Cztery przyjaciółki od zawsze – Yasmin (Nathalia Ramos), Jade (Janel Parrish), Sasha (Logan Browning) i Cloe (Skyler Shaye) – wybierają się do liceum. Na samym początku są pewne, że wciąż będą się przyjaźnić i nigdy się nie rozstaną. Jednak tak kolorowo nie będzie. W szkole, do której idą wszystkie jest wyraźnie poukładane i podzielone – kujoni z kujonami, popularni z popularnymi, sportowcy ze sportowcami i tak dalej. Nikt nie może tej harmonii zakłócić. Dziewczyny początkowo się temu sprzeciwiają, jednak każda z nich ma swoje zainteresowania i po kliku tygodniach praktycznie się do siebie nie odzywają, bo każda trafiła do innego ‘kółka’. Złą passę przerywa bitwa na jedzenie, po której to cała czwórka zostaje wysłana do jednej klasy, w której ma spędzić cały dzień.
Ale to był pusty film. Taki typowy film dla słodkich nastolatek, czy też nastolatków. Nic nie wnosi do życia, jego oglądanie to najnormalniejsza strata czasu. Lepiej wyjść na spacer, czy poczytać książkę, posurfować po necie i tym podobne. Staram się znaleźć jakieś plusy filmu… No dziewczyny brzydkie nie były, to fakt. I sobie pośpiewały trochę. A! No i morał – przyjaźń jest najważniejsza! Pamiętajcie. Ale myślę, że to wiecie i wcale nie musicie oglądać tego czegoś, aby się upewnić. A jak już tak bardzo chcecie filmy o sile przyjaźni i tym podobne, to wierzcie mi, są lepsze np. komedia „Ocean’s 13”, norwescy „Kumple”, czy większość animacji jak „Shrek”, „Auta” czy „Na fali”.
