Oryginalny tytuł: Hot Tub Time Machine | Reżyseria: Steve Pink A dzisiaj zjemy hamburgera

Jutro będzie futro / Hot Tub Time Machine Ten film mógłby być antyreklamą mówiącą o szkodliwości Red Bulla (no i trochę alkoholu). Oczywiście mówi, o czym innym, ale tak jakoś musiałem zacząć.

Troje dorosłych mężczyzn oraz jeden nastolatek urządza sobie małą imprezkę mocno zakrapianą alkoholem mieszanym z Red Bullem. Ten ostatni, spadając na mechanizmy jacuzzi (do którego panowie wejdą) powoduje, że zwykłe jacuzzi zamienia się w wehikuł czasu. Panowie przenoszą się do lat osiemdziesiątych, i to nie byle gdzie, bo do swojego, konkretnego życia. Co zrobią? Zmienią przeszłość czy odtworzą ją w dokładny sposób i nic nie schrzanią?

Zdecydowanie ten film powinien mieć tytuł „Kac Vegas 2” lub coś w tym stylu. Ewidentnie robiony na fali popularności wspomnianej komedii, podobny poziomem, podobny żartami i toaletowym humorem. Oglądało się miło, ale bez emocji. Znamy już te wszystkie żarty, znamy tych aktorów, znamy podobne historie… Nawet na początku seansu raczej domyślamy się, jakie będzie zakończenie. Film ten jest takim typowym hamburgerem – smaczny i ładnie wygląda – ale i żadnych korzyści nam nie przynosi, nic zdrowego w sobie nie ma, głodu nie gasi.

Tak, więc należy sobie zadać pytanie, czy macie ochotę zjeść jeszcze jednego takiego hamburgera? Czy może wolicie bardziej wytrawne danie… No cóż, ja hamburgery lubię jeść, zarówno te prawdziwe jak i te filmowe. Przecież nie zaszkodzi, a jakoś czas sobie umiliłem. Włącz „Jutro będzie futro”, wyłącz mózg.

Moja ocena: 3/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 26 paź 2010 o 16:47

3 wypowiedzi.

  1. koziolkuj pisze:

    Nie zgadzam się z porównaniem tego filmu do „Kac Vegas”. W tym filmie, większość gagów jest drętwa, stare wygi nie bardzo wiedzą, co chcą pokazać i co wedle swojego wieku mogą pokazać

  2. Sigvatr pisze:

    Ja również nie porównywałbym tego filmu do \”Kac Vegas\”. Tak z ciekawości: musiałeś to przypisywać do SF (jak przeglądam opisane przez ciebie filmy z tej kategorii, to trochę mi ręce opadają).

    BTW: nie Red Bull, a \”Czernobyl\” – jego \”rosyjska\” podróbka, niby szczegół, ale napędzał kilka wątków.

    • Gatunek biorę z Filmweba, od dawna tak mam i nie będę tego zmieniał, mimo, że wiem, że czasem totalne abstrakcje tam są. Jak już naprawdę się mylą to pomijam co nie co, ale generalnie staram się wg nich przypisywać filmy.

Skomentuj


*