Kategorie: Biograficzny, Dramat, Wojenny | Cze 21 2009, 19:13:28
Bardzo często bywa tak, ze wielka gwiazda grająca w danym filmie – poprzez swoje występki w życiu publicznym opisywane przez tabloidy – może zaszkodzić. Takie obawy pojawiły się przed seansem „Oszukanej”. Jednak Angelina Jolie dała radę. W przypadku „Walkirii” Tom Cruise poległ na całej linii.
„Walkiria” opowiada o zamachu na Hitlera. Pułkownik Klaus von Stauffenberg (Tom Cruise) wraca z pola walki i przystępuje do tajnej organizacji, która owy zamach przygotowuje. Do zdarzenia ma dojść w bunkrze w Wilczym Szańcu, nie opodal Kętrzyna…
Jeszcze kilka lat temu Cruise był aktorem, który pomagał filmom. Nie sposób tu nie wspomnieć o takich wspaniałych obrazach jak „Vanilla Sky”, ocenione przeze mnie na 10, czy „Raport mniejszości” z dziewiątką. Później Cruise’a widywaliśmy jedynie na okładkach gazet i w kolejnych wywiadach. Jego małżeństwo z Katie Holmes oraz ekscesy scjentologiczne znacząco wpłynęły na opinię o nim samym. „Walkiria” miała być wielkim powrotem do łask. Film skrojony idealnie pod Oscary – mamy dopracowaną scenografię, ładne zdjęcia czy patetyczną muzykę. Główna rola również mogłaby ubiegać się o nominację. Nie tym razem.

Niestety dla Cruise’a – nie wyszło. Mimo ładnej oprawy technicznej – byli lepsi. Scenariusz kuleje od samego początku, a wszystko momentami ciągnie się i jest nudne. Jednak największym mankamentem jest sam Tom Cruise. Wszystkie miny i starania aktora w autentycznym ukazaniu swojej roli są patetyczne i niejakie. Momentami naprawdę mogą wywołać śmiech. Szczególnie motyw ze sztucznym okiem. Przykro mi to mówić, ale Cruise przez to całe zamieszanie ze scejontologią przestał być wiarygodnym aktorem, a bardziej karykaturą samego siebie. Jego rola była sztuczna i nijaka. A już na pewno nieprzekonywująca. Tom liczył na nominację do Oscara (ma już 3), ale nic z tego. Jeśli nic się nie zmieni, to kolejne role aktora będą coraz gorsze, równie komiczne i karykaturalne.
Podsumowując, „Walkiria” to film słaby z okropną rolą Toma Cruise’a. Obejrzałem, ale polecać nie będę. Oczekiwałem dużo więcej, ale się przeliczyłem. Mocno się zastanówcie, zanim sięgniecie po tę produkcję Bryana Singera – reżysera dobrego („X-Men”, „X-Men 2”) ale ostatnio trochę błądzącego („Superman – Powrót”, „Walkiria”).
Moja ocena: 3-/10
Kolejna recenzja, z którą nie zgodzę się ani troszeczkę. Mamy dokładnie odwrotny gust filmowy.
Muszę zapamiętać, że jak dajesz czemuś poniżej 5 to należy to koniecznie obejrzeć ot żeby się przekonać, czy aby na pewno nie jest to jakiś naprawdę dobry film ;))
Walkiria jest dobrym filmem. Jest tam parę przekłamań historycznych - uogólnień, ale moja końcowa nota byłaby dużo wyższa. A Cruise? Faktycznie się zepsuł od czasów Vanilla Sky, ale przecież nie da się być najlepszym przez całe życie.
Widziałam z nią w przybliżeniu dwa filmy, więc nie będę się wypowiadać.
A co sądzisz o niej na podstawie tych dwóch filmów? (Jakie to?)
Już nudny jesteś z tą swoją Meryl Streep. Dobra aktorka, ale było i jest setki lepszych od niej.
Cicho, jeszcze nie zacząłem z Angeliną i Nicole. Poczekaj Ty no ;p
Na pewno "Diabeł ubiera się u Prady" i zagrała dokładnie tak jak powinna była zagrać, a drugi film zakładam jako przybliżenie, bo grała w tak dużej ilości, że ktoryś jeszcze musiałam widzieć, ale już nawet nie pamiętam o czym był, więc na pewno nie zachwycił. ALE! Na podstawie dwóch filmów równie dobrze można stwierdzić, że T.C. jest PRZEcudownym aktorem, bo w Vanilla Sky i Zakładniku jego rola była bezbłędna.
Więc spór nie do rozstrzygnięcia do póki nie obejrzę jeszcze kilku innych filmów z ową panią i się nie przekonam. ;)
Unnami
Meryl Streep zagrała fatalną rolę w filmie Mamma Mia. Każdy ma swoje potknięcia.
A moim zdaniem rola w "Mammia Mia!" była świetna, zaskoczył mnie jej głos.
No, ale wszystko to oczywiście sprawa gustu:) /eot
Cze 22 2009, 08:55:47,
link
10. John Cooper
Zazwyczaj jak unnami daje niskie oceny jakimś filmom, to są one warte uwagi ;P
Tom Cruise to "Top Gun" moi drodzy.
"Scenariusz kuleje" - gdzie?
"Ciągnie się i jest nudne" - a czego oczekiwałeś akcji Jamesa Bonda? Film trzymał w napięciu mimo, iż wiedzieliśmy jak się to skończy.
"Cruise przez to całe zamieszanie ze scjentologią przestał być wiarygodnym aktorem" - Scjentologią nie scejontologią. I od kiedy to wyznanie religijne ma wpływ na wiarygodność aktora? Tom nigdy nie był genialnym aktorem, ale idealnie pasuje do ról które odtwarza. A von Stauffenberg miał sztuczne oko, więc What's ur point?
I jak możesz pisać o końcu kariery aktora na podstawie jednego filmu? Czy raczej jego religijnych przekonań?
Ja ten film oceniłem 8/10 i jest to jedna z lepszych ekranizacji historycznych.
Oczywiście to Twoja subiektywna ocena, ale ja się z nią absolutnie nie zgadzam, ja temu filmowi dałbym ocenę 9/10. Może rola Toma Cruise'a nie była najlepsza, ale nie była też najgorsza, wydaje mi się, że podołał jej. Fakt, że w większości filmów występował w rolach rodem z Rambo, ale tutaj zagrał dobrą rolę opanowanego, sztywnego i rzadko wyrażającego emocje Stauffenberga.
Film trzymał w emocjach (pomimo oczywistego faktu, że Hitler nie zginie w tym zamachu, tylko rok później). Film pokazuje trochę inne spojrzenie na Niemców, ukazuje, że tam także byli ludzie przeciwni działaniom Hitlera, a nie tak jak zapewne myśli większość polaków, że jaki Hitler, to taki cały naród niemiecki był.
Film obejrzałem dwa razy, niektóre sceny, jak np. próba aresztowania ministra Goebbels, są świetne i ogląda się je w wielkim napięciu i skupieniu.
Według mnie film jest bardzo dobry, jeden z najlepszych jakie obejrzałem w tym roku.
Polecam również obejrzeć film Upadek, ukazujący ostatnie chwile Hitlera.
oczywiście to zdanie o scjentologii jest tak idiotyczne i nierzeczowe, że brakuje słów.
filmu jeszcze nie oglądałem, ale jest w kolejce po III sezonie "Six Feet Under" oraz "Wątpliwości"
Powinieneś napisać oddzielny tekst o T.C i oddzielny tekst o filmie, bowiem mam wrażenie, że film oceniłeś tylko i wyłącznie ze względu na jego rolę (można go lubić lub nie). A przecie film to nie tylko Tom. Onne elementy pominąłeś (inne postacie np) a jednozdaniowe przytyki typu "scenariusz kuleje" zupełnie do mnie nie przemawiają. Innymi słowy, pomimo krytyki zachęciłeś mnie aby ów film obejrzeć :)
Cze 22 2009, 20:56:49,
link
16. Karytek
A dla mnie film się bardzo podobał. Lubię tego typu filmy;) Więcej takich.
hmm intrygujące. Przyznam, że nie spodziewałam się takiej opinii o tym filmie. Mnie osobiście bardzo się spodobał. Historia wciągnęła mnie bez reszty co jest dość dziwne, bo osobiście nie przepadam za tym gatunkiem. Może i Tom był beznadziejny, ale w sumie to ja tego nie zauważyłam. A skoro nie zauważyłam to chyba nie mógł być aż taki okropny. Rozumiem jednak Twój punkt widzenia :)
U mnie na blogu dwie nowe oscarowe notki: "Aż poleje się krew" z oscarową rolą Day-Lewisa oraz nagrodzony z najlepszy film "Infiltracja".
Gorąco zapraszam,
pozdrawiam ;***
Cze 25 2009, 22:42:50,
link
18. tranc
Odwoływanie się do scjentologii czy małżonki jako wymiernika wiarygodności aktorskiej jest trochę nie na miejscu. Zauważyłem, że twoje oceny są bardzo subiektywne, a radziłbym większy obiektywizm - o to m.in. chodzi w recenzjach.
Jeżeli tylko nie potraktujemy filmu jako dokumentacji, otrzymamy świetny thriller, a Tom Cruise jest gwiazdorem, któremu przydażyło się kilka świetnych filmów. Nie cenię jakoś specjalnie jego aktorskich umiejętności, ale nie uważam go również za drewno, swoje zagrać potrafi i na pewno temu filmowi ujmy nie przynosi.
Zapraszam do siebie na trzy nowe notki: Dwie nagrodzone Oscarem za muzykę "Śniadanie u Tiffany`ego" oraz "Pokuta" oraz notka kinowa z środowej premiery "Transformers: Zemsta upadłych".
Pozdrawiam ;***