closeTa recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 4 lata 6 miesięcy 27 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.
Oryginalny tytuł: Harry Potter and the Prisoner of Azkaban | Reżyseria: Alfonso Cuarón

W domu Dursley’ów dochodzi do kłótni między Harrym (Daniel Radcliffe) a jego ciotką. Czarodziej w złości sprawia, że kobieta robi się wielka jak balon i odlatuje. Harry ma dość i ucieka z domu swojego wujostwa. Na drodze przyjeżdża po niego Błędny Rycerz, czyli super szybki autobus i dostarcza Harry’ego do Dziurawego Kotła. Tam dowiaduje się, że z Azkabanu, mrocznego więzienia dla czarodziejów, uciekł najpodlejszy z podłych – Syriusz Black (Gary Oldman), ten, który prawdopodobnie wydał Mrocznemu Panu, gdzie znajdowali się rodzice Pottera. Wszystko wskazuje na to, że poluje on na Harry’ego i chce pomóc Sami-Wiecie-Komu w pojmaniu i zgładzeniu Pottera. Harry, Ron (Rupert Grint) i Hermiona (Emma Watson) znów stają na wysokości zdania, a prawda okaże się zupełnie inna, niż może się wydawać.

Trzecia część przygód Pottera jest dużo mroczniejsza niż dwie poprzednie. Może to za sprawą zmiany reżysera, a może po prostu taka właśnie jest książka. Pojawiają się okropne i przerażające istoty – Dementorzy. Wyglądali świetnie i naprawdę budzili grozę. Znów zmienił się nauczyciel Obrony Przed Czarną Magią (czemu co roku się zmienia?). Zakończenie również odrobinę zaskakujące, może też i smutne, a nawet podróż w czasie, która może wydawać się trochę oklepana. Podsumowując, „Więzień Azkabanu” jest lepszy od „Komnaty Tajemnic”, aczkolwiek odrobinę słabszy od „Kamienia Filozoficznego”. Mi i tak podobało się bardzo, gdyż uwielbiam serię o Harry’m i każda część dla mnie jest świetnym kinem rozrywkowym. Polecam wszystkim.

Moja ocena: 8-/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 23 paź 2007 o 17:20

Skomentuj


*