Reżyseria: Andrzej Saramonowicz Skórka od banana

Jak się pozbyć cellulitu Oto pierwsza komedia Andrzeja Saramonowicza po rozstaniu z Tomaszem Koneckim. Oczywiście rozstanie reżyserskie, a nie jakieś tam. Obaj panowie wcześniej stworzyli między innymi „Testosteron” i „Lejdis”. Jak sobie, zatem radzi pan Saramonowicz bez pana Koneckiego? Świetnie.

Bohaterkami filmu są dwie panie – Ewa (fenomenalna Dominika Kluźniak) oraz Maja (Maja Hirsch). Obie wyruszają do SPA odpocząć od zgiełku miasta. Tam poznają masażystkę Kornelię (Magdalena Boczarska), która opowiada im historię grasującego mordercy, który porywa młode kobiety i tak dalej… zdecydowanie zwariowana historia, nie będę zdradzał więcej szczegółów.

Kolejny film, dzięki któremu odzyskuję wiarę w polskie kino. Zwariowana, absurdalna i pokręcona komedia (nie-romantyczna!). W niektórych momentach (gdy panie coś wciągnęły) ubaw był niesamowity, bawiłem się jak nigdy (i to na polskiej komedii!).

Pochwały należą się aktorom a w szczególności Dominice Kluźniak, która skradła całe show dla siebie. Jej teksty (Wilkołak?) były niesamowite, a jej postać zachowywała się, co najmniej dziwnie nawet wtedy, gdy nie była ‘pod wpływem’ czegoś. Drugie miejsce to zdesperowana i lekko stuknięta postać Krystiana, grana przez Wojciecha Mecwaldowskiego. W sumie mam ochotę obejrzeć ten film raz jeszcze, naprawdę dobra zabawa, szczególnie w szerszym gronie. Gdy byłem w kinie to cała sala śmiała się bez żadnych oporów. Polecam, polecam, szczególnie, że to polskie, a polskie = dobre, to rzadkość (chociaż idzie poprawa…) (…mam nadzieję).

Moja ocena: 7/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 08 kwi 2011 o 14:34

3 wypowiedzi.

  1. Krupier pisze:

    Śmieszna współczesna polska komedia? Ewenement jakiś.

  2. loodka pisze:

    niestety nie zgodzę się z Panem Recenzentem. Film cienki jak barszcz. Zero fajerwerków, zbyt ordynarne, niepasujące do delikatnej Kluźniak teksty, nie wspominając już o babochłopie, czyli Mai Hirsz.

    Zaśmiałam się aż dwa razy. Jak dla mnie ocena 1,5/10. I to tylko dzięki Mecwaldowskiemu :)

  3. Adrian Bysiak pisze:

    A mi się film podobał – jak na polskie produkcje, to nawet nie jest to taki gniot.

Skomentuj


*