Ta recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 4 lata 6 miesięcy 18 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.
Druga część przygód młodego agenta, Cody’ego. Przebywa on na obozie dla inteligentnych dzieci. Niestety, dowódca tej grupy okazuje się być złoczyńcą i wykrada pewne urządzenie, które może zagrozić całemu światu. Pomóc mu w tym może bogaty milioner, do którego prawdopodobnie owy dowódca chce teraz się dostać. Cody jako tajny agent gra rolę flecisty w zespole żony tegoż milionera. Czy uda mu się uratować świat i przy tym nie wydać swojej tożsamości? I co z tym, że bohater nie potrafi grać na flecie?
Przyznam szczerze, że pierwszej części nie oglądałem, a drugą zobaczyłem z nudów w telewizji. Jest to czysto familijna opowieść, pełna absurdów, nielogiczności i tym podobnych. Stworzona na potrzeby miłego spędzenia czasu z rodziną po obiedzie. Ni to rewelacyjne, ni to dobre, ni to średnie. Fabuła banalna, wykonanie banalne, nie podobało mi się, słaba pożywka dla niewymagających.
