Umiera senior rodu. Na pogrzeb zjeżdża się cała rodzina z całego świata. Ceremonię ma poprowadzić najstarszy syn Daniel (Matthew Macfadyen), jednak nie wszyscy są z tego faktu zadowoleni. Daniel żyjący w cieniu swojego brata, Roberta (Rupert Graves), sławnego powieściopisarza, również próbuje coś pisać, jednak wciąż ma z tym problemy. Na pogrzebie, prócz całej plejady ‘dziwnej’ rodziny pojawia się również małych rozmiarów człowieczek, który twierdzi, że zna wielką tajemnicę ich ojca. Początkowo Daniel mu nie wierzy, jednak gdy owy człowiek pokazuje dowody i żąda sporej sumy pieniędzy w zamian za niewyjawianie owej tajemnicy, Daniel i jego brat mają spory kłopot.
Oj, dawno się tak nie uśmiałem. Wspaniała, rozbrajająca komedia w iście angielskim stylu i ze świetnym angielskim humorem. Warto tutaj pochwalić całą galerię barwnych i ciekawych postaci, od naszpikowanego narkotykami prawnika, poprzez Marthę, próbującą wywrzeć wrażenie na swoim ojcu, dochodząc do podstarzałego wujka na wózku inwalidzkim. Reżyser, Frank Oz, w sposób bardzo delikatny i lekki potrafi pokazać, że z pogrzebu również można zrobić całkiem dobrą komedię.
Ogromną zaletą filmu jest jego prostota. Nie ma tu jakiejś zawiłej akcji i tym podobnych, jest tylko pogrzeb i prześmieszne perypetie jego uczestników. Ten film naprawdę warto zobaczyć, bo nie od dziś wiadomo, że angielski humor potrafi rozbawić, a tutaj mamy jego kwintesencję. Zdecydowanie polecam.

