closeTa recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 4 lata 5 miesięcy 4 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.

Jenna (Keri Russell) ma nie lada kłopoty. Z jednej strony jest świetną kelnerką i kucharką. Produkuje znakomite ciasta, które są główną atrakcją restauracji, w której pracuje. Jednak mimo to nie ma powodów do zachwytu. Jej mąż to prawdziwy człowiek z epoki jaskiniowej. Traktuje żonę jak niewolnicę, odbiera jej pieniądze, które zarabia, pilnuje i cały czas ją kontroluje. Jenna od dawna próbuje od niego uciec, daje mężowi tylko połowę zarobków, resztę chowa i oszczędza. Jednak życia płata jej kolejnego figla. Jenna jest w ciąży z mężem, a na horyzoncie pojawia się przystojny lekarz, Dr Pomatter (Nathan Fillion), który będzie towarzyszył jej przez całą ciążę.

Jaki to był udany film! Historia bardzo ciekawa, przekazana w bardzo ciekawej formie. Często zabawnie, często też dramatycznie. Jednak najlepsze i najbardziej udane jest zakończenie. Również godna uwagi jest gra aktorska. Już nie chodzi tu tylko o samą Keri Russell, ale także całą galerię postaci drugoplanowych od przyjaciółek bohaterki, męża, szafa i kochanka.

Kelnerka” to naprawdę film godny uwagi, słodko-gorzka historia, która mogła wydarzyć się każdemu. Tylko czy każdy postąpiłby tak jak bohaterka? Jest to ostatni film Adrienne Shelly, reżyserka i aktorka (gra jedną z postaci w tym filmie) została zabita w swoim mieszkaniu w 2006 roku podczas pisania scenariusza do filmu (więcej na wikipedii). Naprawdę polecam film, coś pięknego.

Moja ocena: 9/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 18 gru 2007 o 18:00

Skomentuj


*