Becky (Isla Fisher) chciałaby pracować w znanym piśmie o modzie. Na jej nieszczęście dostaje prace w piśmie o finansach. I co teraz? Becky jest specjalistką w robienie zakupów. Jak się okazuje, robienie zakupów można łatwo przełożyć na wszystkie słupki i wykresy związane z finansami. Czy dzięki nowej pracy bohaterka będzie w końcu mogła sobie pozwolić na wszystko, co chciałaby kupić?
Film ten jest ekranizacją książki. Tak sobie czytałem o nim i pomyślałem czy zakupoholizm to rzeczywiście coś tak poważnego jak alkoholizm czy narkomania. Nie wiem czy już to leczą, ale bardzo możliwe. Momentami to nawet u siebie widzę pewne objawy – jakby np. oglądanie gazetek z marketów i szukanie najciekawszych promocji, czy też czwartkowe wycieczki do hipermarketów, gdyż to wtedy zaczynają się nowe promocje w tychże. Można to tłumaczyć, jako owy zakupoholizm, albo, jako fakt, że jestem zdrowo popieprzony. Sami wybierzcie, co wam pasuje.
Wracając jednak do filmu – Isla Fisher promienieje! Już w przypadku „Na pewno, być może” można było zauważyć, jaka świetna, śliczna z niej aktorka, ale tutaj nadała pazura całemu filmowi. Oglądało się miło, ale jak wspomniałem w przypadku recenzji „Za jakie grzechy”, film ten to nic nowego czy świeżego, no może prócz błyszczącej Isli, dla której głównie warto obejrzeć tę komedię romantyczną. Poziom podobny do „Za jakie grzechy”, aczkolwiek ten film podobał mi się bardziej i ma u mnie oczko wyżej.
A teraz idę zrobić jakieś zakupy.

