Do Meksyku zostają sprowadzone dwie młode kobiety, w tym jedna Polka, Weronika (Alicja Bachleda-Curuś). Pierwsza ginie, druga zostaje porwana i przebywa wśród innych uprowadzonych dziewcząt. Jest tam też siostra innego bohatera filmu, Jorge’a (Cesar Ramos). Dziewczynka ma tylko 12 lat. Jej brat chce ją uratować gdyż czuje się winny porwania siostry. Zakładniczki zostają przewożone i zmuszane do świadczenia usług seksualnych. Zaczyna się szaleńczy pościg. Czy uda się uratować porwane dziewczyny?

Film, jak film – o tym za chwilę. Wystąpiła w nim Polka, Alicja Bachleda-Curuś. Chwalona za tę rolę, mnie również zachwyciła. Ostatni raz widziałem ją, jako Zosię w „Panu Tadeuszu” i od tamtej roli zmieniła się znacznie. Widać, że ma talent i potencjał, brawo, trzymam kciuki za dalszą karierę.

A sam film był ciekawy, ale nie rewelacyjny. Oglądało się z zaciekawieniem, ale p seansie, prócz dobrej roli Curuś zbyt wiele mnie nie poruszyło i nie wbiło się w pamięć. A temat poważny, kilka razy już poruszany w kinie. Film ten nie wyróżnia się na ich tle, ale również nie spada gdzieś w dół, jest dobry i zobaczy warto, choćby dla kwitnącej Alicji, którą mam nadzieję zobaczymy jeszcze nie raz w amerykańskich filmach. :)

Moja ocena: 6/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 16 mar 2008 o 15:52

Skomentuj


*