Kategorie: Dramat, Science Fiction | Mar 05 2009, 19:29:00
Znowu przylecieli, można by stwierdzić. Bo Ziemia się wcale nie zatrzymała, tylko Ziemię nawiedzili kosmici. Przybyli w cudowanie zielono-niebiesko-czarnych kulach, które rozrzucone zostały po całej planecie. Największa z nich wylądowała oczywiście na Manhattanie w nowojorskim Central Parku. Z kuli wychodzi Klaatu, który przybrał ludzką formę (Keanu Reeves). Klaatu i jego ekipa przybyli z pewną misją.
A i jeszcze z kuli wyszedł wielki humanoidalny robot (system obronny) przypominający Oscara tylko, że w kolorze czarnym. Co zrobią Amerykanie przy pierwszym kontakcie z obcą cywilizacją? Oczywiście wyślą wojsko. Z drugiej strony zbierają najbardziej utalentowanych naukowców z całego świata, aby podjęli dialog.
Jakiż zabawny film to był. Prawdopodobnie w zamierzeniu twórców miał trzymać w napięciu i poruszać. No ok, starałem się oglądać z powagą, ale jak wyskoczył Oscar to wybuchłem śmiechem. Dalej było już tylko zabawniej, ewentualnie gorzej.

„Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia” to remake filmu z 1951 roku o tym samym tytule. Obrazu z 1951 nie widziałem, jednak ten nowszy posiada dwie zalety. Po pierwsze podobały mi się efekty specjalne. Nie było nadzwyczajne, ale wrażenie robiły. Po drugie morał był ciekawy, znośny i nie nachalnie patetyczny. Podobało mi się takie zakończenie i dzięki temu ogólne wrażenie po filmie było pozytywne. Nie jest to arcydzieło sztuki i światowej filmografii, jednak mimo wszystko warto obejrzeć.
Moja ocena: 4+/10
P.S.: Nie mogłem sobie odmówić opublikowania recenzji w urodziny ^^
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
Co do filmu, to go przeceniasz. Jest tylko trochę bardziej interesujący od Dracula’s Curse no i ma trochę lepsze efekty specjalne. Reszta to porażka.
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
Co do filmu, to go przeceniasz. Jest tylko trochę bardziej interesujący od Dracula’s Curse no i ma trochę lepsze efekty specjalne. Reszta to porażka.
Mar 05 2009, 19:52:31,
link
3. przemoc
ja nie rozumiem tylko jednej rzeczy – po co angażować do filmu aktora pokroju Keanu Reevesa skoro przez cały czas ma kamienną maskę zamiast twarzy? Może to utrzymanie powagi w takim gniocie wymaga specjalnych zdolności? ;)
Bardziej miało na celu przyciągnięcie widzów.
@hells.of.iron: thx.
E? W „V for Vendetta” Hugo Weaving też jest w masce, a film był bardzo dobry, więc nie wiem co to ma do czegokolwiek ;)
Pierwowzór wydał mi się nieco lepszy, choć w zasadzie może jest po prostu inny, bo to jeszcze inna fantastyczno-naukowa mentalność – obcy nas nie niszczą bezlitośnie jakąś futurystyczną bronią, tylko próbują przemówić do rozsądku.
Bardziej podobały mi się oba War of the Worlds (pierwszy też z lat 50-tych, drugi Spielberga chyba z 2005r.), choć remake nieco mniej. W WotW Spielberga najbardziej podobały mi się mechy obcych ;).
A zdecydowanie najciekawszy film sci-fi jaki ostatnio oglądałem (też z lat 50-tych – „odkurzam” starocie), to Forbidden Planet. Polecam miłośnikom trochę bardziej wyszukanego science-fiction ;).
PS: te komcie po prawej nie rzucają się niestety wcale w oczy, a na pewno nie przed dodaniem swojego ;)
Wszystkiego najlepszego :D
Film trzeba kiedyś obejrzeć. A z Sci-Fi polecam Kapuśniaczek z 1981 :P
Mar 06 2009, 17:19:18,
link
9. Agniecha
mnie tam film się podobał :D ale może dlatego że widziałam go w kinie i w ogóle ja zawsze w kinie odbieram 100 razy bardziej dawny film. W ogóle lubię takie filmy i może to też dlatego.
Co do Twojego pytania to przeszłabym na joggera czy coś innego, ale jakoś już się przyzwyczaiłam go onetu i nie chciałabym stracić tych wszystkich recenzji. A nie miałabym czasu na kopiowanie ponad 400 na innego bloga.Przykro mi, że trudno Ci się komentuje ;P tak czy inaczej zapraszam do siebie, bo mam miesiac z Freddym :D hihi :D
pozdrawiam ;**
Mar 29 2009, 13:03:14,
link
10. szymalan
dla mnie średniak. dla zabicia czasu można i to obejrzeć, ale do oryginału się nie umywa. największe zalety: oczywiście efekty specjalne, Jennifer Connelly i zaskakująco dobrze obsadzony Keanu Reeves, który dostał rolę wręcz idealną dla siebie (bez cienia ironii to piszę).a ekologiczne przesłanie- no fakt, da się łyknąć bez większego zgrzytu. w sumie nie rozczarował, bo nic więcej się po nim nie spodziewałem.
Cze 07 2009, 19:47:16,
link
11. patka54@autograf.pl
Cze 07 2009, 19:48:53,
link
12. patka54@autograf.pl
a on jeszcze lepszy!!!!!!!!!!
Lis 22 2009, 18:41:17,
link
13. dusska
nie wiem bo jeszcze nie ogladałam