Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia / The Day Earth Stood StillZnowu przylecieli, można by stwierdzić. Bo Ziemia się wcale nie zatrzymała, tylko Ziemię nawiedzili kosmici. Przybyli w cudowanie zielono-niebiesko-czarnych kulach, które rozrzucone zostały po całej planecie. Największa z nich wylądowała oczywiście na Manhattanie w nowojorskim Central Parku. Z kuli wychodzi Klaatu, który przybrał ludzką formę (Keanu Reeves). Klaatu i jego ekipa przybyli z pewną misją.

A i jeszcze z kuli wyszedł wielki humanoidalny robot (system obronny) przypominający Oscara tylko, że w kolorze czarnym. Co zrobią Amerykanie przy pierwszym kontakcie z obcą cywilizacją? Oczywiście wyślą wojsko. Z drugiej strony zbierają najbardziej utalentowanych naukowców z całego świata, aby podjęli dialog.

Jakiż zabawny film to był. Prawdopodobnie w zamierzeniu twórców miał trzymać w napięciu i poruszać. No ok, starałem się oglądać z powagą, ale jak wyskoczył Oscar to wybuchłem śmiechem. Dalej było już tylko zabawniej, ewentualnie gorzej.

Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia / The Day Earth Stood Still

Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia” to remake filmu z 1951 roku o tym samym tytule. Obrazu z 1951 nie widziałem, jednak ten nowszy posiada dwie zalety. Po pierwsze podobały mi się efekty specjalne. Nie było nadzwyczajne, ale wrażenie robiły. Po drugie morał był ciekawy, znośny i nie nachalnie patetyczny. Podobało mi się takie zakończenie i dzięki temu ogólne wrażenie po filmie było pozytywne. Nie jest to arcydzieło sztuki i światowej filmografii, jednak mimo wszystko warto obejrzeć.

Moja ocena: 4+/10

Zobacz również:

P.S.: Nie mogłem sobie odmówić opublikowania recenzji w urodziny ^^

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 05 mar 2009 o 18:29

Skomentuj


*