„Małpy w kosmosie” to kolejna animacja, tym razem reklamowana, jako ‘film twórców „Shreka”’, co jest niesamowitą ściemą, bo ze „Shrekiem” ma to tyle wspólnego, co „Mroczny Rycerz” z „Mamma Mią!”. Ale przejdźmy do samej bajki.
Jej bohaterem jest cyrkowa małpa o imieniu Ham III. Jego przodek, Ham I był słynną małpą, która została wysłana w kosmos. Teraz taka sama okazja nadarzy się naszemu bohaterowi, wraz z innymi małpami – Tytanem i Luną odbędzie szkolenie, a następnie poleci w kosmos w celu znalezienia innych żywych istot. Człekokształtni trafią na planetę Malgor, a tam czeka ich wiele przygód i niespodzianek…
Wiele po tej bajce nie oczekiwałem, a i tak się zawiodłem. Jest to sztandarowy przykład tego, że polski dubbing raz może pomóc, a innym razem bardzo zaszkodzić. Jego polski reżyser, Dariusz Dunowski, postanowił wcisnąć w dialogi wszystkie powiedzonka i teksty, które w obecnych czasach dominują w polskich społeczności. I wszystko byłoby ok., gdyby nie fakt, że jest to bajka i prawdopodobnie większość widowni stanowią dzieci, a te na pewno nie będą wiedziały, czym są „wykształciuchy” i jak powstała „małpa w czerwonym”. Dunowski chciał zrobić sprytne połączenie bajki zarówno dorosłych jak i ich pociech. Niestety, wyszło to bardzo kulowo i nijako. Nie powiem, ze nie zaśmiałem się, choć raz, jednak więcej razy odczuwałem zażenowanie, nudę i fakt, że to, co usłyszałem, nie zostanie zrozumiane przez wszystkich.
Tak to już jest, że po premierze „Shreka” polscy dubbingowcy próbują znaleźć złoty środek między animacją dla widza dorosłego i małoletniego. Coraz udaje im się go znaleźć, ale coraz częściej zostaje przekroczona granica smaku i wyrachowania… Coraz częściej bajki zaczynają błądzić i w końcu nie trafiają do żadnego widza, bo jak mówię – przez dzieci nie zostaną zrozumiane, a dorośli będą zniesmaczeni i znudzeni. Ten los podzieliły „Małpy w kosmosie”, które dla mnie były ciężkostrawnym wywodem na temat tego, że sami w kosmosie nie jesteśmy. Najlepszy był mały kilowat i jego „łooooooooooooooooo”. I nic poza tym, nie warto oglądać.

