Richard Nixon był 37. prezydentem Stanów Zjednoczonych. Jego rządy były stanowcze i dobre, jednak mimo to, zapamiętany został z jednego powodu: afera Watergate, a co za tym idzie ustąpienie ze stanowiska głowy państwa. Jak do tej pory zdarzyło się to pierwszy raz w całej historii USA. Afera Watergate dotyczyła nielegalnych działań administracji Nixona skierowanych do jego przeciwników. Nixon ustąpił ze sprawowanego stanowiska, dzięki czemu uniknął procesu sądowego i być może kary.
Kilka lat po odejściu Nixona (Frank Langella), brytyjski showman David Frost (Martin Sheen) postanawia przeprowadzić serię wywiadów, która ma na celu ukazanie całej prawdy odnośnie afery Watergate. Początkowo przedstawiciela Nixona odrzucają propozycję, jednak po kolejnych okresie czasu dochodzi do spotkań. Przez cztery dni Frost przepytuje Nixona odnośnie jego prezydentury, życia, odejścia z polityki, czy też w końcu afery Watergate. Zwykłe wywiady przeradzają się w zawziętą i twardą walkę niczym na ringu bokserskim, z tym, że nie na pięści, a na słowa. A wszystko przed oczami olbrzymiej publiczności zgromadzonej przed telewizorami.
Trochę niedoceniony film, gdyż mimo zebrania sporej ilości nominacji (5 do Oscara, 5 do Złotego Globa, 6 do Bafta, 3 u mnie) nie zebrał praktycznie żadnej ważnej nagrody. A szkoda, gdyby był to słabszy rok to być może coś by się udało, a tak, gdy „Slumdog. Milioner z ulicy” kosił wszystkie rozdania jak kombajn na polu, to i wyszedł taki zonk. „Frost/Nixon” to przede wszystkim dwie, bardzo dobre kreacje aktorskie – Martina Sheena oraz Franka Langelii. Oboje idealnie wcielili się w swoje role, pokazali emocje. To dzięki nim obejrzeliśmy tak niesamowicie emocjonujący i wciągający pojedynek.

Film Rona Howarda (wcześniej znany z wyreżyserowania „Kodu da Vinci”, „Pięknego umysłu” czy „Apollo 13” a już w tym roku mogliśmy już zobaczyć jego „Anioły i demony”) to sprawny dramat, z udanym montażem oraz spokojną i dyskretną muzyką. Wielu osobom nie podobały się tzw. przerywniki, w których różne osoby z otoczenia samych zainteresowanych wypowiadały się na temat przeprowadzonych wywiadów. Moim zdaniem był to bardzo ciekawy zabieg, dzięki, któremu jeszcze lepiej została oddana atmosfera tamtych czasów, tamtych wywiadów.
Podsumowując, z całej Oscarowej piątki roku 2008 „Frost/Nixon” moim zdaniem plasuje się na miejscu trzecim, jest to film godny obejrzenia, który wciąga, pochłania i pasjonuje. Zdecydowanie trzeba obejrzeć!
Moja ocena: 8/10
| Pięć filmów nominowanych do Oscara w kategorii 'Najlepszy film' roku 2008 |
||||
![]() Ciekawy przypadek Benjamina Buttona (2008) |
![]() Obywatel Milk (2008) |
![]() Lektor (2008) |
![]() Slumdog. Milioner z ulicy (2008) |
![]() Frost/Nixon (2008) |





