Piątek 13-go / Friday 13thRozpoczynając tę recenzję muszę zaznaczyć dwie rzeczy: a) oglądam bardzo mało horrorów, ponieważ ich nie lubię – tych z duchami się boję, tych z krwią się brzydzę; b) nie widziałem żadnego wcześniejszego „Piątku trzynastego”, co ma związek z punktem a. „Piątek 13-go” Anno Domini 2009 obejrzałem w większym gronie, co częściowo rozładowało mój strach i pozwoliło na analizę filmu nie zawracając sobie głowy, że potem nie zasnę.

Fabuła filmu jest bardzo zbliżona do każdego slashera. Ot, grupka znajomych wyrusza w tajemnicze, odludnione miejsce. Po jakim czasie – zazwyczaj w nocy – ilość bohaterów spada w bardzo szybkim tempie. Różnice w scenariuszach takich filmów sprowadzają się do osoby zabijającego. W tym przypadku jest nim Jason, który zabija maczetą ludzi chcą zemścić się za to, że kilkanaście lat temu, ktoś zabił jego matkę.

Momentami było strasznie. Były elementy zaskoczenie. Były standardowe triki, które straszyły. Byli bohaterowie debile, bohaterowie wzbudzający sympatię, blondynka-idiotka, murzyn oraz Japończyk (bądź Koreańczyk, bądź Chińczyk – nie pamiętam). Wszystkie podstawowe założenie tego typu horroru zostały spełnione. I w sumie, nie narzekam, bo oglądało się ciekawe, z lekkim dreszczykiem i emocjami. Podobało mi się również zakończenie, które jasno nam mówi – to nie koniec. Tak, więc za jakiś czas zobaczymy (uwaga, będzie fajne stwierdzenie) – trzynastą część „Piątku trzynastego”. Plotki mówią, że już w 2011, aczkolwiek nigdy nic nie wiadomo. Swoją drogą to chyba jest najdłużej istniejąca na ekranach kin seria filmów – póki, co, ponieważ w 2010 premierę będzie miała już siódma część „Piły”, tak, więc jest kilka lat i… kto wie, kto wie.

Jak już w pierwszym akapicie napisałem, oglądałem „Piątek 13-go” w większym gronie. Wydaje mi się, że właśnie w takim zestawieniu ten film może najbardziej się spodobać. W końcu horrory są po to, by oglądać je wspólnie, a nie samemu, a ten spisuje się całkiem dobrze. Nie będę polecał i nie będę odradzał, na temat takich filmów każdy powinien zdecydować sam. Mi się podobało, ale wysokich ocen nie będzie.

Moja ocena: 4/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 01 sie 2009 o 15:15

Skomentuj


*