closeTa recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 4 lata 4 miesięcy 27 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.

Bohaterem filmu jest chłopiec, Stefek oraz jego siostra, Elka. Mieszkają z matką w małym miasteczku. Ich życie można określić, jako dziwne. Stefek codziennie obserwuje swojego ojca na stacji kolejowej. Ojca, który zostawił rodzinę i odszedł do innej kobiety. Chłopiec nie może się z tym pogodzić i zrozumieć, dlaczego. Stosuje różne sztuczki, aby wpłynąć na ojca i jego los. Gdy jego plan będzie już w pełni dopracowany „zmusi” ojca, aby „odwiedził” ich matkę. W międzyczasie Elka ma rozmowę o prace.

Polskie filmy można podzielić na trzy kategorie, trzy typy. Pierwszy to komedie romantyczne – ostatnio bardzo debilne, głównie dla pieniędzy, najpopularniejsi aktorzy, stylizacja amerykańska. Drugi to wielkie, pompatyczne dzieła – najczęściej ekranizacje lektur, chociaż ostatnio rozliczenie z historią – „Katyń. Ostatni typ to filmy ukazujące problemy społeczne w Polsce, głównie alkoholizm, bezrobocie itp. Te ostatnie też najczęściej są nagradzane i doceniane… w Polsce.

Sztuczki” niejako zalicza się do ostatniego typu, jednakże nie cechuje się olbrzymim smutkiem, powagą i pesymizmem jak większość z tej kategorii. Jest to obraz zabawny, ciekawy, optymistyczny, ale również z przesłaniem – prostym i mniej lub bardziej zauważalnym. Obejrzeć warto, zwłaszcza, że rodzime produkcje ostatnio rzadko bywają wesołe i z sensem.

Moja ocena: 7/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 26 gru 2007 o 17:16

Skomentuj


*