John Hancock (Will Smith) ma moce jak wielu superbohaterów, których niejednokrotnie widzieliśmy już w kinie. Umie latać, jest supersilny, niezniszczalny i takie tam. Jednak różni go jedna cecha od pozostałych herosów – Hancock ma to wszystko gdzieś. Dosłownie. Co prawda pomaga ludzie, ale od niechcenia i nie zwraca uwagi gdzie ląduje i czy przypadkiem nie zrobi więcej szkody niż pomocy. Miasto ma go już dość. Z pomocą przychodzi spec do spraw wizerunku i PR – Ray Embrey (Jason Bateman). W ramach rewanżu za uratowanie życia, Ray wymyśla sprytną i trafną historię, dzięki której ludzie zatęsknią i pokochają Hancocka.
Jeden z największych, komercyjnych hitów roku 2008. Hancock w wykonaniu genialnego aktora, jakim jest Will Smith to postać zabawna, zgryźliwa, wiarygodna i niesamowicie dobrze zagrana. Smith świetnie pokazał najpierw totalnie wyluzowanego bohatera, a potem zagubionego i nieradzącego sobie w nowej sytuacji herosa. Hancock po przemianie jest inny, zdezorientowany, nie wie czy to, co robi, jest dobre – chce dobrze, stara się, lecz nie do końca wierzy w to, czy mu się uda. Skoro jestem już przy kreacjach aktorskich – Charlize Theron! Z początku niewinna i cicha kura domowa, potem przeistacza się w prawdziwego wampa. Nie zdradzę Wam, dlaczego, niemniej jednak jest to druga, najlepsza rola w tym filmie! O pozostałych aktorach nie ma, co mówić, byli, zagrali, tyle.
Mniej więcej w połowie filmu mamy obrót akcji o jakieś 180 stopni. Wielu ludziom to się nie podobało i przez to wystawiają mu niskie noty. Ja mogę powiedzieć odwrotnie – to było rewelacyjne! Rzadko udaje się jakiemukolwiek filmowi mnie aż tak bardzo zaskoczyć. „Hancockowi” się udało i chwała mu za to. Co prawda im bliżej, to mamy coraz mniej filmu akcji, a więcej dramatu, jednak podobało mi się takie połączenie. A końcowe sceny wgniotły w fotel i w pełni usatysfakcjonowały.
„Hancock” w reżyserii Petera Berga, twórcy „Królestwa” to film, któremu udało się przerosnąć moje oczekiwania. Spodziewałem się dobrego filmu akcji z ciekawymi akcentami humorystycznymi. Otrzymałem znakomity film akcji z elementami humoru i dramatu ze wspaniałym elementem zaskoczenia. Tak, jak zapowiadano, był to superbohater inny niż pozostali. Zdecydowanie polecam filmu każdemu, ja z przyjemnością obejrzę go raz jeszcze! Rozrywka godna polecenia!
Moja ocena: 8+/10
Zobacz również:
- Jestem legendą (2007) - Will Smith
- W pogoni za szczęściem (2006) - Will Smith
- Ja, robot (2004) - Will Smith
- Juno (2007) - Jason Bateman
- Sztuka zrywania (2006) - Jason Bateman

