<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>Filmlog.pl - Pisząc z pasją o filmach :: komentarze do wpisu &quot;Spirit - Duch Miasta (2008)&quot;</title><link>http://filmlog.pl/2009/07/08/spirit-duch-miasta-2008/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 20:05:03 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>aciddrinker</title><link>http://filmlog.pl/2009/07/08/spirit-duch-miasta-2008/#c1414511</link><description>Co było genialnego w &quot;Sin City&quot;, bo nie wiem? Ludzie sie nim podniecają, mam wrażenie, że tylko dlatego, że maczał w nim palce Tarantino...</description><pubDate>Wed, 08 Jul 2009 22:52:06 +0200</pubDate><guid>http://filmlog.pl/2009/07/08/spirit-duch-miasta-2008/#c1414511</guid></item><item><title>dude</title><link>http://filmlog.pl/2009/07/08/spirit-duch-miasta-2008/#c1414810</link><description>Choć spodziewałem się znacznie lepszego obrazu, to jednak nie uważam, by film był tragiczny i zasługujący na mocne lanie. Po wszystkich &quot;Mrocznych Rycerzach&quot; itp., które tylko śladowo nawiązują do komiksu - a ich superbohater przeżywa rozterki moralne, co wpływa na jego bezbarwność - pojawia się Spirit, który kompletnie odbiega od stereotypu prawdziwego obrońcy miasta. Zawadjaka, uwodziciel, cham, brutal, to typowy przedstawiciel lat 40-stych(właśnie wtedy powstał komiks), któremu w obecnym kinie na pewno ciężko zaistnieć. Przy maksimum bajerów obecnego herosa, krawat, skromna maska i kapelusz Spirita - nie robią specjalnego wrażenia. W dodatku jaki to superbohater, jeśli zamiast ratować świat kieruje się pokusami w postaci kobiet? Ale to właśnie wszystkie wady i słabości Ducha Miasta, są jego niewątpliwym atutem. Jeśli dodać do tego gęsty, duszny i czarno biały klimat metropolii otrzymujemy klasyczny przykład kina noir. Szkopuł w tym, że &quot;Spirit&quot; ma w sobie jeszcze elementy czarnej komedii, sci-fi(wszelkie wynalazki, maszyny itp.) oraz charakterystyczne dla typowego kina akcji. Frank Miller bawi się komiksem i konwencjami, stosuje humor, który przekracza granice absurdu. W dodatku czarny charakter jest jakiś taki...sympatyczny. Samuel L. Jackson bawi się swoją rolą, tworząc obraz nie do końca ogarniętego złoczyńca. Owszem, nastawiając się na mroczny dramat w komiksowych dekoracjach w stylu &quot;Sin City&quot; - można srodze się zawieść. Do &quot;Spirita&quot; trzeba podejść bez specjalnych zobowiązań, a wtedy czysta sztampa i pastisz okażą się olbrzymim atutem filmu.</description><pubDate>Thu, 09 Jul 2009 16:51:47 +0200</pubDate><guid>http://filmlog.pl/2009/07/08/spirit-duch-miasta-2008/#c1414810</guid></item><item><title>Agniecha</title><link>http://filmlog.pl/2009/07/08/spirit-duch-miasta-2008/#c1417198</link><description>według mnie ten film jest specyficzny. Mnie się podobał, ale też miałam w związku z nim mieszane uczucia. Z pewnością zauroczyła mnie forma i pewnie dlatego nie zauważyłam większości mankamentów.
Gorąco zapraszam do mnie na bloga, gdzie pojawiły się dwie nowe notki z mięśniakami tym razem przez cały film obnoszącymi się ze swoją muskulaturą, waleczni: Leonidas w &quot;300&quot; oraz &quot;Beowulf&quot; 
Pozdrawiam ;**</description><pubDate>Wed, 15 Jul 2009 08:25:24 +0200</pubDate><guid>http://filmlog.pl/2009/07/08/spirit-duch-miasta-2008/#c1417198</guid></item></channel></rss>
