Sam Witwicky (Shia LaBeouf) jest zwykłym nastolatkiem. Robi, co może, aby zarobić na samochód np. sprzedaje stare przedmioty po dziadku na Ebayu. Jednak jego ojciec robi mu niespodziankę i zabiera go na wyprzedaż starych, używanych samochodów. Tam dziwnym trafem pewne auto jakby samo daje znać, że musi należeć do Sama. Jego ojciec kupuje mu tego starego, żółtego grata. Auto zachowuje się bardzo dziwnie, jakby samo decydowało o tym, co będzie robić. Wkrótce Sam wraz z dziewczyną, która mu się podoba, Mikaelą (Megan Fox) dowiaduje się prawdy. Jego samochód to transformowalny robot z kosmosu. Przybył wraz ze swoimi kolegami – Autobotami – na Ziemię, aby chronić ją przez Depticonami – również robotami, jednak pragnącymi przejąć władzę na Ziemi i przygotować ją na przybycie ich pana, Megatrona. Wkrótce jednak Megatron budzie się do życia i następuje starcie dobra ze złem, Autobotów z Depticonami.

WOW! Jedna z najbardziej oczekiwanych premier roku 2007. Również jeden z większych sukcesów kasowych tego roku. Transformersy początkowo były tylko zabawkami. Potem nakręcono o nich bajki, seriale animowane i jeden film. Jednak teraz za owe zabawki wzięli się prawdziwi profesjonaliści. Film wyreżyserował sam Micheal Bay, producentem jest Steven Spielberg, a główne role przypadły aktorowi, który ostatnio jest rozchwytywany – Shii LaBeoufowi oraz młodej i pięknej Megan Fox.

Wyszło bardzo dobrze. Transformersy wyglądają jak żywe, efekty specjalne robią olbrzymie wrażenie, zdaje się, że Oscar w tej kategorii murowany. Fabuła filmu nie porywa, aczkolwiek przez całe ponad 140 minut nudy nie ma. Cały czas akcja nie ustępuje ani na krok, nie można po prostu oderwać oczu od ekranu. Do tego świetna muzyka dodaje ekspresji i porywa.

Jak już wspomniałem, „Transformers” to olbrzymi sukces kasowy, dlaczego cała ekipa pracująca przy filmie zainteresowana jest już produkcją „Transformers 2” zapowiadanego na rok 2009. Osobiście nie mam nic przeciwko. Jeśli wciąż będzie tak przebojowo, tak żywo i tak zaskakująco to czekam z niecierpliwością. Zdecydowanie polecam!

Moja ocena: 9/10

Powyższa recenja jest archiwalna. Oznacza to, że została napisana jako jedna z pierwszych, podczas początków Filmloga. Różni się ona znacząco od nowszych recenzji, przede wszystkim jakością, długością i zawartością merytoryczną. Nie usuwam tych recenzji - chociażby z sentymentu. Dlatego też, pisząc komentarz, miej to na uwadze.

Wszystkie oddane komentarze znajdują się w sidebarze po prawej stronie »

Napisz komentarz




Pamiętaj, że moje recenzje, to tylko i wyłącznie moje subiektywne zdanie na temat obejrzanych przeze mnie filmów. Komentuj film, a nie moje zdanie. Staram się nie usuwać żadnych komentarzy, jednak wszelka próba obrazy czy prostackiej krytyki mojej postaci będzie usuwana. Nie boję się krytyki, jednak powinna ona mieć poziom...