Ocaleni (2008)

Passangers / OcaleniRóżne aspekty decydują o tym, że obejrzę dany film. A to znana bądź ulubiona aktorka czy aktor, a to reżyser, zwiastun czy też opis fabuły. W przypadku „Ocalonych” zaciekawiła mnie fabuła oraz chwalona tam i tu Anne Hathaway.

Claire (Anne Hathaway) jest psychologiem. Zostaje przydzielona do grupy ludzi, którzy przeżyli katastrofę samolotu. Większość z nich przychodzi na umówiona spotkania, jednak tajemniczy Erik (Patrick Wilson) wydaje się być oderwany od rzeczywistości. Okazuje się, że katastrofa zmieniła go na lepsze – jest teraz pogodnym i szczęśliwym człowiekiem. Bohaterka stara się dowiedzieć, dlaczego.

Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że jakiekolwiek opisy fabuły tego potworka (czy to Filmweb czy Stopklatka) nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. W ogóle ten pierwszy to kompletnie zaszalał, gdyż użyto tam stwierdzenia ‘emocjonujący thriller psychologiczny’. Emocji nie było, koło thrillera to nawet nie leżało, a z psychologią miało to tyle wspólnego, że był to zawód głównej bohaterki. I tyle. Naprawdę miałem dobre intencje, bo i plakat ciekawie się zapowiadał, i fabuła zabrzmiała ciekawie, a na deser Anne. Tym razem nie wyszło.

Ocaleni” to film koszmarny – w bardzo złym znaczeniu tego słowa. Rozkręca się jakieś 80% filmu, a potem jest jeszcze gorzej. Następuje jakże mętna i patetyczna końcówka, która miała prawdopodobnie zaskoczyć; coś jak w „Szóstym zmyśle” bądź „Podziemnym kręgu”. Nie tym razem, może pomysł był udany i wyszłoby z tego coś interesującego, ale musiałby się za to wziąć ktoś inny, ktoś lepszy. Obraz ten jest nudny, nieciekawy i co najważniejsze – nie trzyma się sensu i logiki. Przedstawione nam zakończenie odwraca wszystkie wcześniejsze wydarzenia do góry nogami i niestety, to, co wcześniej – mimo, że nudne i żmudne – wydawało się mieć jakiś sens po zakończeniu staje się śmieszne i niedorzeczne. Jeszcze inna sprawa, że w pewnym momencie mamy flasha z owej katastrofy, a jeden z bohaterów siedzi sobie na siedzeniu pasażera obok odrywającego się krzesła… Trochę mu wieje, ale to nic, nieważne, że są bardzo wysoko nad ziemią, ale generalnie wiatr to tam na górze raczej jest za słaby, żeby go wyciągnąć z samolotu.

Podsumowując, tego filmu nie da się przełknąć, a jego oglądanie to strata czasu, no chyba, że ktoś chce sobie włączyć coś ‘do snu’ – pasuje jak ulał. Biedna Anne Hathaway, w ciągu jednego roku zagrała rolę Oscarową i rolę dokładnie przeciwstawną tej pierwszej.

Moja ocena: 1/10

  Mar 22 2009, 18:44:37, link 
1. Paolo

Mógłbyś zrecenzować Green Street Hooligans 2? Bardzo fajny film, który widziałem i szczerze polecam wszystkim!


  Mar 22 2009, 19:42:04, link 
2. Aciddrinker

nie oglądałem i na pewno nie obejrzę, bo jak ty dajesz jedynkę to już coś naprawdę jest na rzeczy. w każdym razie „podziemny krąg” wcale nie było pomysłowym filmem tylko zwykłym fincherowskim ochłapem, czyli hollywoodzki, głupiutki film, który miał wyglądać na inteligentne kino


  Mar 24 2009, 08:39:06, link 
3. John Cooper

Nie oglądałem, a po tej recenzji na pewno nie obejrzę.


  Mar 27 2009, 18:22:38, link 
4. countersv

Az na jedynke film chyba nie zasluguje, ale rzeczywiscie jest przewidywalny i nudny. Zdecydowanie nie byla to rola dla Hathaway.


  Kwi 02 2009, 17:27:14, link 
5. zorro

faktycznie zagrała rolę oscarową i przeciwstawną, przy czym tą drugą było „get smart”. „passengers” chętnie zobaczę, bo skoro dajesz 9tki takim badziewiom jak piraci z karaibów czy xmeni, to naprawdę wątpię w jakość tych „recenzji”


  Kwi 02 2009, 17:28:37, link 
6. unnami

Polecam zapoznać się z filmografią aktorki a szczególnie z filmem „Rachel Getting Married”. W Get Smart była dobra, ale bez przesady


  Kwi 04 2009, 11:37:38, link 
7. Agniecha

film faktycznie był marny, ale ja i tak mu dałam chyba wyżej niż 1 :D ale pewnie nie aż tak wysoko ;P już nawet nie pamiętam szczegółów, ale wiem, że domyśliłam się zakończenia już chyba w połowie filmu. W ogóle dziwny panował klimat i tak mi się dłużył, że aż dziw.


  Cze 09 2009, 01:26:24, link 
8. Beci

Mi się film szalenie podobał, był bardzo wzruszający i trzymał w napięciu. Zdecydowanie nie zgadzam się z tak niską oceną, proponuję jednak innym komentującym, ażeby sami wyrobili sobie zdanie, a nie bazowali na cudzych recenzjach.


Dodaj swój komentarz