Każdy film z Simonem Peggiem, który do tej pory oglądałem był świetny. Każdy z nich niesamowicie bawił, a wszystko głównie właśnie dzięki Peggowi. I widziałem, że kiedyś to nadejdzie, ale nie sądziłem, że tak szybko – koniec sielanki i w końcu aktorowi noga się powinęła.
Bohaterem filmu, o jakże długim tytule jest Sidney Young (Simon Pegg), który wraz ze znajomymi prowadzi podrzędną gazetkę w Londynie. Poprzez niemiłą sytuację podczas rozdania nagród Brytyjskiej Akademii Filmowej (BAFTA) zostaje zauważony przez Claytona Hardinga (Jeff Bridges), szefa prestiżowego, nowojorskiego tygodnika Sharps. Harding daje pracę Youngowi, a jego przełożoną zostaje Alison Olsen (Kristen Dunst), kobieta, z którą bohater miał niemiłe spotkanie za nim jeszcze dowiedział się, że będzie z nią pracował.
„Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi” miało być dla mnie wspaniałą komedią, przy której będę się bawił równie dobrze jak na poprzednich komediach z Peggiem („Hot Fuzz” czy „Wysyp żywych trupów”) czy „Diabeł ubiera się u Prady”. O Pradzie wspominam, ponieważ film reklamowano (w Polsce) jako coś a la męska wersja tamtego filmu. Ale między jednym, a drugim filmem jest przepaść wielkości Wielkiego Kanionu, a może i większa.
Podstawowy zarzut, którym zaatakuję tę produkcję jest po prostu brak zainteresowania oraz niska jakość i ilość serwowanych żartów. Nie ma się, nad czym skupić, nie ma się, przy czym zaśmiać. Najciekawszym elementem jest wspomniany wyżej Pegg, który na pewno mógłby pokazać więcej, jednak prawdopodobnie scenariusz mu na to nie pozwolił. Tak, więc aktor stara się i stara wycisnąć coś z tego filmu, jednak na marne. Nie pomogła ani piękna Megan Fox, która prócz tego, że jest piękna to nic nie umie, ani Kristen Dunst, która, o zgrozo, ni piękna, ni utalentowana (chociaż w „Uśmiech Mony Lizy” zagrała dobrze). A rola Jeffa Bridgesa jest chyba najgorszym i najsłabszym elementem film, niestety.
Podsumowując, „Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi” to komedia słaba, mało zabawna i nudna. Nie spodobała mi się i szczerze mówiąc, nie polecam Wam jej. Są naprawdę dużo lepsze, brytyjskie komedie, na które warto zwrócić uwagę, a jeśli już je widzieliście, to wspólnie ze mną możecie zaczekać na coś nowego, lepszego niż to.
Moja ocena: 3-/10
Zobacz również:
- Hot Fuzz - Ostre psy (2007) - Simon Pegg
- Wysyp żywych trupów (2004) - Simon Pegg
- Maria Antonina (2006) - Kirsten Dunst
- Transformers (2007) - Megan Fox
- Iron Man (2008) - Jeff Bridges

