Totalny kataklizm / Disaster movieKomedia romantyczna”, „Wielkie kino” oraz „Poznaj moich Spartan” to było za mało. Panowie Aaron Seltzer oraz Jason Friedberg stwierdzili, że trzeba jeszcze jednego takiego filmu. „Disaster movie” to oryginalny tytuł, ale pierwszy raz biję brawa dla polskiego dystrybutora. „Totalny kataklizm” to tytuł, który doskonale oddaje istotę, treść i jakość filmu.

W zasadzie nie wiem czy jest jakikolwiek sens pisać o fabule tego filmu, ponieważ jest prosta jak budowa cepa. Czwórka bohaterów musi uratować świat przed zbliżającą się globalną katastrofą. Na początku jeszcze nie widzą jak, a ich celem jest dotarcie do muzeum, gdzie została uwięziona dziewczyna głównego bohatera. Tam dostaną objawienia.

Totalny kataklizm / Disaster movie

Film jest dużo głupszy niż wszystkie poprzednie z tego cyklu. I na szczęście nie tylko ja to zauważyłem i kolejne obrazy duetu Seltzer-Friedberg zarabiają coraz mniej. Daje to nadzieję, że to koniec tego gatunku filmowego. Co prawda „Totalny kataklizm” na pewno nie jest ostatni, jednak być może koniec jest bliski. Żarty w tym stworku są żenujące, nijakie i typowo prostackie. Spadająca krowa zabija Iron Mana, ha ha ha. I nie zapomnijcie kupić płyty Hannah Montana! A dlaczego sądzę, że koniec tego typu filmów jest bliski? Z trzech powodów: ilość fanów tego gatunku spada w tempie zastraszającym, krytyka wzrasta i najważniejsze – przychody są coraz mniejsze. Kolejne filmy zarabiają coraz mniej, dzięki czemu panowie Seltzer i Friedberg po prostu mogą nie mieć już budżetu na kolejny film.

Totalny kataklizm / Disaster movie

Wszystko wiadomo. Film jest beznadziejny, prawdopodobnie najgorszy w ubiegłym roku, nie warto go oglądać, ale cały czas sam się zastanawiam, dlaczego, mimo wszystko, że wiem, na co się piszę, to nadal oglądam takie filmy?

Moja ocena: 1/10

Zobacz również filmy, które są równie złe (na własną odpowiedzialność!):

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 19 lut 2009 o 17:06

Skomentuj


*