Wysyp żywych trupów (2004)

Zombie nadchodzą. Shaun (Simon Pegg) i Ed (Nick Frost) żyją sobie w Londynie jak normalnie ludzie, leniwi i niczym się nieprzejmujący. Jednak pewnego dnia w ich otoczeniu zaczyna dziać się cos dziwnego. Ludzie staja się krwiożerczymi, ale niezdarnymi zombie. Poruszają się bardzo wolno i nie grzeszą inteligencja. Shaun i Ed zabierają przyjaciół i chcą skryć się w ich ulubionej restauracji. Problem w tym, że jeden zombie nie jest groźny, gorzej, gdy są ich dziesiątki… setki… tysiące… Wtedy zaczyna się prawdziwa jazda.

Od lat 70. do dziś powstało kilkanaście horrorów o zombie, były świty trupów, noce trupów i tak dalej. Remaki, sequele, prequele i tak dalej. W 2004 pojawiała się luźna parodia tych filmów z Simonem Peggiem i Nickiem Frostem w rolach głównych, wyreżyserowana przez Edgara Wrighta.

Wysyp żywych trupów” to świetna komedia, pełna absurdów, banałów oraz angielskiego humoru. To wspaniałe 99 minut, spędzone na doskonałej i wyborowej rozrywce, która niestety, mija bardzo szybko, a chciałoby się to oglądać trochę dłużej. Role głownie to świetny duet Pegg-Frost, który sprawdził się również w komedii o podobnej konwencji – „Hot Fuzz”. Widać, że panowie świetnie bawili się na planie filmowy, dzięki czemu wyszedł bardzo udany film. Zdecydowanie polecam obejrzeć, bo warto.

Moja ocena: 9/10

  Paź 11 2008, 18:06:59, link 
1. Piotr Pyclik

Najlepsza jest scena z „Don’t Stop Me Now”. :D


  Paź 11 2008, 21:28:07, link 
2. Aciddrinker

„Hot Fuzz” był świetny, Wysypu jeszcze nie widziałem ;)


  Paź 12 2008, 01:05:22, link 
3. MAXcine

Mi się tak bardzo nie podobał. Z jednej strony są sceny śmieszne a z drugiej strony trudno się śmiać, gdy np. gościowi na żywca wyciągają bebechy (scena ta nie była przerysowana w komediowy sposób). Film trochę nierówny ale z drugiej strony drugiego takiego nie ma :).
A „Hot Fuzz” rzeczywiście dobry.


  Paź 13 2008, 09:02:39, link 
4. John Cooper

Muszę zainteresować się tą propozycją.
Dzisiaj mnie czeka „Ojciec Chrzestny III”.


  Paź 13 2008, 11:29:52, link 
5. palik

ubawiłem się setnie, szczególnie dobry jest początek – scena wyjścia do sklepu, rzucania płytami analogowymi itd, potem jest równie dobrze


Dodaj swój komentarz