„Eagle Eye” to film w reżyserii D. J. Caruso, w którym główną rolę gra młody, utalentowany aktor Shia LeBeouf. Duet ten sprawdził się już przy innym thrillerze – „Niepokoju” z roku 2007. Wtedy to byłem zachwycony i podekscytowanym tamtym obrazem? Czy i tym razem panowie się spisali?
Jerry (Shia LeBeouf) dowiaduje się, że jego brat zginął. Ethan, bo tak miał na imię, był kompletnym przeciwieństwem Jerry’ego. Idealny syn, patriota i żołnierz, rodzice byli z niego dumni. Jerry natomiast uczy się, ledwo starcza mu na czynsz, a jego kontakty z rodziną są dalekie od dobrych. Gdy bohater wraca do swojego mieszkania zastaje tam cały arsenał i ekwipunek profesjonalnego terrorysty. Po chwili dzwoni telefon, a tajemniczy, kobiecy głos mówi mu, że za chwilę pojawi się FBI, aby go aresztować. Chłopak oczywiście jej nie wierzy, jednak FBI rzeczywiście przybywa. Drugą bohaterką filmu jest Rachel (Michelle Monaghan). Dzwoni do niej ten sam kobiecy głos i oświadcza, że ma wykonywać jej polecenia, inaczej syn, którego właśnie odprawiła na szkolną wycieczkę zginie. Losy Jerry’ego i Rachel wkrótce się połączą, a zupełnie nieznani sobie dotąd bohaterowie będą musieli współpracować.
„Eagle Eye” jest filmem ciekawym i wciągającym dopóki nie przestaniemy go oglądać. Podczas seansu trzyma w napięciu, jednak, gdy już wyjdziemy z kina nachodzi nas takie jedno, krótkie zdanie: „ale to był głupi film”. I rzeczywiście tak właśnie jest – film jest ciekawy, efektownym, ale strasznie głupi. Nie wymaga od nas żadnego myślenia, a jest ono wręcz niewskazane. Zapewnia nam dobrą rozrywkę w czasie oglądania, bohaterowie wzbudzają naszą sympatię, pościgi i efekty robią wrażenie. Nasz ogólny odbiór tego obrazu zależy głownie od tego, na co się nastawiamy. Jeśli idziemy do kina z przeświadczeniem, że chcemy spędzić miło czas, odprężyć się i zapomnieć o bożym świecie to jest to prawidłowe myślenie; natomiast, jeśli ktoś nastawia się na inteligentny film, który długo po seansie jeszcze będzie tkwił w naszym umyśle, to niestety zawiedzie się. To nie jest tego typu film i na pewno taki nie miał być.
„Eagle Eye” to również obraz z dwoma bardzo dobrymi kreacjami aktorskimi. Shia LeBeouf i Michelle Monaghan bardzo dobrze wcielają się w swoje role. Widać na ich twarzach wiele emocji: przerażenie, dezorientację, strach, lęk, niepokój. Kończąc jasno mogę powiedzieć, że nie żałuję, że wybrałem się na ten film. Spełnił on moje oczekiwania i zapewnił mi chwilę rozrywki. Polecam każdemu, kto właśnie tego potrzebuje.
7+/10
Zobacz również:
- Niepokój (2007) - Shia LeBeouf - aktor, D. J. Caruso - reżyser
- Transformers (2007) - Shia LeBeouf
- Grindhouse: Death Proof (2007) - Rosario Dawson
- Gdzie jesteś Amando? (2007) - Michelle Monaghan
- Constantine (2005) - Michelle Monaghan, Shia LeBeouf

