Ciemność rusza do boju (2007)

Hmm… schemat trochę znany. Mały chłopiec, Will Stanton (Alexander Ludwig), pochodzi z wielodzietnej rodziny. W przeddzień swoich urodzin dowiaduje się, ze jest Poszukiwaczem. Otrzymuje pierwszy Znak. Siódmy syn siódmego syna musi odnaleźć 6 Znaków, aby Jasność wygrała z Ciemnością. Bohaterowi pomoże Rada Starszych natomiast przeszkadzać będzie Jeździec, wysłannik Zła. Na nieszczęście chłopca, ma on tylko jeden dzień na odnalezienie Znaków, czy uda mu się to?

Na fali sukcesów Harrego Pottera zaczęto ekranizować mnóstwo książek fantastycznych. I tutaj mamy kolejną adaptację książki. Tym razem temu zabiegowi padł 1 tom bestsellerowej powieści Susan Cooper o tym samym tytule. Wyszło okropnie. Nie wiem, jaka jest książka, ale film był okropny. Lekko głupkowaty, nudny, ze słabymi efektami, które nijak się imały do akcji i fabuły. Czułem się jak na marnej podróbce Harrego Pottera. Nie podobało mi się i nie będę tego ukrywać. Nie polecam tego filmu, rok 2007 obfitował w wiele, dużo lepszych ekranizacji książek (np. „Harry Potter V” czy „Gwiezdny pył”) i to na nie lepiej zwrócić uwagę. „Ciemność rusza do boju” to starta czasu, sukcesu kasowego nie było, więc na szczęście nie ma, co liczyć na kolejne części tej beznadziei.

Moja ocena: 2+/10

  Mar 11 2008, 19:34:22, link 
1. bwgg

Książka jest bardzo dobra. Co prawda czytałem ją mając 14 lat, ale jest bardzo dobra ; )

Aby napewno pierwszy tom? Widziałem tylko zwiastun filmu jakieś 2 miesiące temu, ale NI CHOLERY nie dał się wpasować w akcję pierwszej części…


  Mar 11 2008, 19:51:04, link 
2. Tarnum

A mi się oglądało nawet względnie przyjemnie. Może dlatego, że lubię fantasy, a rzadko raczą nas takimi filmami.


  Kwi 08 2008, 21:52:40, link 
3. Biter

Beznadziejne kino nie wiadomo do kogo skierowane, od połowy niestety obejrzałem już na szybkim podglądzie


Dodaj swój komentarz