Mgła (2007)

Pewne miasto nawiedza burza stulecia. Po wszystkim mieszkańcy zliczają straty. Bohater filmu, David Drayton (Thomas Jane), zabiera syna do pobliskiego supermarketu, aby zrobić zakupy. W tym czasie miasto spowija gęsta mgła. Przez okna sklepu nic nie widać, wśród klientów panuje konsternacja. Wkrótce pojawia się inny mieszkaniec i krzyczy, że w mgle jest ‘coś’, i to ‘coś’ złego. Wszyscy postanawiają pozostać w sklepie i poczekać na opadnięcie mgły. Jednak z klientek, pani Carmody (Marcia Gay Harden) obwiesza, iż nadeszła apokalipsa. Początkowo nikt jej nie wierzy, jednak później sklep podzieli się na dwa wrogie obozy. Mieszkańcy prócz walki z ‘czymś’ z mgły, stoczą walkę miedzy sobą.

Już przy „1408” wspominałem, że Stephen King to twórca największej ilości książek i opowiadań, które zostały zekranizowane. „Mgła” to kolejna taka adaptacja. Jak było? Sam już nie wiem jak podejść do tego filmu, bo, z której strony by nie patrzeć, dobrze nie jest.

Przede wszystkim główna rola, Thomas Jane kompletnie położona, niewiarygodna i sztuczna. Zero emocji, zero gry aktorskiej. Pozostali aktorzy nie lepiej. Jednak będąc przy obsadzie jest jeden powód, dla którego właściwie nie żałuję tego seansu. Marcia Gay Harden. Ona, jako jedyna gra w tym filmie, wiarygodnie odtworzyła postać i pokazała nam emocje i uczucia. Prawdziwe i przekonujące.

Te wszystkie potworki, stworki, muszki i pajączki był przełknął, ale to wielkie ‘coś’ to już mnie dobiło. To wszystko zamiast straszyć bardziej wywołuje zażenowanie czy też niechęć. Kompletny brak klimatu, z minuty na minutę gorsza fabuła i coś, co mnie kompletnie rozłożyło na części pierwsze – zakończenie. Nie wiedziałem czy mam usiąść i płakać czy się śmiać. Ani jedno a nie drugie mi jakoś nie wychodziło.

Jeśli ktoś potrafi znieść ponad dwie godziny bezsensu tylko ze względu na świetną rolę jednej aktorki, to może obejrzeć, jeśli to komuś nie wystarczy – odradzam. Film to kompletna porażka.

Moja ocena: 3-/10

Zobacz również:

  Lip 26 2008, 20:37:22, link 
1. thot22003

podobalo mi sie zakonczenie. zupelnie inne niz w ksiazce i zaskakujace. mozna powiedziec, ze lepiej by nawet king nie wymyslil :D


  Lip 26 2008, 20:40:53, link 
2. anoriell

Nie dotrwałam do zakończenia.Po pierwszych 30 minutachu znałam, że film jest beznadziejny i nie ma sensu najmniejszego marnować kolejnej godziny.
Lubię czytać Kinga, ale filmy na podstawie jego książek/opowiadań/nowelek są coraz gorsze…


  Lip 26 2008, 21:52:58, link 
3. Aciddrinker

Zdecydowanie[!!!] za nisko. Film niezły.


  Lip 26 2008, 22:08:01, link 
4. John Cooper

Dziwne, bo mi też się podobał.


  Lip 26 2008, 22:44:07, link 
5. Kasia

gdzieś około roku 1990 widziałam pierwszą „Mgłę” – jeden z horrorów, które naprawdę zrobiły na mnie wrażenie. Kilka dni po seansie w sobotnim kinie nocnym zimową porą wracałam ok. 20 z kółka teatralnego – otwieram drzwi klubu, a tam… mleko! w życiu nie miałam takiego tempa w drodze na przystanek autobusowy;)


  Lip 26 2008, 22:45:29, link 
6. thot22003

o piratach wychodzacych ze mgly? ;)


  Lip 26 2008, 22:46:09, link 
7. Kasia

właśnie tak – mam wrażenie, że ta „Mgła” jest o czym innym;)


  Lip 26 2008, 22:46:56, link 
8. thot22003

tak, mozesz przeczytac opowiadanie Kinga ;)


  Lip 26 2008, 22:48:05, link 
9. Kasia

nie omieszkam, jak mi wpadnie w ręce – ale na razie książki stoją do mnie w kolejce;)


  Lip 26 2008, 22:49:14, link 
10. thot22003

opowiadania sie czyta dosc szybko. to znajduje sie w zbiorze „szkieletowa zaloga”. akurat „mgla” jest jednym z dluzszych ;) ale sa tez takie po 3-4 strony ;)


  Lip 27 2008, 02:01:40, link 
11. Aciddrinker

„Szkieletowa załoga” jest bardzo słabym zbiorem opowiadań. Poza „Mgłą” nie ma tam nic ciekawego. Polecam raczej „Wszystko jest względne”.


  Lip 27 2008, 02:26:57, link 
12. Aciddrinker

A i jeszcze przyczepiłeś się aktorów. William Sadler [Shawshank Redemption, Roswell] na pewno sztucznie nie grał. To, że Jane miał fatalną kreację, nie znaczy, żeby się od razu całej obsady czepiać


  Lip 27 2008, 02:28:19, link 
13. unnami

No, ale nie chwal się, że masz Roswell <_< :P


  Lip 27 2008, 12:36:54, link 
14. thot22003

Acid: co kto lubi ;) mnie sie tez nie kazde opowiadanie podobalo, moze bylo kilka slabszych. ale king ogolnie dobrze pisze ;)
co do filmu: szkoda, ze zapomniano w nim o watku romansu i zdrady glownego bohatera :P


  Lip 28 2008, 23:16:56, link 
15. Aciddrinker

A, no właśnie. Unnami! Mam „Roswell”, obejrzałem wszystko ;)
Ba, nawet zrecenzowałem :D


  Sie 01 2008, 21:39:26, link 
16. Marta

Film średnich lotów, jeśli by nie powiedzieć niskich. Naprawdę spodziewałam się czegoś lepszego. Zakończenie kompletnie spaprane. W opowiadaniu było niejednoznaczne, pozostawała nadzieja na pozytywne wyjście z tej całej sytuacji. W filmie niestety tego zabrakło.

Łukasz, nie daj się długo namawiać i obejrzyj sobie ‘Zieloną milę’ i ‘Skazanych na Shawshank’ ;>


Dodaj swój komentarz