Bohaterką filmu jest agentka specjalna, Jennifer Marsh (Diane Lane), która pracuje w FBI w wydziale zajmującym się przestępczością w Internecie. Właśnie odkryła stronę, na której jakiś psychopata zabija swoje ofiary w bardzo wysublimowany sposób. Szybkość śmierci zależy od ilości wizyt na owej stronie – im jest ich więcej, tym szybciej ktoś umrze. FBI apeluje do ludzi, aby nie wchodzili na tę stronę, bo niejako stają się współwinni torturom i śmierci ofiar. Jednak owy apel ma działanie zupełnie odwrotne niż oczekiwano – zainteresowanie stroną wzrasta. Jennifer i jej koledzy mają pełne ręce roboty.
Film Gregory’ego Hoblita, twórcy „Słabego punktu” z 2007 roku to obraz interesujący i nawet można powiedzieć, że wciągający. Chociaż nie wyróżnia się niczym nowym, a fabuła momentami przypomina softową wersję „Piły”, to oglądało się go dobrze. Nie ma tu tyle krwi i gore, co w „Pile” także taka osoba jak ja jest zadowolona. Bo nie oglądam i nie będę oglądał filmów, które polegają głównie na tym, aby lało się jak najwięcej krwi. „Nieuchwytny” oprócz małego dreszczyku emocji ma też całkiem ciekawą historię.
Co prawda, jest ona przewidywalna, i mniej więcej po piętnastu minutach wiemy już, kto będzie ostatnią ofiarą mordercy, niemniej jednak wszystko to ubrano w całkiem ciekawy teatrzyk. Film ten niejako próbuje nas przestrzec przez niebezpieczeństwami czyhającymi na biednych internatów w globalnej sieci. Bo kto wie, czy nikt nie wpadnie na taki sam, lub podobny pomysł, co zabójca w tym obrazie? W Internecie mamy mnóstwo rzeczy, stron i programów, które nie powinny istnieć, które nie do końca zgodne są z prawem a mimo to wciąż istnieją, funkcjonują i przyciągają miliony widzów. Póki, co nie są one zbyt groźne. Oprócz strat moralnych i finansowych nikt poważniej nie ucierpiał. Ale co by było gdyby… Czy reżyser filmu próbuje nam przekazać pewne ostrzeżenie? Uważajcie, bo nigdy nic nie wiadomo?
Tak czy owak, „Nieuchwytny” to film wtórny, jednak dzięki reżyserowi, który potrafił ukryć brak i błędy w scenariuszu, oraz świetnej roli Diane Lane, ogląda się go bardzo miło, osobiście nie żałuję straconego czasu – decyzję czy obejrzeć pozostawiam Wam.
Moja ocena: 6/10
Zobacz również:
- Jumper (2008) - Diane Lane
- Hollywoodland (2006) - Diane Lane
- Słaby punkt (2007) - Gregory Hoblit, reżyser
- Słaby punkt (2007) - Billy Burke
- 11:14 (2003) - Colin Hanks

