Bryan (Liam Neeson) był niegdyś szpiegiem, jednak ta praca zrujnowała jego całe życie. Żona Leonore (Famke Janssen) odeszła wraz z córką. Teraz gdy bohater jest na emeryturze chce nadrobić stracone chwile z córką i właściwie tylko na tym opiera się jego życie. Córka, 17-letnia Kim (Maggie Grace) mieszka z matką i jej bogatym mężem w pięknej willi. Pewnego razu bohaterka chce wyjechać z koleżanką do Paryża na wycieczkę. Z racji iż nie jest pełnoletnia potrzebna jest zgodna biologicznego ojca na opuszczenie kraju. Początkowo Bryan nie zgadza się, jednak potem ulega, stawiając kilka twardych warunków. Nic to jednak nie da – Kim po przylocie do Paryża zostaje porwana przez ludzie zajmujących się handlem żywym towarem. Teraz Bryan będzie musiał przypomnieć sobie wszystko czego nauczył się podczas bycia szpiegiem i spróbować uratować córkę.
Produkcja francuska z francuskim reżyserem i Lucem Bessonem wśród scenarzystów. Szczerze mówiąc nie jest źle, jednak znalazło się tu wiele dosyć denerwujących mankamentów. Zacznę od aktorów. Liam Neeson w tej roli przypomina trochę Stevena Seagala czy też Jean-Cloude’a Van Deema, którzy w swoich starszych filmach potrafili zabić tuziny wrogów i wychodzili z tego cało. Tak też jest z Bryanem w wykonaniu Neesona – czasem oberwie, dostanie kulkę w ramię, ale mimo to jego determinacja jest godna podziwu. Aktorsko Liam jest dobry, jednak dużo bardziej podobała mi się jego rola w „Batman – Początek”. I właściwie reszta aktorów jest tylko tłem dla Nessona. Maggie Grace, znana z pierwszego sezonu „Zagubionych” co prawda pojawia się na ekranie rzadko, jednak gra wiarygodnie. Słabiej wypada piękna Famke Janssen, mdło i niezbyt wyraziście.
Najpoważniejszym i najbardziej denerwującym minusem tego filmu jest montaż. Chyba się jeszcze nie spotkałem z czymś takim. Podczas pościgów, których jest kilka w „Uprowadzonej” praktycznie nie wiemy co się dzieje. Kamera dosłownie szaleje. Raz na twarz bohatera, raz na kierownicę, raz na pedał gazu, raz przez okno jedne, potem drugie… I to wszystko w ciągu jednej sekundy – generalnie można dostać epilepsji czy też zawrotów głowy. Niesamowicie przeszkadzało to w odbiorze filmu.
Odnośnie scenariusza – nie wykazuje się on niczym nowym. Rodzic, który za wszelką cenę chce odzyskać córkę. Droga do tego była o tyle ciekawa, co równie nieprawdopodobna. Bryan zadziwiająco po kolei zdobywał następne wskazówki, unicestwiał kolejnych wrogów oraz wychodził cało z każdego pojedynku.
Podsumowując – zdanie moje jest takie, że lepiej zaczekać na wydanie DVD, dzięki któremu w spokoju będziemy mogli obejrzeć ten film. Nie jestem on niczym nowym, ale jak mówię – ogląda się go dobrze i z zaciekawieniem. Dlaczego więc nie wysyłam Was do kina? Bo nawet najgorszemu wrogowi nie życzę oglądać tych pościgów na olbrzymim ekranie – istna katorga!
Moja ocena: 5+/10
Zobacz również:
- X-Men: Ostatni bastion (2006) - Famke Janssen
- The Ten (2007) - Famke Janssen
- Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa (2005) - Liam Neeson (głos)
- DOA: Dead or Alive (2006) - Holly Valance
- Artur i Minimki (2006) - Luc Besson, reżyser i scenarzysta

