Harold & Kumar Escape from Guantanamo BayHarold (John Cho) i Kumar (Kal Penn) wyruszają do Amsterdamu w celu odszukania Marii (Paula Garcés), pięknej kobiety, w której zakochał się Harold. Niestety, ze względu na ulubienie Kumara do marihuany chłopaki mają problemy. Trafiają do najbardziej strzeżonego więzienia świata – Guantanamo. I jak się okazuje, udaje się im uciec – zupełnie przypadkiem. Dalej droga do Amsterdamu będzie pełna przygód, problemów i zwariowanych rzeczy.

Film ten to kolejny przykład, przy którym polscy dystrybutorzy strzelili sobie samobója. Pierwsza część u nas miała tytuł „O takich dwóch, co poszli na miasto”, co prawdopodobnie miało nawiązywać do znanego filmu z Sami-Wiecie-Kim. Jednak amerykański tytuł brzmiał „Harold and Kumar go to White Castle”, a druga część wygląda bardzo podobnie. Ciekawi mnie teraz, jaki tytuł zostanie nadany temu filmowi w Polsce? Co prawda od premiery w USA minęło już sporo czasu, a u nas nie widać jeszcze daty premiery. Być może będzie tak jak z pierwowzorem, który trafił od razu na rynek DVD. Tak czy siak polski tytuł będzie trzeba nadać i z niecierpliwością czekam na to, jaki on będzie.

Przejdźmy jednak do filmu. Nie narzekam. Bawiłem się dobrze, co prawda czasem za dużo tu przesady i zbiegów okoliczności, jednak mimo wszystko jest momentami zabawnie i miło. Na pewno dużo lepiej niż w przypadku części pierwszej. Ta jest na pewno zabawniejsza.

Harold & Kumar 2” to na pewno jeden z bardziej absurdalnych filmów, jakie widziałem. Czego tutaj nie ma. Od prezydenta USA palącego zioło, poprzez przypadkowe uczestnictwo w obrzędach Ku Kux Klan, aż do ucieczki z tytułowego Guantanamo (właściwie to wszystko w trochę innej kolejności). Film również porusza, ale i wyśmiewa takie problemy jak rasizm czy branie Arabów za terrorystów – krócej mówiąc – obawy amerykanów.

Podsumowując, zdecydowanie wolę obejrzeć taką komedię jak ta niż kolejne pseudośmieszne pseudoparodie jak „Poznaj moich Spartan” czy „Superhero”. Nie jest to obraz wysokich lotów, jednak na odprężenie i dobrą zabawę wystarczający. Dostałem dokładnie to, czego oczekiwałem i jestem zadowolony. Jeśli się nudzicie i nie chcecie przemęczać mózgownicy – polecam.

Moja ocena: 5/10

Zobacz również:

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 15 wrz 2008 o 16:24

Skomentuj


*