Trzy historie. Wszystkie trzy ze sobą powiązane. Znana dziennikarka (Meryl Streep) przeprowadza wywiad z kongresmanem (Tom Cruise), który opowiada jej o nowej taktyce wprowadzanej przez amerykańskich żołnierzy w Iraku. Druga historia opowiada właśnie o owych żołnierzach i ich próbie wdrożenia owej taktyki. Trzecia historia, również tyczy się owych żołnierzy – opowiada ją ich dawny nauczyciel (Robert Redford) próbujący w ten sposób wywrzeć jakiś wpływ na swoim obecnym uczniu, który ma potencjał, jednak nie chce się uczyć.
Nie udało się. Robert Redford reżyserując owy film prawdopodobnie chciał stworzyć coś ciekawego, niebanalnego, trzy ciekawe historie, które by się we wspaniały sposób łączyły. Niestety, daleko mu do np. świetnego „Babelu”, w którym mamy podobny zabieg. „Ukryta Strategia” to nic innego jak przegadany film, ok. 90 gadania o niczym, o tym, że student ma potencjał, a USA są wspaniałe. Nie tędy droga. Nie pomogła nawet gwiazdorska obsada, Meryl oczywiście jak zwykle genialna, Cruise sobie coś tam pogadał, pouśmiechał się, zresztą podobnie Redford.
Oj, zawiodłem się na tym filmie. Czytając zapowiedzi i oglądając trailery miałem chrapką na naprawdę dobry thriller, atmosferę podnosiły jeszcze te nazwiska. I na nic się to zdało. Nie warto oglądać tego filmu, nothing special.
Moja ocena: 3+/10
P.S.: A ta strategia, to wcale taka ukryta nie była.
