Madagascar 2: Escape from Africa / Madagaskar 2Bohaterowie, których poznaliśmy w części pierwszej lew Alex, hipopotamica Gloria, zebra Marty oraz żyrafa Melman wciąż są na Madagaskarze. Na ich (nie)szczęście pingwiny (również znane z poprzedniej części) zbudowały coś, co przypomina samolot. Ale ważne, że lata. Zwierzęta oraz kilku dodatkowych pasażerów chce tym czymś dotrzeć do Nowego Jorku. Niestety, nie wszystko idzie po ich myśli i rozbijają się gdzieś w Afryce w dzikiej dżungli. I co teraz?

Średnio mi się podobało. Głownie z jednej, prostej przyczyny – fakt, że bohaterowie drugoplanowi są dużo ciekawsi i zabawniejsi niż główne postacie. Alex mnie irytował, potyczki zakochanej żyrafy w hipopotamicy nudne, jedynie zebra Marty i jego spotkanie ze swoimi rodakami było znośnie zabawne. Zupełnie inaczej ma się sprawa z wspomnianymi postaciami drugoplanowymi: pingwiny to klasa w sama w sobie (powstał o nich serial!), Król Julian to najśmieszniejsza postać tego filmu, a waleczna babcia jest zaraz za Julianem na liście jasnych punktów „Madagaskaru 2”.

Po seansie miałem mieszane uczucia. Bawiłem się dobrze, ale tylko przez jakieś 50% filmu (oczywiście dodając poszczególne sceny wyszłoby właśnie te 50%) – zupełnie nie przypadł mi do gustu wątek rodziców Alexa (a przecież to była główna oś tego sequela…). Zakończenie również mnie nie zadowoliło.

Madagascar 2: Escape from Africa / Madagaskar 2

Kończąc, „Madagaskar 2” nie zachwyca już tak samo jak jego poprzednik, a jedynymi pozytywami były postacie drugoplanowe, co chyba nie powinno mieć miejsca. Czy warto poświęcić swój cenny czas dla tych kilku wątków, skoro główna historia jest nudna? Myślę, że tak chociażby, aby samemu się przekonać czy jest gorzej – czy lepiej, niż w animacji z roku 2005.

Moja ocena: 5/10

Wesołych, spokojnych i sytych Świąt!

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 12 kwi 2009 o 15:20

Skomentuj


*