Robert Neville (Will Smith) jest ostatnim człowiekiem na Ziemi. Kilkanaście lat temu zły wirus spustoszył całą planetę, większość ludzi umarła, nieliczni zmienili się w okropne mutanty, które rządne są tylko ludzkiej krwi. Boją się one słońca, dlatego też wychodzą tylko nocą. Robert za dnia stara prowadzić się normalne życie, mimo, że nie jest to takie łatwe. Doskwiera mu samotność, jego jedynym towarzyszem jest pies. Neville nieustannie pracuje nad szczepionką na wirusa – poluje na mutanty, po czym robi z nich króliki doświadczalne. Oczywiście, jak to w filmach, szykują się zmiany w jego życiu, a hasło filmu głosi „Ostatni człowiek na Ziemi… nie jest sam”, o czym również się przekonamy.
O wow! Zaraz po obejrzeniu trailera (zaznaczam, że rzadko je oglądam) film ten niesamowicie mnie zaciekawił. Lubię takie filmy, apokaliptyczne, wyalienowane, niestandardowe. Dodatkowo Will Smith, który w każdym filmie zachwyca i porywa, sam w sobie jest gwarancją sukces, talentu i dobrej gry. „Jestem Legendą” nie zawiódł mnie. Pokładałem w nim duże nadziei i otrzymałem to, czego chciałem. Świetny klimat, doskonałe efekty, oraz robiący olbrzymie wrażenie opustoszały i zarośnięty Nowy Jork niczym Londyn z „28 dni później”.
Wiele osób zarzuca filmowi nudę. Osobiście nie odczułem czegoś takiego, film po prostu mnie porwał i czas zleciał bardzo szybko. Rozczarowało trochę zakończenie, poprawne, ale lekko zbyt patetyczne, ale do tego już nas Amerykanie przyzwyczaili. Jest to drugi obraz Francisa Lawrence’a, który w 2005 roku zadebiutował świetnym „Constantine”, widać ma człowiek fach w ręku i pewnie jeszcze nie raz o nim usłyszymy, ja osobiście będę uważnie śledził jego karierę.
Niestety, chodzą pogłoski o sequelu. „Jestem legendą” zarobił olbrzymie pieniądze (zobacz) i znalazł się w dziesiątce najlepiej zarabiających filmów roku 2007 to też producenci chcą wyciągnąć od nas jeszcze raz trochę pieniędzy. Ja nie widzę możliwości kontynuacji. Zakończenie było jasne, jest to koniec tej historii i nie widzę potrzeby psucia dobrego wrażenia. Szczerze wierze, ze cos się nie powiedzie i „Jestem legendą 2” po prostu nie powstanie. A Wam zdecydowanie polecam film, bo jest naprawdę dobry. :)
Moja ocena: 9/10
Zobacz również:
- W pogoni za szczęściem (2006) - Will Smith
- Ja, robot (2004) - Will Smith
- Constantine (2005) - Francis Lawrence
- 28 dni później (2002) - wizja opuszczonego Londynu
- O nowym filmie z Willem Smithem - "Hancock"

