Jestem na tak / Yes ManCzy zdajemy sobie z tego sprawę, że najczęściej wypowiadanym przez nas słowem jest ‘nie’? Praktycznie na prawie każde pytanie główna odpowiedź jaka nam się nasuwa to właśnie ‘nie’. Bohater filmu, Carl (Jim Carrey) za namową swojego przyjaciela idzie na spotkanie ludzi, którzy wyznają ideologią ‘zawsze-mówienia-tak’. Krócej mówiąc, tacy ludzie zawsze odpowiadają na każde pytanie ‘tak’, a w ich słowniku nie istnieje słowo ‘nie’. Wkrótce Carl przystąpi do nich i sam stanie się człowiekiem na tak.

Jima Carrey’a cenię za kilka naprawdę dobrych, komediowych ról – głównie za „Truman Show”, „Kłamca, kłamca”, „Maskę” oraz „Bruce’a wszechmogącego”. W 2007 roku postanowił sprawdzić się w repertuarze odrobinę ambitniejszym – wystąpił w thrillerze „Liczba 23”, jednak śmiało można stwierdzić, że nie był to udany film. Inaczej spawa miała się z „Zakochanym bez pamięci” – tamta rola, mimo że połowicznie komediowa, połowicznie dramatyczna wyszła mu doskonale. Teraz powraca do komedii. Rola w „Jestem na tak” to powrót do korzeni, świetna i zwariowana kreacja bohatera do jakich przyzwyczaił nas Carrey. Szkoda jednak, że film pozostawia pewien niesmak.

Bo i owszem, Carrey jak zwykle pokazuje, że jest dobrym komikiem i to dzięki niemu w ogóle dało oglądać się ten film. Niestety, oprócz samego aktora „Jestem na tak” nie posiada nic, co byłoby godne uwagi. Wręcz przeciwnie, na myśl przychodzi film „Kłamca, kłamca” gdzie bohater (również grany przez Carreya) nie mógł kłamać. Lekko oklepany motyw i genialny aktor niestety w tym przypadku nie wywróżyły sukcesu. Po obejrzeniu tej produkcji czułem się zawiedziony, bo oczekiwałem czegoś lepszego. Oglądałem już lepsze komedie.

Jestem na tak / Yes man

Jeśli ktoś zastanawia się nad obejrzeniem „Jestem na tak” powinien głęboko to przemyśleć, ponieważ nie jest to strasznie inteligentna i zabawna komedia. Słaby przeciętniak z dobrą rolę Carreya nie gwarantuje obiecanej rozrywki, spodobać się może głównie zawziętym fanom aktora. A tym, którzy oczekiwali rozrywki może sprawić przykrość, że stracili swój cenny czas. Głęboko się zastanówcie, bo ja np. trochę żałuję, mogło być dużo lepiej.

Moja ocena: 4-/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 28 maj 2009 o 13:04

Skomentuj


*