Istnieje stara, irlandzka tradycja, że w roku przestępnym, 29 lutego kobieta może oświadczyć się mężczyźnie (jakby nie patrzeć, to przecież kobiety tak walczą o równouprawnienie, że taka możliwość powinna istnieć zawsze, no, ale…). I właśnie ta tradycja będzie główną osią nowego filmu z Amy Adams w roli głównej.
Bo oto Anna Brady (Amy Adams) idealna, ułożona i z zaplanowanym życiem na kolejne tygodnie postanawia wyruszyć do Irlandii, gdzie właśnie znajduje się jej chłopak. Koleżanka bohaterki widziała, jak mężczyzna wychodził ze sklepu z biżuterią to też wywnioskowała, że pewnie się jej oświadczy. Tak się nie stało, to też dziewczyna bierze sprawy w swoje ręce. Niestety, podróż do Irlandii nie będzie taka prosta.
Amy Adams po kilku naprawdę dobrych rolach („Zaczarowana”, Oscarowa „Wątpliwość”, „Julie i Julia”) postanowiła przejść na lżejszy repertuar. Bardzo lżejszy. „Oświadczyny po irlandzku” to prosta, to bólu oklepana komedia romantyczna, jakich wiele. Ale! Ogląda się ją miło, po prostu, jeśli ktoś lubi ten gatunek, to nie zawiedzie się. Jest para. Nie ma pary. Nie było miłości. Jest miłość. I oczywiście kontrast – ułożona + cham/prostak. No cóż, skoro taki motyw sprawdza się dobrze, to, dlaczego by go nie używać, aż się kompletnie przeje ludziom?
Dodatkowym i właściwie chyba najlepszym motywem tej komedii jest Irlandia. Mamy możliwość podziwienia pięknych widoków tego kraju, a także poznania wielu ciekawostek, wierzeń i stereotypów na jego temat. Niewątpliwie ostatnimi czasy mamy komedie, które – oprócz standardowego motywu – przemycają nam po drodze wycieczki po malowniczych krajach (była już Grecja, Rzym, Irlandia…)
Podsumowując, sprawna, dobrze nakręcona i zagrana komedia romantyczna, która idealnie wpisuje się w swój gatunek. No i Amy Adams.

Nie oglądałem i jakoś mi sie nie spieszy, mimo mojej sympatii do Amy Adams
Jeden poważny powód dla którego, w mojej opinii, warto ten film obejrzeć – IRLANDIA – dlatego też, za ten film na pewno się zabiorę. Mniej poważnym powodem jest Amy Adams – innych powodów nie jestem w stanie dojrzeć, być może ich nie ma :) Pozdrawiam :)