W 2008 roku animacji pojawiło się kilkanaście, jednak te dobre można było policzyć na palcach jednej ręki - ponadczasowy "Wall-E" oraz dobra "Kung Fu Panda". Był też znośny "Madagaskar 2". W listopadzie 2008 pojawił się "Piorun" i muszę przyznać, że pokonał "Kung Fu Pandę" jednym szczeknięciem!
Piorun (Bolt) występuje w serialu o psie, który ma supermoce. Zwierzak zawzięcie wierzy, ze wszystko, co widzi na planie produkcji jest prawdą. Dbają o to producenci jak i właścicielka Pioruna, Penny. Kiedy w jednym z odcinków Penney zostaje porwana, a producenci postanawiają zakończyć ten epizod wielkim cliffhangerem, Piorun myśli, że jego ukochana pani naprawdę została porwana. Sprytny psiak ucieka z przyczepy campingowej, w której mieszka i rusza na ratunek dziewczynce. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że to już prawdziwy świat, a jego moce były tylko dobrze zrobionymi efektami specjalnymi.
Puk, puk. Kto tam? Pani Przeznaczenie. Niech Pani wejdzie i się rozgości. (Atylla do siebie) Rewelacja! Co prawda występuje tutaj podobnym problem, co w "Madagaskarze 2", tzn. denerwujący główny bohater oraz zachwycające postacie drugoplanowe (a może pierwszo?). Piorun przedstawiony jest, jako typowy pies - głupi i szaleńczo zakochany w swojej właścicielce. Mnie natomiast niesamowicie olśniła kotka Marlenka oraz chomik Atylla. Wszelakie teksty, jakie wygłasza Marlenka to perełki same w sobie. To właśnie dzięki niej ta bajka była tak niesamowicie udana i zabawna. Również chomik stara się jej dorównać - fanatycznie zapatrzony w Pioruna próbuje naśladować, a jednocześnie zaimponować swojemu idolowi.

Przechyl głowę. Teraz w górę... w dół. Pochyl lewe ucho... nie, to drugie lewe. Teraz oba... a teraz spójrz do góry... Skaml! (Marlenka do Pioruna) Osobnym akapitem potraktuję gołębie. Każda animacja (każda dobra animacja…) posiada taką czy takie postacie dalszoplanowe, które pojawiają się na naprawdę krótki czas, ale są tak dopieszczone i dokładnie zrobione, że kradną dla siebie cały poklask i glamour. Wystarczy tylko przypomną Wiewióra z "Epoki lodowcowej 2" (w pierwszej części pozostali bohaterowie dotrzymywali mu taktu) pingwiny z "Madagaskaru". W "Piorunie" obok Marlenki i chomika dużą uwagę przykuły właśnie 3 gołębie, które bohater spotyka w pewnym momencie. W polskim dubbing przemówiły one głosami Krzysztofa Kowalewskiego, Jerzego Kryszaka oraz Roberta Górskiego (Kabaret Moralnego Niepokoju). Każdy wypowiedziany przez nich tekst bawił do rozpuku.

- Część ciała na "Ł" / - Łoko! (odgłos telewizora) W moim prywatnym rankingu animacji, "Piorun" plasuje się dosyć wysoko, natomiast w roku 2008 jest na miejscu drugim - po "Wall-E'em". Barwna, kolorowa bajka zachwyca od pierwszych minut. I co ważne - nie tylko dzieci, ale także dorosłych. Zabawa gwarantowana, a efekt uwydatnił fakt, że animacja była pokazywana w 3D. Szczerze żałuję, że nie wybrałem się do kina. A Wam polecam, bo zabawa gwarantowana!
Moja ocena: 9-/10
PS: W ogóle nie zauważyłem poprzednio - ta recenzja ma numer 401. :D

