Historia Edith Piaf (Marion Cotillard) – francuskiej piosenkarki przedstawiona jest bardzo kolorowo i muzycznie, chociaż nie zawsze. Edith urodziła się w Paryżu, jednak jej matką ją porzuciła i oddała ojcu. Ojciec pracował w cyrku, jednak został z niego wyrzucony i zaczął zarabiać na ulicy rozśmieszając ludzi. To tam właśnie po raz pierwszy ujawnił się talent Edith, gdy jako dziewczynka zaczęła śpiewać, dzięki czemu ona i ojciec mieli, co jeść. Jako nastolatka śpiewem zarabiała na alkohol, żyła pełną piersią, nie przejmowała się niczym. I tu znów, na ulicy zauważył ją Louis Leplee (Gérard Depardieu), który zaproponował jej występu w słynnym paryskim klubie „Le Gerny’s”. Jej kariera potoczyła się szybko. Nagrała mnóstwo płyt, występowała również w USA, także odnosząc sukces. Słynęła z recitali pełnych ekspresji i dramaturgii. Zmarła na raka w wieku 48 lat. Jej muzyka przetrwała po dziś dzień.

Oj, jestem zachwycony. Długi, biograficzny film o Edith Piaf. Jej kariera była stosunkowo krótka, ale i tak mimo to na stałe wpisała się w historię muzyki francuskiej, ale też i światowej. A sam film również świetny, ciekawy i wciągający. Fabuła przedstawiona jest nam nielinearnie. Raz widzimy sceny z młodości i dzieciństwa, innym razem koncerty u szczytu kariery, po czym znów wracamy do początków – niemniej jednak wszystko zmierza do tragicznego, aczkolwiek bardzo ładnie i dyskretnie ukazanego końca.

Marion Cotillard! Jej kreacja, wszystkie metamorfozy, niesamowity talent i charyzma zdecydowanie poruszają. To właśnie dzięki niej ten film jest tak dobry. Wielokrotnie nagrodzona, także najważniejszą nagrodą – Oscarem za pierwszoplanową rolę żeńską – zdecydowanie zasłużenie! Miała w swojej kategorii silne rywalki, m.in. Cate Blanchett w „Elizabeth: Złoty wiek” czy Julie Christie w Away from Her”, jednak to za Marion trzymałem kciuki i w choć raz Akademia nie zawiodła. Ja również dałem jej swoją nagrodę Nicole (więcej…). Do tej pory grała w produkcjach francuskich, jednak po tej roli posypały się także propozycje z Hollywood – już w 2009 roku zobaczymy ją w „Public Enemies” u boku Johnny’ego Deppa i Christiana Bale’a.

Podsumowując, jest to jeden z lepszych filmów roku 2007, oraz jeden z lepszych filmów biograficznych, zdecydowanie polecam każdemu, to trzeba obejrzeć!

Moja ocena: 9/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 31 lip 2008 o 18:46

Skomentuj


*