
Średniowieczna Anglia. Briony (Saoirse Ronan) podejrzewa, że jej starsza siostra, Cecilia (Keira Knightley) ma romans z synem służącego, Robbie’m (James McAvoy). Początkowo sama nie wie, co ma robić, zawzięcie szpieguje i siostrę i chłopaka. Pewnego razu w jej dłonie trafia obsceniczny list, który Robbie napisał do Cecili, Briony jest zszokowana. Jakby tego było mało, przyłapuje kochanków podczas aktu miłosnego. Dziewczynka chce jak najszybciej coś zrobić, przecież tak nie może być. Niedługo po tym ma miejsce zjazd rodzinny, na którym kuzyni Briony mają zagrać w sztuce, którą sama napisała. Niestety, kuzynka Lola zostaje zgwałcona. Briony oskarża Robbie’ego, nie ma pewności czy był to on, ale myśli, że to jedyne rozwiązanie, aby Robbie zostawił w spokoju jej siostrę, Cecilię. Nie zdaje sobie sprawy, że Cecilia, wcale nie chce, aby chłopak ją zostawił. Robbie zostaje wtrącony do więzienia, a potem zesłany do Francji, gdzie weźmie udział w bitwie pod Dunkierką. Po latach dojdzie do spotkania Robbie’ego i Cecili, a także Cecili i znienawidzonej siostry, Briony. Finał okaże się jednak zupełnie inny.
O, wow! To była dopiero historia. Scenariusz powstał na podstawie bestsellerowej powieści Iana McEwana o tym samym tytule. Ja osobiście jestem zachwycony, lecz po kolei. Sama opowieść podobała mi się niesamowicie. Nieszczęśliwa, młodzieńcza miłość, nieodpowiednia decyzja, która rujnuje życie całej trójki, wojna. Są tu sceny, które robią olbrzymie wrażenie, jest tu piękna scenografia, cudowne kostiumy. Zastosowano też nielinearną fabułę, często jedną scenę widzimy oczami różnych bohaterów, bardzo ciekawy zabieg, odkrywa nowe, ważne dla fabuły elementy. Ukazuje różnicę w postrzeganiu świata małej Briony oraz pozostałych bohaterów.
Jednym z najlepszych elementów filmu jest muzyka. Jeszcze żaden soundtrack nie zachwycił mnie tak jak ten stworzony przez Dario Marianelli do „Pokuty”. Potrafię go słuchać godzinami i wciąż mi się nie nudzi. Bardzo dobry do rozmyślań, do relaksu, do wszystkiego. Świetne były też wszystkie kreacje aktorskie, poczynając od nominowanej do Oscara Saoirse Ronan, poprzez równie dobrych Keirę Knightley i Jamesa McAvoy’a.
Mówi się, że to największych przegrany Oscarów za rok 2007. Na 6 nominacji, nagrodzono tylko Dario Marianelli za muzykę. No cóż, może tutaj film odniósł porażkę, ale doceniły go inne stowarzyszenia, takie jak np. Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej, które przyznały filmowi dwa Złote Globy, w tym dla Najlepszego Dramatu czy też Brytyjska Akademia Sztuk Filmowych i Telewizyjnych, która również przyznała dwie nagrody BAFTA, w tym dla Najlepszego Filmu. Dodam też nieskromnie, że sam dałem filmowi 6 nagród Nicole, w tym oczywiście dla Najlepszego Filmu (więcej…), gdyż moim zdaniem jest to niekwestionowanie najlepszy film z roku 2007.
Co tu dużo gadać, film obejrzeć po prostu trzeba, jeden z najlepszych ze wszystkich, jakie kiedykolwiek widziałem.
Moja ocena: 10/10
- Nicole 2007 - Najlepszy film
- Nicole 2007 - Najlepsza aktorka drugoplanowa - Saoirse Ronan
- Nicole 2007 - Najlepsza para ekranowa - Keira Knightley i James McAvoy
- Nicole 2007 - Najlepszy scenariusz - Christopher Hampton
- Nicole 2007 - Najlepsza muzyka - Dario Marianelli
- Nicole 2007 - Najlepsze kostiumy

