (<em>Jeremy</em> <em>Renner</em>) – któremu trochę odbije, ale to nie jego wina :D &#8211; już pracują z S.H.I.E.L.D., a Thor wpada niezaproszony.</p>
<p><img alt="" src="http://1.fwcdn.pl/ph/15/15/371515/289836.1.jpg?l=1325761697000" class="aligncenter" width="900" height="600" /></p>
<p>Pierwsza sprawa, która mi się strasznie podobała to fakt, że historia każdego z bohaterów była jakby wyrwana z historii tzn. Stark buduje swoją wieżę, Thor gdzieś tam spędza czas ze swoją kochanką, Steve Rogers poznaje, co się zmieniło podczas jego 70-letniej „drzemki”… każdy ma swoje życie, które w pewnym punkcie sprowadza ich na wspólne ścieżki. To było fajne jako dla kogoś, kto oglądał wszystkie poprzednie ekranizacje komiksów Marvela. Z drugiej strony, ktoś kto tychże nie oglądał, może czuć się lekko zagubiony. Wydaje mi się jednak, że wybierając się na taki film, trzeba mieć chociaż drobne pojęcie o wcześniejszych filmach – poczytać o nich czy nawet obejrzeć. „<strong>The Avengers</strong>” to tak jakby kolejna części jednej historii, a przecież mało, kto idzie oglądać szóstą cześć Harrego Pottera czy trzecią Zmierzchu nieoglądawszy wcześniej poprzednich?</p>
<p>„<strong>The</strong> <strong>Avengers</strong>” to wspaniała rozrywka z interesującą i dopracowaną fabułą, w której brak jakichś strasznie zauważalnych dziur. To zupełnie inny odmóżdzacz niż chociażby „<a href="http://filmlog.pl/2012/04/04/transformers-3-2011/" title="Transformers 3 (2011)"><strong>Transformers</strong></a>” czy „<strong>Szybcy i wściekli</strong>”, bo w dwóch godzinach potrafi zmieścić interesującą fabułę, wspaniałe efekty specjalne, które nie przyćmiły całego efektu, wyważony i nienachalny humor i brak patetyzmu. To, co jeszcze mi się podobało to umiejętne „obdarowanie” czasem ekranowym całej szóstki głównych bohaterów – spodziewałem się dominacji ego Tony’ego Sparka i fenomenalnego w tej roli Roberta Downey Jr.’a, ale nie. Każdy z bohaterów dostał swoje do odegrania, może jedynie nijak potraktowany został Hawkeye, aczkolwiek to byłoby zrozumiałe, bo jego tak naprawdę prawie w ogóle nie znamy. Pojawił się po raz pierwszy w filmie „<strong>Captain America: The First Avenger</strong>” i to jako postać drugoplanowa. Z drugiej strony – Czarna Wdowa również była jedynie dodatkiem w filmie „<strong>Iron Man 2</strong>”, a mimo to tutaj została potraktowana bardzo dobrze.</p>
<p><img alt="" src="http://1.fwcdn.pl/ph/15/15/371515/289838.1.jpg?l=1325761850000" class="aligncenter" width="900" height="506" /></p>
<p>Film Jossa Whedona (do tej pory jedynie reżyser seriali „<strong>Buffy</strong>”, „<strong>Angel</strong>” oraz nijakich horrorów) to letni obraz, których ja bym sobie jak najbardziej życzył w kinie. Wspomnianych wcześniej „<a href="http://filmlog.pl/2012/04/04/transformers-3-2011/" title="Transformers 3 (2011)"><strong>Transformersów</strong></a>” ogląda się dobrze, mają fajne efekty, ale nie jest to jakaś zachwycająca bajka. Natomiast Avengersi to rozrywka na najwyższym poziomie, dopięta na ostatni guzik, zachwycająca każdym nawet najmniejszym elementem. No dobra, prawie każdym. Ja znalazłem jedną rzecz, której chciałbym się czepnąć. Ale to za chwilę – najpierw pochwalę obsadę: Mark Ruffalo jako Hulk – znakomity! – uwielbiam Edwarda Nortona, ale jednak jakoś Ruffalo lepiej się sprawdził (a Nortona tutaj nie ma, bo mu się chyba gaża nie podobała jaką mu zaproponowali). O pozostałych nie ma co pisać, bo doskonale sprawdzili się w „swoich” filmach i tutaj utrzymują ten sam, wysoki poziom. Szczególnie Downey Jr. przechodzi samego siebie. Podobały mi się również takie drobne rzeczy poboczne o których nie zapomniano m.in. pojawienie się Gwyneth Paltrow czy wspomnienie o postaci granej przez Natalie Portman (samą aktorkę zobaczyć można było jedynie na ekranie monitora :P).</p>
<p>A teraz ta wada, która mi trochę przeszkadzała. Główny wróg i w ogóle cały powód zebrania całej obsady superbohaterów. Ni stąd ni zowąd Loki znajduje sobie nowych kolegów i zamierza wraz z nimi podbić Ziemię. Nie podobało mi się to, bo było zbyt proste i mało efektowne. Jak na taką armię superbohaterów oczekiwałem kogoś naprawdę wielkiego. Niepotrzebnie ci koledzy Lokiego, a głównie ich „szef” był w cieniu, ukryty i do końca obrazu nie poznaliśmy go. Rozumiem, że to pewnie będzie temat na „<strong>The</strong> <strong>Avengers</strong> <strong>2</strong>”, nie mniej jednak wydawało mi się to lekko wydumane i mało wiarygodne.</p>
<p><img alt="" src="http://1.fwcdn.pl/ph/15/15/371515/289835.1.jpg?l=1325761668000" class="aligncenter" width="900" height="600" /></p>
<p>Jeśli jednak przymknie się na to oko i uwierzy w to, że to właśnie Loki jest głównym złoczyńcą tego obrazu to mamy obraz prawie doskonały. Mówię prawie, bo to w końcu nie jest Oscarowe dzieło, a jedynie letni blockbuster, jednak w dziedzinie letnich blockbusterów, „<strong>The</strong> <strong>Avengers</strong>” jest w ścisłej czołówce (obok „<strong>Incepcji</strong>” i „<strong>Mrocznego</strong> <strong>Rycerza</strong>”, które oprócz bycia blockbusterem, starają się – z powodzeniem – być również czymś więcej).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://filmlog.pl/2012/05/14/avengers-3d-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Igrzyska Śmierci (2012)</title>
		<link>http://filmlog.pl/2012/04/30/igrzyska-smierci-2012/</link>
		<comments>http://filmlog.pl/2012/04/30/igrzyska-smierci-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Apr 2012 16:00:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Mantiuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Akcja]]></category>
		<category><![CDATA[Science Fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Thriller]]></category>
		<category><![CDATA[donald sutherland]]></category>
		<category><![CDATA[elizabeth banks]]></category>
		<category><![CDATA[Gary Ross]]></category>
		<category><![CDATA[Igrzyska Śmierci]]></category>
		<category><![CDATA[Jennifer Lawrance]]></category>
		<category><![CDATA[josh hutcherson]]></category>
		<category><![CDATA[Lenny Kravitz]]></category>
		<category><![CDATA[Liam Hemsworth]]></category>
		<category><![CDATA[Stanley Tucci]]></category>
		<category><![CDATA[The Hunger Games]]></category>
		<category><![CDATA[Woody Harrelson]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://filmlog.pl/?p=926</guid>
		<description><![CDATA[ Igrzyska śmierci, oh!, igrzyska śmierci! Gdy jeszcze kilka miesięcy temu czytałem, że ta seria ma zastąpić nam Harrego Pottera to traktowałem to jako jakiś żart i pobożne życzenia. A potem nadszedł seans, który tak bardzo mnie zaskoczył, że nie wiem, co powiedzieć.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em> Igrzyska śmierci</em>, oh!, <em>igrzyska śmierci</em>! Gdy jeszcze kilka miesięcy temu czytałem, że ta seria ma zastąpić nam Harrego Pottera to traktowałem to jako jakiś żart i pobożne życzenia. A potem nadszedł seans, który tak bardzo mnie zaskoczył, że nie wiem, co powiedzieć.</p>
<p><img class="alignleft" src="http://1.fwcdn.pl/po/47/76/504776/7429593.2.jpg?l=1328275277000" alt="" width="140" height="200" />Po kolei. Historia powstała w umyśle Suzanne Collins, która napisała książkę o takim właśnie tytule. Potem wykupiono prawa do ekranizacji powieści, a wyreżyserował ją Gary Ross. Świat przyszłości – podzielony na dwanaście dystryktów, z czego ten dwunasty, w którym mieszka bohaterka, Katniss (<em>Jennifer Lawrance</em>) jest najbiedniejszy. Jest też niejako stolica, która zwie się Kapitol. Oczywiście najbogatsza, najpiękniejsza i w ogóle naj. Co roku odbywają się tytułowe Igrzyska Głodowe (w oryginalne „<strong>The Hunger Games</strong>”, w Polsce trochę udramatyzowali tytuł). W każdym z dystryktów losowany jest chłopak i dziewczyna, potem cała grupa 24 osób zostaje „wrzucona” do stworzonego świata, gdzie stoczą walkę na śmierć i życie. Nie ma żadnych reguł, kto zostanie ostatni żywy – wygrywa. Wraz z Katniss z dystryktu 12 wybrany zostaje Peeta (<em>Josh Hutcherson</em>).</p>
<p>Zacznę od minusów – przede wszystkim odrobinę za wolno poprowadzono pierwszą połowę filmu, czyli „drogę do Igrzysk”, tak naprawdę najbardziej interesujące były właśnie te igrzyska, a w filmie zajęły tylko ok. 40%, reszta to przygotowania, przedstawienie bohaterów, reguł i tak dalej. Rozumiem – pierwsze część – trzeba pięknie zarysować świat i postaci, co by w kolejnych częściach (które powstaną na 100%) „przejść do rzeczy”.</p>
<p>Niestety <strong>Gary</strong> <strong>Ross</strong> na stanowisku reżysera był dla mnie zupełnie bezpłciowy i nijaki. W dodatku kompletnie zepsuty montaż, czyli kamera „biegająca” za uczestnikami igrzysk i trzęsąca się jakby kamerzysta naprawdę zaliczył już „kilka głębszych”. Rozumem – realizm i tak dalej – ale dobrze by i było bez tego, historia jest na tyle dobra, że nie trzeba jej „upiększać” przeróżnymi wariacjami i sztuczkami reżyserskimi.</p>
<p><a href="http://filmlog.pl/wp-content/uploads/2012/04/289468.1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-999" title="SC_D08_02562.dng" src="http://filmlog.pl/wp-content/uploads/2012/04/289468.1.jpg" alt="" width="900" height="600" /></a></p>
<p>No właśnie – <strong>historia jest znakomita</strong>. Ogląda się z zapartym tchem, nie nuży i nie jest jakaś z kosmosu. Naprawdę godny następca przygód Harrego Pottera – z tymże tutaj mamy jakby od razu rozpoczęto od piątej czy szóstej części Pottera, jest realizm, brutalność i kilka odważnych scen (dla przypomnienia: dwie pierwsze części Pottera to były filmy familijny, o dwóch ostatnich tego już na pewno nie powiemy). Na uwagę zasługują również kreacje aktorskie – począwszy od świetnej (jak zawsze) <strong>Jennifer Lawrance</strong>, poprzez postacie drugoplanowe – wyśmienity <strong>Woody Harrelson</strong>, groteskowa i przerysowana <strong>Elizabeth Banks</strong>, doskonały <strong>Stanley Tucci</strong> i zaskakująco dobry <strong>Lenny Kravitz</strong>.</p>
<p>Swoją drogą, w filmie można doszukać się całkiem ciekawego drugiego dna. Bo czymże są Igrzyska Głodowe? Pożywką dla mas, dla publiczności, która nie zważa na to, co ogląda, ważne aby było ciekawe i rozrywkowe. Nikt z nich nie zastanawia się, że tam giną dzieci, że one mają rodziców, które również to oglądają i przeżywają piekło. Być może jest to lekko przerysowane i nie traktujemy tego zbyt poważne („<em>to tylko film!</em>”) nie mniej jednak w dzisiejszej telewizji produkcje są coraz bardziej odważne, coraz bardziej brutalne… kto wie czy za kilka lat nie dostaniemy podobnego show? Wszelakie Big Brothery i inne programy typu reality show działały na podobnej zasadzie, co prawda tam uczestnicy się nie zabijali, ale wzajemnie się wyeliminowywali. Nie w sposób fizyczny, a psychiczny. W Holandii powstał program „<a href="http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/219673,erotyka-i-przemoc-w-holenderskim-reality-show.html">Złota Klatka</a>”, w którym uczestnicy mogli robić, co chcą, a wygrywa ten, który najdłużej wytrzyma w programie (można stosować wszelkiego rodzaju sztuczki psychiczne, zastraszanie itd.)…</p>
<p>Wracając do filmu &#8211;  wszystko to, co napisałem wyżej plus ciekawie zaaranżowana scenografia, świetne zdjęcia i fantastyczne kostiumy – mamy naprawdę świetny film, z którym zdecydowanie warto się zapoznać. Polecam i z niesamowitą ciekawością i wielkimi oczekiwaniami czekam na część drugą, „<strong>Catching Fire</strong>”.</p>
<p><a href="http://filmlog.pl/wp-content/uploads/2012/04/289475.1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1000" title="289475.1" src="http://filmlog.pl/wp-content/uploads/2012/04/289475.1.jpg" alt="" width="900" height="600" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://filmlog.pl/2012/04/30/igrzyska-smierci-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kobieta w czerni (2012)</title>
		<link>http://filmlog.pl/2012/04/24/kobieta-w-czerni-2012/</link>
		<comments>http://filmlog.pl/2012/04/24/kobieta-w-czerni-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Apr 2012 15:00:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Mantiuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dramat]]></category>
		<category><![CDATA[Horror]]></category>
		<category><![CDATA[Ciarán Hinds]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Radcliffe]]></category>
		<category><![CDATA[harry potter]]></category>
		<category><![CDATA[James Watkins]]></category>
		<category><![CDATA[The Woman in Black]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://filmlog.pl/?p=913</guid>
		<description><![CDATA[Nienawidzę horrorów. Nie oglądam ich. I to z wielu powodów. Po pierwsze: tych krwistych, gdzie ręce i nogi niekoniecznie trzymają się swoich właścicieli po prostu się brzydzę. Nie bawi mnie torturowanie i rozczłonkowywanie ludzi. Po drugie: tych strasznych, o duchach i wszelakich wyskakujących zjawach się boję. Proste. „Kobietę w czerni” Jamesa Watkinsa obejrzałem z jednego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nienawidzę horrorów. Nie oglądam ich. I to z wielu powodów. Po pierwsze: tych krwistych, gdzie ręce i nogi niekoniecznie trzymają się swoich właścicieli po prostu się brzydzę. Nie bawi mnie torturowanie i rozczłonkowywanie ludzi. Po drugie: tych strasznych, o duchach i wszelakich wyskakujących zjawach się boję. Proste. „<strong>Kobietę w czerni</strong>” <strong>Jamesa Watkinsa</strong> obejrzałem z jednego powodu. Bardzo ciekawi mnie jak aktorzy, których poznaliśmy dzięki sadze o Harrym Potterze poradzą sobie bez historii o (już nie małym jak zwykło się pisać) czarodzieju.<span id="more-913"></span></p>
<p><img class="alignleft" src="http://1.fwcdn.pl/po/09/91/570991/7429905.2.jpg" alt="" width="140" height="200" />W „<strong>Kobiecie w czerni</strong>” główną rolę gra nie, kto inny, a właśnie Harry Potter – wróć – Daniel Radcliffe. Wciela się on w postacie prawnika i ojca czteroletniego dziecka. Kolejnym zdaniem, które zostało mu przydzielone jest przygotowanie i sprzedanie wielkiej rezydencji położonej na Węgorzowych Moczarach. W okolicznej wiosce wszyscy milczą na temat wydarzeń, które miały miejsce w tym domu. Bohater sam wybiera się do opuszczonej willi by odkryć jej tajemnicę.</p>
<p>Horrory tego typu praktycznie nie istnieją w kinie XXI wieku. Teraz rządzą jedynie krwiożercze piranie, nieśmiertelna seria „Piły” i przeróżne zmutowane potwory z lasów i jaskiń. Jest jeszcze seria „<a href="http://filmlog.pl/2009/12/22/oszukac-przeznaczenie-4-2009/" title="Oszukać przeznaczenie 4 (2009)">Oszukać przeznaczenie</a>” i „Paranormal Activity”. I to by było na tyle – prawdziwego, strasznego, klasycznego horroru dawno nie było. Obraz Jamesa Watkinsa próbuje tę lukę zapełnić, chociaż wychodzi mu to średnio…</p>
<p>„<strong>Kobieta w czerni</strong>” cierpi na strasznie nierówności. Praktycznie pierwsza połowa filmu jest nużąca, powolna i nijaka. Przeciągnięte do bólu możliwości sceny typu ‘zaraz coś wyskoczy’ są świetnie zbudowane, mają klimat (głównie zbudowany wspaniałą scenerią i muzyką) nie mniej jednak to za długo to niezdrowo. W pewnym momencie chce się krzyknąć: ‘no wyskakuj wreszcie skądś tam!’. I nie wyskakuje, i tak jeszcze chwilę. Z drugiej strony takie celowy zabieg może być skuteczny – gdy już jesteśmy kompletnie zmęczeni tym oczekiwaniem i lekko przestajemy być uważni… wtedy wyskakuje. I straszy dwa razy bardziej, niż powinno. Jeśli taki był cel – brawo, udało się. Wymęczyliście, ale wystraszyliście. Mnie to jednak nie bawiło, lubię się być straszonym w taki sposób, ale jednak w tym przypadku momentami pozwolono sobie na zbyt dużo.</p>
<p>Kolejnym bolesnym faktem – dla Daniela Radcliffe’a – jest to, że dla mnie on nadal cały czas był Harrym Potterem i ciężko było mi uwierzyć, że to jest prawnik, ojciec, dorosły mężczyzna… Ja w nim cały czas widzę czarodzieja i w głowie mam pytanie – ‘<em>gdzie jest Hermiona i Ron?</em>’. Wydaje mi się, że jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie nim Daniel Radcliffe,  Emma Watson i Rupert Grint będą Danielem, Emmą i Rupertem, a nie Harrym, Hermioną i Ronem. Mam tylko nadzieję, że reżyserzy pomogą im w pozbyciu się tych etykietek i chętnie będą ich zapraszać do swoich produkcji.</p>
<p>Wracając do „<strong>Kobiety w czerni</strong>”, film podobał mi się średnio – głównie poprzez przydługie sceny i nijaką pierwszą połowę. Potem było lepiej – i straszniej, i ciekawiej. Ogromnym plusem tego obrazu, przez który jestem w stanie dodać nawet pół gwiazdki, czy też całą – to zakończenie. Odważne, niestandardowe i pozostawiające pozytywny wydźwięk filmu jako obrazu przemyślanego, zaplanowanego i śmiałego. Aby wyciągnąć z „<strong>Kobiety w czerni</strong>” Jamesa Watkinsa wszystko, co reżyser chciał nam przekazać – polecam seans w nocy, przy zgaszonych światłach w niezbyt rozbudowanym gronie, które nastawione jest na obejrzenie filmu, a nie na pogawędki I obejrzenie filmu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://filmlog.pl/2012/04/24/kobieta-w-czerni-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Królewna Śnieżka (2012)</title>
		<link>http://filmlog.pl/2012/04/13/krolewna-sniezka-2012/</link>
		<comments>http://filmlog.pl/2012/04/13/krolewna-sniezka-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Apr 2012 16:00:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Mantiuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Komedia]]></category>
		<category><![CDATA[armie hammer]]></category>
		<category><![CDATA[julia roberts]]></category>
		<category><![CDATA[królewna śnieżka]]></category>
		<category><![CDATA[Lily Collins]]></category>
		<category><![CDATA[Mirror Mirror]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://filmlog.pl/?p=852</guid>
		<description><![CDATA[Zła macocha każe zabić swoją pasierbicę &#8211; Śnieżkę. Litościwy Myśliwy daruje jednak życie młodej królewnie. Śnieżka poznaje siedmiu krasnoludków, którzy dwukrotnie ratują ją przed złymi poczynaniami macochy. Ta jednak znajduje w końcu sposób, by skrzywdzić Śnieżkę i daje jej do zjedzenia zatrute jabłko. Wtedy pojawia się Książę, z ust księżniczki wypada zatruty kawałek jabłka a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zła macocha każe zabić swoją pasierbicę &#8211; Śnieżkę. Litościwy Myśliwy daruje jednak życie młodej królewnie. Śnieżka poznaje siedmiu krasnoludków, którzy dwukrotnie ratują ją przed złymi poczynaniami macochy. Ta jednak znajduje w końcu sposób, by skrzywdzić Śnieżkę i daje jej do zjedzenia zatrute jabłko. Wtedy pojawia się Książę, z ust księżniczki wypada zatruty kawałek jabłka a Śnieżka budzi się do życia. Zło zostaje pokonane. Taka wersję opowieści o Śnieżce i siedmiu krasnoludkach znamy z baśni braci Grimm. <span id="more-852"></span></p>
<p><img class="alignleft" src="http://1.fwcdn.pl/po/29/05/592905/7433661.2.jpg" alt="" width="140" height="200" />Mało znany reżyser, <strong>Tarsem Singh</strong>, postanowił nieco odświeżyć klasyczną baśń. W wersji Singha, w Królestwie również rządzi Zła Królowa (<em>Julia Roberts</em>), która jednak zmaga się z problemami finansowymi. Musi szybko poślubić jakiegoś bogatego księcia. Śnieżka (<em>Lily Collins</em>) w dniu swoich osiemnastych urodzin opuszcza zamek, by zobaczyć jak wiedzie się jej poddanym. Widzi biedę, ubóstwo i strach przed Potworem. Siedmioro krasnoludków zostało wygnanych do lasu, ponieważ byli “inni”. Tymczasem do Królestwa przybywa piękny i młody książę Walencji&#8230; (<em>Armie Hammer</em>)</p>
<p>Oglądając adaptację Singha aż chcę się powiedzieć: <strong>Spielberg czy Lucas zrobiłby z tego arcydzieło!</strong> Reżyserowi zabrakło niestety i warsztatu, i pomysłu na poprowadzenie historii. Scenarzyści Jason Keller V i Melissa Wallack to debiutanci. Da się to odczuć: dialogi są, jakie są – raz bardzo ciekawe i z polotem, to znów patetyczne, i moralizatorskie. Oglądałem wersję z polskim dubbingiem, nie mam więc pewności, że w oryginale dialogi są tak samo nierówne. Wydaje się jednak, że polskie dialogi są stosunkowo wiernym tłumaczeniem. Zwłaszcza, że próżno w nich szukać smaczków i odnośników do polskiej kultury, jakie znamy chociażby z polskich wersji filmów z zielonym ogrem. Zresztą nie warto ich nawet porównywać. W &#8222;<strong>Śnieżce</strong>&#8221; polski dubbing jest po prostu okropny. I nie chodzi już nawet o same dialogi, ale o ich aktorskie interpretacje. O ile Agatę Kuleszę jako Złą Królową dało się jeszcze jakoś znieść, o tyle Marta Żmuda-Trzebiatowska w roli Śnieżki i jej przesłodzony do granic możliwości głos, drażnił od pierwszego wypowiedzianego przez dubbingowaną bohaterkę zdania.</p>
<p>Pod względem fabularnym film jest znośny. Zastosowano kilka naprawdę ciekawych rozwiązań i zawirowań w stosunku do oryginalnej historii. Niestety, gdzieś pod koniec reżyserowi zabrakło pomysłu, tempa, finezji i konsekwencji. Nie pomogły ani przepiękne zdjęcia, ani tak wielbiona przeze mnie Julia Roberts. Nie pomogły też fenomenalne kostiumy. Nieuchronnie pojawia się tu skojarzenie z inną adaptacją klasycznej baśni &#8211; &#8222;<strong>Alicją w Krainie Czarów</strong>&#8221;  Tima Burtona, która podobnie jak &#8222;<strong>Królewna Śnieżka</strong>&#8221; była świetnie dopracowana od strony technicznej, zapomniano jednak o scenariuszu i fabule. Jeśli zatem już koniecznie chcecie zobaczyć Julię Roberts jako Złą Królową koniecznie wybierzcie się na seans bez polskiego dubbingu. Ten radziłbym omijać szerokim łukiem. Takim naprawdę szerokim.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://filmlog.pl/2012/04/13/krolewna-sniezka-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak upolować faceta (2012)</title>
		<link>http://filmlog.pl/2012/04/10/jak-upolowac-faceta-2012/</link>
		<comments>http://filmlog.pl/2012/04/10/jak-upolowac-faceta-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Apr 2012 16:00:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Mantiuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Komedia]]></category>
		<category><![CDATA[Kryminał]]></category>
		<category><![CDATA[Jason O'Mara]]></category>
		<category><![CDATA[Julie Anne Robinson]]></category>
		<category><![CDATA[katherine heigl]]></category>
		<category><![CDATA[komedia kryminalna]]></category>
		<category><![CDATA[one for the money]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://filmlog.pl/?p=909</guid>
		<description><![CDATA[Komedie romantyczne są nieodłączną częścią kinowego repertuaru. Zdażają się produkcje ciekawe i oryginalne, większość jednak bezczelnie powiela utarte schematy. „Jak upolować faceta” należy do tych drugich. Mimo, że przymiotnik ‘romantyczna’ zastąpiono słowem ‘kryminalna’, konwencja pozostaje taka sama. Bohaterką filmu Julie Anne Robinson &#8222;Jak upolować faceta&#8221; jest Stephanie Plum (Katherine Heigl). Bohaterka ma problemy finansowe, więc [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Komedie romantyczne są nieodłączną częścią kinowego repertuaru. Zdażają się produkcje ciekawe i oryginalne, większość jednak bezczelnie powiela utarte schematy. „<strong>Jak upolować faceta</strong>” należy do tych drugich. Mimo, że przymiotnik ‘romantyczna’ zastąpiono słowem ‘kryminalna’, konwencja pozostaje taka sama.<span id="more-909"></span></p>
<p><img alt="" src="http://1.fwcdn.pl/po/95/26/559526/7431063.2.jpg" class="alignleft" width="140" height="200" />Bohaterką filmu Julie Anne Robinson &#8222;Jak upolować faceta&#8221; jest Stephanie Plum (<em>Katherine Heigl</em>). Bohaterka ma problemy finansowe, więc zatrudnia się u swojego kuzyna i zostaje łowczynią głów. Zamiast powoli wdrożyć się w kompletnie nowe dla siebie zajęcie, bierze najtrudniejsze zlecenie – zamierza złapać policjanta, który został oskarżony o morderstwo (Jason O&#8217;Mara). I tu &#8222;niespodzianka&#8221; &#8211; skazanym okazuje się jej były.</p>
<p>W filmie najbardziej irytowała mnie, niestety, główna bohaterka. Jej poczynania były kompletnie bez sensu i nie miały żadnego logicznego wyjaśnienia w scenariuszu. Miałem wrażenie, jakby Stephanie była po prostu głupia i nie za bardzo orientowała się kim jest, gdzie jest i co jej może grozić. Po prostu robiła to, na co miała ochotę bez względu na konsekwencje. </p>
<p>Film ratowały bohaterki drugoplanowe, a zwłaszcza dwie panie lekkich obyczajów, które pomagały Stephanie. Mam jednak problem z Katherine Heigl. Jakieś trzy lata temu opuściła obsadę mojego ulubionego serialu „<strong>Chirurdzy</strong>”, ponieważ w całości chciała poświęcić się swojej karierze filmowej. I co z tego wyszło? Gra w samych komediach romantycznych (czy też kryminalnych, jeden but, po prostu na innej nodze) i w niczym nie zachwyciła. Pozostali aktorzy? Większość, podobnie jak Heigl, znana jest głównie z seriali. Ten film na pewno nie pomoże im w zrobieniu kariery na dużym ekranie.</p>
<p>„<strong>Jak upolować faceta</strong>” cierpi jednak przede wszystkim na brak interesującej i ciekawej historii. Ta zaprezentowana w scenariuszu Liz Brixius, Stacy Sherman i Karen Ray jest nudna i nijaka. Scenariusz jest oparty na książce Janet Evanovich, więc może to ją powinno się obwiniać za tę słabą historię? Oryginalny tytuł „<strong>One for the Money</strong>” w polskim przekładzie przetłumaczono na „<strong>Po pierwsze dla pieniędzy</strong>”. Tytuł filmu zminiono jednak na „Jak upolować faceta&#8221; kontynuując poradnikową serię, czyli: jak upolować faceta, jak zostać królem, jak ugryźć dziesięć milionów, jak ukraść księżyc i kilkanaście innych tytułów tego typu. Podsumowując, jest to bardzo nijaka komedia z nudną historią i męczącą główną bohaterką. Odradzam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://filmlog.pl/2012/04/10/jak-upolowac-faceta-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Transformers 3 (2011)</title>
		<link>http://filmlog.pl/2012/04/04/transformers-3-2011/</link>
		<comments>http://filmlog.pl/2012/04/04/transformers-3-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Apr 2012 16:00:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Mantiuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Akcja]]></category>
		<category><![CDATA[Science Fiction]]></category>
		<category><![CDATA[john malkovich]]></category>
		<category><![CDATA[john turturro]]></category>
		<category><![CDATA[Josh Duhamel]]></category>
		<category><![CDATA[michael bay]]></category>
		<category><![CDATA[patrick dempsey]]></category>
		<category><![CDATA[roboty]]></category>
		<category><![CDATA[Shia LaBeouf]]></category>
		<category><![CDATA[transformers]]></category>
		<category><![CDATA[transformersy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://filmlog.pl/?p=865</guid>
		<description><![CDATA[Z Transformersami to jest tak, że wszyscy je oglądają, ale nie wszyscy się do tego przyznają. A ja tam oporów nie mam, oglądam, bo lubię sobie popatrzeć na szczytowe osiągnięcia techniki w dziedzinie efektów specjalnych i takie tam inne. Ciekawy by było, jakby ta cała technika była polana sosem z ciekawej fabuły, ale o tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img alt="" src="http://1.fwcdn.pl/po/59/76/505976/7380985.2.jpg" class="alignleft" width="140" height="200" />Z Transformersami to jest tak, że wszyscy je oglądają, ale nie wszyscy się do tego przyznają. A ja tam oporów nie mam, oglądam, bo lubię sobie popatrzeć na szczytowe osiągnięcia techniki w dziedzinie efektów specjalnych i takie tam inne. Ciekawy by było, jakby ta cała technika była polana sosem z ciekawej fabuły, ale o tym za chwilę.<span id="more-865"></span></p>
<p>W trzeciej części filmu Michaela Baya zatytułowanej &#8222;<strong>Transformers: Dark of the Moon</strong>&#8221; Autoboty (ci dobrzy) oraz Decepticony (ci źli) ścigają się na kosmos, bo tam ukryte są bardzo istotne informacje na temat przeszłości robotów, które mogą pomóc w podbiciu kosmosu teraz. Tymczasem inny bohater trylogii, Sam Witwicky (<em>Shia LaBeouf</em>) wyprowadza się z domu i wyrusza na studia. Oczywiście nic takie łatwe nie będzie, bo oto będzie musiał po raz trzeci uratować Ziemię.</p>
<p>Nie da się nie pisać o tym filmie nie wspominając o częściach poprzednich. I tak jak część pierwszą można uznać za znakomity film, w którym nawet fabuła była do zjedzenie, tak druga część była niestrawnym kotletem to też trzecia część jest niejako wypadkową tychże dwóch wcześniejszych. Bo nie jest tak znakomicie jak na początku, ale na pewno jest lepiej od dwójki. Efekty specjalne nadal imponują, fabułę poprawiono i dopracowano, ale nadal mamy takie wpadki jak chociażby nieznośne żarty (matka Witwicky’ego pijana w kampusie dla nastolatków, roboty znów puszczające bąki). Po raz kolejny nie udała się próba znalezienia złotego środka, który pomógłbym w zachowaniu powagi w ważnych momentach filmu oraz rozluźnienie akcji wtedy, gdy jest to potrzebne. Natomiast film Baya to wszystko to co napisałem, ale wymieszane w tak niestrawny i niestosowny sposób, że jednak za genialny film Transformersów uznać nie można.</p>
<p>Trzeba też zaznaczyć, że w żadnym stopniu nie można tego filmu porównywać do Oscarowych czy festiwalowych dzieł. Wyraźnie trzeba oddzielić ocenianie filmów odmóżdżających od filmów dających do myślenia. I tak dając Oscarowemu faworytowi – np. tegorocznemu &#8222;<strong>The Artist</strong>&#8221; – siedem punktów na dziesięć nie znaczy to na pewno to samo, co danie również sześciu punktów trzeciej części przygód wielkich robotów. Ktoś bardzo mądry powinien wymyślić dwie oddzielne skale, w których odróżniamy filmy ważne i filmy nieważne. Inną sprawą są również gusta i fakt, kto i gdzie jaki film mógłby zakwalifikować.</p>
<p>Dla mnie Transformersy to film nieważny stanowiący jedynie zabawę na letni wieczór. Porównywać go mogę do innych wakacyjnych blockbusterów jak &#8222;<strong>Captain America: The First Avenger</strong>&#8221;  czy &#8222;<strong>X-Men: First Class</strong>&#8221; – i na ich tle wypada blado. Publika zaczęła oczekiwać od blockbusterów nie tylko pięknej oprawy wizualnej i wielkich gwiazd w obsadzie. Teraz liczy się również interesująca historia (która wcale nie musi być mądra, ważne, aby zainteresowała). Transformers: Dark of the Moon na pewno może poszczycić się lepszą historią niż jego poprzednik, nie mniej jednak nadal momentami jest bardzo głupi, a widz zadaje sobie pytanie „czy oni naprawdę myślą, że my jesteśmy takimi debilami?”. Roboty są słabo nakreślone, decyzje głównych bohaterów podejmowane są at hoc, a kolejne śmierci, rozstania czy pytania na ważne odpowiedzi zajmują im ułamki sekund. </p>
<p>Obejrzenie tej kolorowej pisanki na pewno nie jest czymś zły, trzeba się tylko przestawić na takie kino i nie oczekiwać pełnowartościowego i soczystego dania. To raczej hamburger z McDonalda – smaczny, ładnie wygląda, ale żadnych korzyści z niego nie ma. A ja muszę dodać, że hamburgerowe filmy oglądać uwielbiam, szczególnie tak dobrze przyrządzone wizualnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://filmlog.pl/2012/04/04/transformers-3-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powrót Filmloga</title>
		<link>http://filmlog.pl/2012/04/03/powrot-filmloga/</link>
		<comments>http://filmlog.pl/2012/04/03/powrot-filmloga/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Apr 2012 17:00:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Mantiuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Organizacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[filmlog.pl]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[reviews]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://filmlog.pl/?p=931</guid>
		<description><![CDATA[I&#8217;m Back, happy? Po długiej i niezapowiedzianej przerwie, wraca Filmlog.pl. Jednak wszystko już jest inne &#8211; zmianie uległ serwer, design, a także formuła strony. Nie zmienił się tylko autor, czyli ja. Przede wszystkim przestanę ograniczać się tylko do recenzji filmowych, czasem na pewno zamieszczone zostaną felietony i artykuły na temat świata filmowego. Dodam również, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="things"><span class="podtitle">I&#8217;m Back, happy?</span></div>
<p>Po długiej i niezapowiedzianej przerwie, wraca <a href="http://Filmlog.pl" title="Filmlog.pl">Filmlog.pl</a>. Jednak wszystko już jest inne &#8211; zmianie uległ serwer, design, a także formuła strony. Nie zmienił się tylko autor, czyli ja. <span id="more-931"></span></p>
<p>Przede wszystkim przestanę ograniczać się tylko do recenzji filmowych, czasem na pewno zamieszczone zostaną felietony i artykuły na temat świata filmowego. Dodam również, że moją &#8222;twórczość&#8221; filmową można czytać w magazynie internetowym na temat filmów &#8211; <a href="http://Filmradar.pl" title="Filmradar.pl">Filmradar.pl</a>.</p>
<p><a href="http://Filmlog.pl" title="Filmlog.pl">Filmlog.pl</a> działa teraz na skrypcie blogowym WordPress, a serwery zapewnia <a href="http://Cal.pl">Cal.pl</a> (które również od kilku lat odpowiada za domenę Filmlog.pl &#8211; polecam ich usługi!).</p>
<p>Postaram się, aby recenzja czy artykuł pojawiały się tutaj minimum raz na dwa tygodnie, aczkolwiek moim celem jest przynajmniej raz w tygodniu. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.</p>
<p>Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://filmlog.pl/2012/04/03/powrot-filmloga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Thor (2011)</title>
		<link>http://filmlog.pl/2012/03/13/thor-2011/</link>
		<comments>http://filmlog.pl/2012/03/13/thor-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Mar 2012 13:11:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Mantiuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Przygodowy]]></category>
		<category><![CDATA[anthony hopkins]]></category>
		<category><![CDATA[Chris Hemsworth]]></category>
		<category><![CDATA[Joss Whedon]]></category>
		<category><![CDATA[Kenneth Branagh]]></category>
		<category><![CDATA[loki]]></category>
		<category><![CDATA[natalie portman]]></category>
		<category><![CDATA[Stellan Skarsgard]]></category>
		<category><![CDATA[the avangers]]></category>
		<category><![CDATA[thor]]></category>
		<category><![CDATA[Tom Hiddleston]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://filmlog.pl/2011/10/13/thor-2011/</guid>
		<description><![CDATA[Hollywood przyspieszyło z ekranizowaniem komiksów, po to, aby przed końcem świata mogło zadebiutować „The Avengers”. I tak w tym roku uraczono nas ekranizacjami przygód dwóch Marvelowskich bohaterów – Thora i Kapitana Ameryki. Dzisiaj będzie o tym pierwszym. Jak przystało na wprowadzenie nowej postaci do kin – najpierw mamy prolog, czyli dosyć długą historię o tym, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" src="http://1.fwcdn.pl/po/54/18/325418/7366367.2.jpg?l=1301387585000" alt="Thor" />Hollywood przyspieszyło z ekranizowaniem komiksów, po to, aby przed końcem świata mogło zadebiutować „<strong>The Avengers</strong>”. I tak w tym roku uraczono nas ekranizacjami przygód dwóch Marvelowskich bohaterów – Thora i Kapitana Ameryki. Dzisiaj będzie o tym pierwszym.<span id="more-155"></span></p>
<p>Jak przystało na wprowadzenie nowej postaci do kin – najpierw mamy prolog, czyli dosyć długą historię o tym, kim tak naprawdę jest Thor (<em>Chris Hemsworth</em>), syn króla Odyna (<em>Anthony Hopkins</em>). Przez chciwość, głupotę i pochopność bohater zostaje pozbawiony swoich mocy i zrzucony na Ziemię. Tam trafia prosto pod koła ślicznej Jane Foster (<em>Natalie Portman</em>). Jego znak rozpoznawczy, czyli młot Mjollnir również ląduje na Ziemi.</p>
<p>„<strong>Thor</strong>” należy chyba do najmniej udanych ekranizacji komiksów Marvela. Już sama postać została umieszczona w wielkim uniwersum, jako odpowiedź na buszującego Herkulesa w komiksach DC Comics. Nie jest to jakoś strasznie fascynująca postac, a przynajmniej nie została tak pokazana w tym filmie. Prolog był fantastyczny, potem już wszystko kuleje, począwszy od głównego bohatera, poprzez kolejne postaci. Nie pasowało mi praktycznie nic. Humor był bardzo słaby, opierał się głównie na schemacie wrzucenia syna nordyckiego boga w zwykły świat i wszystko, co się z tym wiążę. Również emocje były nijakie, bo oto w kilka dni bohaterka grana przez Portman od razu pała uczuciami do Thora.</p>
<p>Wracając do prologu, tutaj brawa dla wszystkich projektantów i designerów. Asgard był pokazana naprawdę rewelacyjnie, połączenie starych ‘bogowych’ elementów z nowoczesnością, lekkim przerysowaniem i przekarykaturowaniem. Co prawda na wizję świata Lodowych Gigantów już zabrakło pomysłów, ale nadal pochwała za to wszystko.</p>
<p>Przeobrażenie Thora z lekkomyślnego gagatka w wielkiego herosa było po prostu śmieszne. Wszystko to, co twórcy wcisnęli w jeden film śmiało można by rozłożyć na świetną trylogię, gdyby tylko bardziej popracować nad bohaterami i całą historią. Miałem wrażenie, że ten film to taki wstęp stworzony tylko po to, aby w przyszłorocznym hicie Marvela (chyba nikt nie ma wątpliwości, że to będzie hit?), czyli „<strong>The Avengers</strong>” darować już sobie pokazywanie, kim jest Thor. Po obejrzeniu wiemy już kim jest Thor, Loki czy Hawkeye (wszystkich zobaczymy we wspomnianym obrazie).</p>
<p>W ten sposób przyszłoroczne „<strong>The Avengers</strong>” prawdopodobnie będzie pozbawione jakiegokolwiek przedstawiania postaci i zagłębiania się w to, kim oni są, bo już mieliśmy filmy o Iron Manie (z którego również wzięta będzie Czarna Wdowa), Thorze (+Loki i Hawkman) czy Hulku (były dwa niespokrewnione ze sobą filmy, z dwoma różnymi aktorami grającymi Hulka, a nadchodzącym będzie kolejny aktor, Mark Rufallo, próbujący zmierzyć się z tą postacią).</p>
<p>Podsumowując – Thor, władający młotem, to syn nordyckiego boga, Odyna. Loki to jego zły brak, a Hawkeye pracuje w <abbr title="Strategic Homeland Intervention, Enforcement and Logistics Division">S.H.I.E.L.D.</abbr> i bardzo dobrze włada łukiem. Teraz mając te informacje możecie darować sobie „<strong>Thora</strong>” i czekać na „<strong>The Avengers</strong>”. Tak będzie prościej. No chyba, że sami chcecie się przekonać, jaki to nijaki i ciężkostrawny film.</p>
<h3>Moja ocena: 3/10</h3>
<p style="font-size: 10px; font-family: Verdana;">P.S. <em><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Avengers_members">The Avengers</a></em> to drużyna skupiająca wiele postaci z <strong>Marvel</strong>owskiego uniwersum. Jego członkami byli/są m.in. Iron Man, Kapitan Ameryka, Captain Britain (Kapitan Wielka Brytania?), Hulk, Czerwony Hulk, Wolverine, Thor, Czarna Wdowa, Beast (ten ‘duży’, niebieski człowiek z X-menów), Spider-Man, Spider-Woman, Ant-Man (człowiek mrówka) i wiele, wiele innych postaci. Wymieniłem głównie te, które mogą wydawać się znajome w Polsce.</p>
<p style="font-size: 10px; font-family: Verdana; padding-top: -5px; margin-top: -5px;">Warto także dodać, że w konkurencyjnym uniwersum, <strong>DC Comics</strong>, również pojawiła się podobna drużyna, <em><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Justice_League_members">Justice League of America</a></em> (<em>Liga Sprawiedliwości</em>) skupiająca m.in. Batmana, Supermana, Zieloną Latarnię, Flasha, Aguamana, Zieloną Strzałę, Wonder Woman, Black Canary, Martina Manhuntera, Hawkmana, Hawkgirl i również wiele innych. Informacji na temat filmu o nich brak (prawdopodobnie, dlatego że z wymienionych przeze mnie postaci swoje filmy miało zaledwie troje bohaterów). Zakładam, że za kilka(naście) lat i taki film powstanie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://filmlog.pl/2012/03/13/thor-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Super 8 (2011)</title>
		<link>http://filmlog.pl/2012/02/22/super-8-2011/</link>
		<comments>http://filmlog.pl/2012/02/22/super-8-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 16:07:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Mantiuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Science Fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Thriller]]></category>
		<category><![CDATA[j.j. adams]]></category>
		<category><![CDATA[steven spielberg]]></category>
		<category><![CDATA[super 8]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://filmlog.pl/2011/09/22/super-8-2011/</guid>
		<description><![CDATA[Oryginalny tytuł: Super 8 Zachwycająca zwyczajność W dobie filmów, które są puste i nijakie, ale za to efektowne, „Super 8” to powiew świeżości, a może inaczej mówiąc – powrót do korzeni. Tak pisali krytycy, fani trochę psioczyli, że to narzekanie starych zgredów. Potem obejrzeli i sami zaczęli doceniać względy filmu J. J. Adramsa. Potem ja [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="things"><span class="en"><strong>Oryginalny tytuł</strong>: <em>Super 8</em></span> <span class="podtitle">Zachwycająca zwyczajność</span></div>
<p><img class="alignleft" src="http://1.fwcdn.pl/po/82/55/568255/7378746.2.jpg?l=1307068508000" alt="" /> W dobie filmów, które są puste i nijakie, ale za to efektowne, „<strong>Super 8</strong>” to powiew świeżości, a może inaczej mówiąc – powrót do korzeni. Tak pisali krytycy, fani trochę psioczyli, że to narzekanie starych zgredów. Potem obejrzeli i sami zaczęli doceniać względy filmu J. J. Adramsa. Potem ja obejrzałem i cóż… wszyscy oni mieli rację. Bo „<strong>Super 8</strong>” rzeczywiście lepszy jest od tych nowych Transformersów czy innych Latarni czy Kaców, nie mniej jednak niczym nowym nie zaskakuje. To wspomniany już powrót do korzeni i ukłon w stronę takich arcydzieł jak „<strong>E.T.</strong>” czy „<strong>Pogromcy duchów</strong>”.<span id="more-156"></span></p>
<p>Bohaterami filmu są dzieci, które kręcą swój własny film na konkurs dla młodych talentów. Na ich szczęście/nieszczęście prawie giną w tajemniczym wypadku pociągu na stacji, na której kręcili właśnie scenę. Sam wypadek jak i zawartość wagonów jest owiana tajemnicą. Jakby tego było mało, na następny dzień miasto odwiedza armia amerykańska, która zaczyna przeczesywać miasteczko.</p>
<p>J. J. Adrams rośnie nam na wspaniałego i godnego reżysera, którego możemy postawić na półce obok chociażby Stevena Spielberga. Wszystkiego jego dotychczasowego projekty nie zawiodły, a wręcz przeciwnie – zachwycały. Najpierw jeden z największych fenomenów telewizji – serial „<strong>Zagubieni</strong>”, potem produkcja świetnego „<a title="Projekt: Monster" href="http://filmlog.pl/2008/07/11/projekt-monster-2008/">Projekt: Monster</a>” czy w końcu reset „<a title="Star Trek" href="http://filmlog.pl/2009/11/27/star-trek-2009/"><strong>Star Treka</strong></a>”.</p>
<p>„<strong>Super 8</strong>” zachwyca swoją zwyczajnością i klimatem dawnych lat. Owszem, mamy tutaj efekty specjalne i inne tego typu sprawy, ale są one tak fajnie pokazane, że nie rażą w oczy, a jedynie urozmaicają film. Historia jest interesująca, prosta i dobrze poprowadzona – nie jakoś strasznie wydumana z milionem miniwątków i niepotrzebnych spraw. Film Adramsa to prosty i urzekający obraz dla wszystkich. Oglądałem go z wielkim zainteresowaniem od początku do końca. Nie rozczarowała mnie ani historia, ani wątki, ani zakończenie.</p>
<p>Wielu młodych kinomanów zapewne wszystko to, co napisałem uzna za wady. Po prostu trzeba docenić tę zwyczajność i prostotę (nie prostactwo). Są ludzie, którzy wolą przeładowane i przerysowane „<a title="Transformers 2" href="http://filmlog.pl/2009/11/16/transformers-2-zemsta-upadlych-2009/"><strong>Transformers 2</strong></a>” (pierwsza część mi się podobała, była w miarę wyważona), są też tacy, co znajdą coś dla siebie i tutaj, i tutaj. Przede wszystkim nigdy nie zgodzę się z tym, że to nudny i nijaki film, że wtórny i niczego nowego nie wnosi. Jeśli pod takim kontem mamy oceniać filmy to 99% obecnego repertuaru kinowego nic nie wnosi. A „<strong>Super 8</strong>” przywołuje (dla mnie) dzieciństwo, wspomnienia dawnych filmów, starego kina. Naprawdę mi się podobało i polecam całym rodzinom.</p>
<h3>Moja ocena: 7+/10</h3>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://filmlog.pl/2012/02/22/super-8-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Paul (2011)</title>
		<link>http://filmlog.pl/2012/02/02/paul-2011/</link>
		<comments>http://filmlog.pl/2012/02/02/paul-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 15:27:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Mantiuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Komedia]]></category>
		<category><![CDATA[greg mottola]]></category>
		<category><![CDATA[kosmita]]></category>
		<category><![CDATA[nick frost]]></category>
		<category><![CDATA[obcy]]></category>
		<category><![CDATA[paul]]></category>
		<category><![CDATA[Przygodowy]]></category>
		<category><![CDATA[Science Fiction]]></category>
		<category><![CDATA[simon pegg]]></category>
		<category><![CDATA[ufo]]></category>
		<category><![CDATA[ufoludek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://filmlog.pl/2011/09/02/paul-2011/</guid>
		<description><![CDATA[Perfekcyjny finał Duet Simon Pegg i Nick Frost to jeden z najzabawniejszych teamów w brytyjskim kinie. Najpierw „Wysyp żywych trupów”, potem „Hot Fuzz” – to był ubaw po pachy! I dlatego z tak wielkim zapałem usiadłem do oglądania nowego filmu z ich udziałem pt. „Paul”. Dodatkowo panowie sami napisali do niego scenariusz. Graham Willy (Simon [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="things"><span class="podtitle">Perfekcyjny finał</span></div>
<p><img class="alignleft" src="http://1.fwcdn.pl/po/08/78/490878/7360551.2.jpg" alt="Paul" />Duet Simon Pegg i Nick Frost to jeden z najzabawniejszych teamów w brytyjskim kinie. Najpierw „<a href="http://filmlog.pl/2008/10/11/wysyp-zywych-trupow-2004/"><strong>Wysyp żywych trupów</strong></a>”, potem „<a href="http://filmlog.pl/2007/06/05/hot-fuzz-ostre-psy-2007/"><strong>Hot Fuzz</strong></a>” – to był ubaw po pachy! I dlatego z tak wielkim zapałem usiadłem do oglądania nowego filmu z ich udziałem pt. „<strong>Paul</strong>”. Dodatkowo panowie sami napisali do niego scenariusz.<span id="more-5"></span></p>
<p>Graham Willy (<em>Simon Pegg</em>) oraz Clive Gollings (<em>Nick Frost</em>) to dwoje wiernych fanów komiksów i wszystkiego, co z nimi związane. Wybrali się na coroczny zjazd takich ludzi jak oni. Odbywa się on w Ameryce. Panowie wynajmują vana i przemierzają Nevadę w celu odwiedzenia najbardziej znanych miejsc rzekomo nawiedzonych przez UFO. Po drodze natrafią na bardzie nieoczekiwanego rozbitka…</p>
<p>Było zabawnie! Panowie spotykają ufoludka (no to nie jest tajemnicą, chyba?) i pan kosmita jest jeszcze gorszy niż główni bohaterowie! W sensie, Pegg i Frost grają podobne postacie, które pokazali w dwóch wyżej wymienionych filmach. To nadal dwóch, wyluzowanych panów po trzydziestce. A Paul to ich taka krzyżówka z wyjściem na pierwszych plan cech negatywnych. Ale cała ta mieszanka daje nam zabawną, lekko sprośną, chamską i nieokrzesaną komedię.</p>
<p><img class="alignright" src="http://1.fwcdn.pl/po/08/78/490878/7377208.2.jpg" alt="Paul" />Baa! Jakby tego było mało, pod koniec filmu mamy tak wielki smaczek i tak ogromne nawiązane do innego, bardzo popularnego obrazu, że choćby, dlatego trzeba obejrzeć „<strong>Paula</strong>”! W owej scenie, gościnnie pojawia się gwiazda, główna bohaterka tego filmu. Więcej nie zdradzę, bo gdy się okazało, o co chodzi (właściwie to jest zakończenie filmu i rozwiązanie fabuły) to pękałem ze śmiechu. Chociażby za to należą się brawa dla Pegga i Frosta, którzy napisali scenariusz. Za reżyserię nie wziął się Edgar Wright (reżyser dwóch wcześniej wspominanych), a Greg Mottola twórca np. „<strong>Supersamca</strong>” (który mi się nie podobał).</p>
<p>Podsumowując, obejrzyjcie. Nie ma nudy, cały czas coś się dzieje (Paula ściga rząd), a dodatkowo jest bardzo zabawnie. No i te fenomenalne zakończenie. Jeśli podobały wam się „<a href="http://filmlog.pl/2008/10/11/wysyp-zywych-trupow-2004/"><strong>Wysyp żywych trupów</strong></a>” i „<a href="http://filmlog.pl/2007/06/05/hot-fuzz-ostre-psy-2007/"><strong>Hot Fuzz</strong></a>”, to ten również przypadnie Wam do gustu.</p>
<h3>Moja ocena: 7+/10</h3>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://filmlog.pl/2012/02/02/paul-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

