Oryginalny tytuł: Charlie and the Chocolate Factory | Reżyseria: Tim Burton Małe arcydzieło

Charlie (Freddie Highmore) jest małym chłopcem, który mieszka z rodzicami i dziadkami w rozsypującym się domku. Nieopodal znajduje się ogromna, rozsławiona na cały świat Fabryka Słodyczy Williego Wonki. Kiedyś pracowali w niej normalni ludzie – w tym dziadek Charliego, Joe (David Kelly), jednak wszyscy zostali wyrzuceni, a mimo to słodycze nadal są produkowane i dostarczane do sklepów na całym świecie. Teraz, niedługo przed świętami świat obiega sensacyjna wiadomość. W pięciu tabliczkach czekolady ukryto 5 złotych biletów, szczęśliwcy, którzy je odnajdą wygrają wspaniałą i niezapomnianą wycieczkę po Fabryce Williego Wonki, a jedno z nich wygra specjalną nagrodę. A ich przewodnikiem będzie oczywiście sam Willy Wonka (Johnny Depp). I tak Charlie wraz z rodziną oglądając telewizję, czytając gazety dowiaduje się, że kolejne bilety zostają odnalezione. On sam marzy o takim, rodzice kupuje mu tabliczkę czekolady na urodziny, jednak niestety chłopiec nie znajduje tam biletu. Jednak szczęście przyjdzie niespodziewanie…

I tak wybierzmy się w niesamowitą, zwariowaną, kolorową i magiczną podróż z piątką dzieci, ich opiekunami i oczywiście Willim Wonką. I nie przesadziłem ani trochę, bo dzieło Tima Burtona zaskakuje, co chwila – cieszy, bawi, ciekawi, wciąga.

Doskonały scenariusz, świetna poprowadzona reżyseria przez Tima Burtona to tylko niektóre plusy tego filmu. Wymieniając dalej – gra aktorska, zaczynając od genialnego Johnny’ego Deppa, poprzez młodego Freddie’ego Highmore i resztę aktorów. To wciąż nie wszystko – zdumiewająca, fantastyczna muzyka, rewelacyjny montaż. W ogóle ten film posiada chyba same plusy, bo naprawdę nie mam się, do czego przyczepić. Siedziałem prawie dwie godziny wlepiony w ekran i nie mogłem uwierzyć w to, co widzę. To było naprawdę rewelacyjne, to trzeba zobaczyć.

Mało jest filmów, które potrafią w tak niesamowity i magiczny sposób wciągnąć nas do swojego świata i sprawić, że zapomnimy o wszystkim, co nas otacza. I szczerze mówiąc, to te ok. 2 godziny to zdecydowanie za mało, gdy pojawiają się napisy końcowe, pomyślałem sobie – To już? Koniec? Nie :(

Podsumowując, „Charlie i Fabryka Czekolady” to doskonałe dzieło do obejrzenia w samotności, z drugą połówką, z całą rodziną, z przyjaciółmi – nieważne, to jest po prostu arcydzieło, które obejrzeć trzeba koniecznie.

Moja ocena: 10/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 19 mar 2008 o 14:55

Skomentuj


*