Drugi rok w szkole Hogwart dla Harry’ego (Daniel Radcliffe) znów oznacza kłopoty. Najpierw odwiedza go Zgredek i przekonuje, ze nie powinien wracać do szkoły, bo czeka na niego niebezpieczeństwo, potem Dursley’owie go zamykają w pokoju i nie chcą wypuścić. Z pomocą przychodzi Ron (Rupert Grint) swoim latającym samochodem. Natomiast w szkole w dziwny sposób uczniowie zostają zaatakowani i spetryfikowani. Hogwartowi grozi zamknięcie. Harry, Hermiona (Emma Watson) i Ron muszą rozwikłać zagadkę, odnaleźć Komnatę Tajemnic i dowiedzieć się, co tak naprawdę w niej jest. Pojawia się postać ze wspomnień, przywołana dzięki pamiętnikowi – Tom Riddle (Christian Coulson). Pojawiają się nowi nauczyciele, zacieśnia się przyjaźń między głównymi bohaterami i wojna między nimi a Draco Malfoy’em (Tom Felton).
„Komnata Tajemnic” była dla mnie trochę słabsza niż „Kamień Filozoficzny”. Jakoś tak mniej magicznie, aczkolwiek nadal fajnie i ciekawie. Cała ta akcja z Bazyliszkiem nie przypadła mi do gustu, a pająki… no sorry, ale panicznie się ich boję, więc to też trochę takie negatywnie dla mnie było. Z drugiej strony Harry i Ron poradzili sobie bez Hermiony, pojawił się ojciec Draco, straszny on był. Na tę część ludzie wybrali się już mniej tłumnie, gdyż dobrnęła ona do 13. pozycji listy wszech czasów (stan na 14.10.2007), jednak patrząc ogólnikowo to nadal jest to robiące wrażenie miejsce. Tak czy owak, fajny film, dobrze się oglądało, bez nudy.







